Cyrano (2021) - recenzja filmu [Forum Film Poland]. Fani Upiora w Operze proszeni na scenę

Cyrano (2021) - recenzja filmu [Forum Film Poland]. Fani Upiora w Operze proszeni na scenę

Roger Żochowski | 25.01, 16:10

Jednym z moich ulubionych musicali, zarówno w wersji teatralnej, jak i filmowej, jest "Upiór w operze". Cyrano również bazuje na sztuce teatralnej, która ma już ponad 120 lat, a w role tytułowego Cyrano, wciela się rewelacyjny Peter Dinklag, znany doskonale fanom Tyriona z "Gry o tron". 

„Cyrano de Bergerac”, bo tak nazywa się sztuka napisana w 1897 roku przez Edmonda Rostanda, to dość prosta opowieść o niezbyt zamożnym poecie i francuskim żołnierzu w jednym, który walczy o względy pięknej Roxanne (w tej roli niezła Haley Bennett), jednak boi się wyznać jej miłość ze względu na swój wygląd. Różnica względem oryginału jest taka, że w filmie z 2022 roku niezgrabny, groteskowy nos Cyrano został zastąpiony inną „przypadłością" - gwardzista został obdarzony wspaniałym umysłem, ale urodził się karłem. 

Cyrano (2021) - recenzja, opinie o filmie [Forum Film Poland]. Miłosny kwadrat 

Cyrano recenzja filmu

Roxanne to z kolei sierota i kobieta kierująca się sercem, pragnąca pięknych słówek, romansu, poetyckich liścików przemycanych pod drzwiami, w filmie nieco nawet próżna, dlatego jednocześnie pozwala, by o jej względy zabiegał obrzydliwie bogaty i zepsuty hrabia De Guiche (Ben Mendelsohn), którego nie kocha i do którego wręcz czuje obrzydzenie. Ale jak to mówi jej ciotka - miłość jest dla młodych, dorosłym potrzebne są pieniądze. Znamy doskonale takie dramaty, dlatego wciąż jest to tak uniwersalna historia. Roxanne nie widzi tego, że Cyrano, jej przyjaciel od dziecka, darzy ją fanatycznym wręcz uczuciem. Szukając spełnienia swoich marzeń odnajduje je w miłości od pierwszego wejrzenia, spotykając się wzrokiem z Christianem (Kelvin Harrison Jr.), nowym rekrutem w pułku kierowanym przez Cyrano.

I tu zaczynają się schody. Christian jest przystojny, ale to prosty chłopak, który miłość wyraża prostym "kocham cię" i przystępuje do akcji. Jego dowcip, elokwencja i pióro nijak się mają do tego, co duszy i sercu Roxanne może zaoferować Cyrano. Ten ostatni, będąc pewnym, że nie ma żadnych szans u miłości swojego życia, postanawia ją uszczęśliwić swoim kosztem, pisząc piękne listy za Christiana, rozpalając płomień namiętności w związku, który opiera się na kłamstwie. Łączy swoją inteligencję z wyglądem Christiana, tworząc kochanka idealnego. Roxanne, Christian, Cyrano i De Guiche - właśnie ten miłosny kwadrat jest siłą napędową kolejnych komiczno-dramatycznych scen. Za reżyserię obrazu odpowiada Joe Wright, który starał się przenieść na duży ekran adaptację sceniczną "Cyrano" autorstwa Erici Schmidt z 2018 roku. Wybór reżysera przypadkowy nie był, bo Wright odpowiedzialny jest za kinowe wersje takich dzieł literackich jak „Duma i uprzedzenie” czy „Anna Karenina”. Nie wszystko jednak - paradoksalnie - zagrało. 

Cyrano (2021) - recenzja, opinie o filmie [Forum Film Poland]. Miłość i śmierć 

Cyrano recenzja filmu

Peter Dinklag zasłynął rolą w "Grze o tron", gdzie atutami granej przez niego postaci były inteligencja, sarkazm i bogate słownictwo. W podobnej, choć bardziej dramatyczno-romantycznej roli odnajduje się w „Cyrano”, co widzimy choćby w scenach, w których potrafi słowem i czynem (wszak jest też doskonałym szermierzem) upokorzyć rywali śmiejących się z jego niskiego wzrostu. Co jednak najważniejsze - w relacjach z Roxanne czuć chemię, flirt, chowaną dumę - to spektrum skrajnych emocji świetnie zagranych. Co z kolei nie do końca już działa w relacji Cyrano - Christian, która została nieco spłycona i momentami jest mało wiarygodna. Mały problem mam też z tym, że to przecież musical, a historia najlepsze momenty serwuje w trakcie scen pomiędzy kolejnymi utworami. Przejścia z dialogów do kolejnych piosenek są czasem nienaturalne, czasami inscenizacjom po prostu czegoś brakuje, a czasami scenariusz zakłada unowocześnienie formy musicalowej, ocierając się nawet o rap, co w mojej opinii wyszło niezbyt dobrze. Szkoda, bo scenografia i zdjęcia kręcone na Sycylii czy w okolicach wulkanu Etna potrafią zachwycić i bardzo zgrabnie budują klimat.  

Wspominam, że kolejne utwory nie zawsze radzą sobie z przedstawieniem tego, czego doświadczają bohaterowie, ale pisząc to mam małe wyrzuty sumienia, bo jest jeden, ale jakże zapadający w pamięć wyjątek - utwór „Where I Fall” - zaśpiewany przez żołnierzy, który idą na przegraną bitwę. Ten list będący ich osobistym pożegnaniem z życiem wzbudza ogromne emocje, porusza swoją autentycznością i wielka szkoda, że tak silnych emocji nie uchwycono w pozostałych utworach. Co trochę dziwi, bo za ten element odpowiadał zespół The National, który sięgał po statuetki Grammy. Niemniej jednak końcówka filmu, gdy obok romansu pojawia się śmierć, wojna i bohaterstwo, ociera się o najlepsze musicale w historii kina. A już zupełnie niezależną kwestią jest fakt, że zarówno Dinklage, Bennett jak i Harrison naprawdę dobrze poradzili sobie z kwestiami śpiewanymi.

Dla osób, które nie znały historii Cyrano będzie to z pewnością pełna emocji, fascynująca i wciąż uniwersalna opowieść. O ile oczywiście akceptują wszelkie wady i zalety narracji napędzanej formą musicalu. I nawet jeśli film nie przejdzie do kanonu gatunku, to dla gry aktorskiej Dinklage'a i Bennett – warto. 

Atuty

  • Chemia między Cyrano i Roxanne
  • Scenografia, kostiumy, zdjęcia na Sycylii
  • Bardzo dobra gra aktorska
  • Uniwersalna historia sprzed ponad 120 lat
  • Utwór „Where I Fall” na długo zapada w pamięć

Wady

  • Część utworów nie spełniło swojej roli
  • Relacja Cyrano z Christianem
  • Nie wszystkie unowocześnienia formuły sprawdziły się w filmie

Roger Żochowski

Cyrano to wciągający film bardzo dobrze zagrany, ale widziałem już lepsze musicale. Ale i tak warto.

7,0

Komentarze (10)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych