Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 31.07.2016
Recenzja komiksu Flashpoint - Punkt krytyczny. Każdy początek rodzi się w wielkich
728V

Recenzja komiksu Flashpoint - Punkt krytyczny. Każdy początek rodzi się w wielkich

Flash ma niezwykłą moc i ustatkowane życie. To wszystko zmienia się pewnego koszmarnego poranka, gdy zauważa, że świat dosłownie stanął na głowie. Batman jest zły, Supermen zaginął, on nie posiada swoich wyjątkowych zdolności, a na domiar złego ludzie muszą radzić sobie z globalnym konfliktem, który zagraża dosłownie każdemu. 

Systematycznie na naszym rynku pojawiają się nowe komiksy ze stajni DC Comics, ale czytelnicy nie mogli tak naprawdę doświadczyć „nowego początku”. Dopiero za sprawą niedawno wydanego Punktu Krytycznego możemy zapoznać się z historią, która zapoczątkowała nowy rozdział w tym komiksowym uniwersum. Nie bez powodu głównym bohaterem tej opowieści został Flash, który dzięki swojej wyjątkowej mocy odkrył istnienie równoległych wszechświatów. Jego zdolności pozwoliły mu przedzierać się przez niezmierzone wszechświaty i na swoje nieszczęście pewnego dnia budzi się z ogromnym problemem.

Potraficie wyobrazić sobie gorszy poranek? Barry Allen pewnego razu budzi się w swoim domu, ale Iris West nie jest jego żoną, on nie posiada mocy, nie jest członkiem Ligi Sprawiedliwości, a jedynym pozytywem jest powrót z zaświatów jego matki. Heros nie jest członkiem grupy zrzeszającej najlepszych bohaterów Ziemi, ponieważ ta… Nie istnieje. Flash obudził się w alternatywnym świecie, w którym Batman jest zabójcą, Superman nie zaprezentował ludzkości olbrzymiej siły, a planeta staje na skraju zagłady… Jednak tym razem nie przez kolejnego superzłoczyńcę, a… Przez armię Atlantydów kierowana przez Aquamana i Amazonkom dowodzonym przez Wonder Woman – to właśnie te dwa ugrupowania toczą zażartą walkę o dominację na Ziemi i przez ten konflikt nikt nie może spać spokojnie. Wiele nawet na to wskazuje, że rywalizacja trwa już zdecydowanie za długo, a przez konsekwencję tych działań cierpią tylko niewinni.

Flash oczywiście w tej sytuacji stara się odwrócić losy świata i wprowadzić znaną mu „normalność”. Nie jest to łatwe zadanie, bo Barry nie posiada umiejętności, a nawet nie ma w tym miejscu sprzymierzeńców. Na szczęście bohater od zawsze ma głowę na karku i potrafi poradzić sobie nawet w tej sytuacji – niegdyś „Najszybszy Człowiek na Ziemi” postanawia zwrócić się do Batmana z prośbą o pomoc. Sytuacja jest o tyle trudna, że Obrońca Gotham jest tak naprawdę… Złoczyńcą z Gotham, a sama postać to kawał wyjątkowej persony! Geoff Johns wykonał wyśmienitą pracę kreując tę postać, która zaskakuje na każdym kroku. W sumie scenarzysta ponownie w doborowy sposób dba o wprowadzenie do wydarzeń mniej znanych bohaterów – Cyborg ponownie otrzymuje znaczącą rolę w opowieści, a warto na pewno jeszcze wyróżnić między innymi Element Woman oraz pewną grupę młokosów.

Muszę przy tym wszystkim wyraźnie podkreślić jedno – Geoff Johns ponownie bierze dziesiątki srok za ogon, wrzuca do historii kolejne postacie, otwiera nowe wątki i od pewnego momentu człowiek może się odrobine pogubić. Najlepiej podejść do tej przygody z małą wiedzą na temat uniwersum, bo scenariusz tak naprawdę nie tłumaczy wydarzeń i nie otrzymujemy długich opisów. Historia została zamknięta na zaledwie 180 stron i nie trudno odnieść wrażenie, że twórca powinien dostać do swojej dyspozycji przynajmniej jeszcze ze 100 kartek. Wątek śledzi się z naprawdę sporą przyjemnością i jedynie może zmęczyć odrobinę za szybka akcja. Nie zrozumcie mnie jednak źle – ta przygoda to naprawdę kawał dobrej opowieści, z którą trzeba się zapoznać, ale jestem pewien, że w tym przypadku dodatkowe miejsce mogłoby tylko i wyłącznie polepszyć nasze doznania.

Pierwszorzędnym elementem projektu jest zachowanie spójności, bo autor potrafi związać całą opowieść i czytelnik faktycznie ma świadomość, że jest to przełomowa praca w historii DC Comics, która w istotny sposób wpłynie na kolejne wydarzenia. Początkowo obawiałem się, że kolejna zabawa czasoprzestrzenią nie zaprezentuje odpowiedniego poziomu, ale w projekcie pojawia się nawet dramatyczny wątek, w który nie trudno uwierzyć. Flash stara się walczyć nie tylko o całą ludzkość, ale (może nawet przede wszystkim?) o siebie. Nie będę ukrywał, że akurat bardzo lubię tego herosa i cieszę się, że to właśnie Allen został dosłownie wplątany w te problematyczne dla wielu okoliczności.

Ogromnym atutem Punktu Krytycznego jest praca Andy’ego Kuberta, który zajął się namalowaniem wyjątkowych scen i wraz z pozostałymi grafikami przedstawia bardzo mroczną, ciemną i czasami nawet zaskakującą opowieść. Oprawa komiksu w wyborny sposób pasuje do przygotowanej opowieści i dzięki temu cały projekt stoi na bardzo wysokim poziomie. Do Polski opowieść trafiła dzięki wydawnictwu Egmont, które to postarało się również i przygotowało grubą, płócienną oprawę, ciekawą mapę zarysowującą konflikt, grafiki koncepcyjne, a nawet pomocne posłowie. To kolejna naprawdę dobrze wydana opowieść.

Historia trzyma w napięciu od początku do samego końca i to faktycznie jeden z najważniejszych komiksów ostatnich lat w uniwersum DC. Często pojawiają się w Sieci opinie dotyczące „rewolucyjnych” opowieści, które wpływają na kolejne wydarzenia ukazywane w innych seriach, ale to właśnie Punkt Krytyczny w moim odczuciu odegrał największą rolę. To prawdziwe zrewidowanie wydarzeń rzucające nowe światło na następne perypetie wielu bohaterów. Właśnie z tego powodu po tom powinni sięgnąć wszyscy fani takiej rozrywki, ponieważ wydarzenia naprawdę zachęcają do poznawania kolejnych kartek, a ponadto otrzymujemy sporo ciekawych informacji dotyczących DC.

  • Tytuł oryginalny: Flashpoint
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Wydawca oryginalny: DC Comics
  • Rok wydania oryginału: 2012
  • Liczba stron: 180
  • Format: 180x275 mm
  • Oprawa: twarda w obwolucie
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor
  • Wydanie: I
  • Cena z okładki: 79,99 zł
Werdykt
  • + Ciekawe przedstawienie wydarzeń
  • + Batman!
  • + Ładne wydanie
  • + Szybka akcja
  • - Trochę za dużo chaosu
  • - Niektóre wątki powinny zostać rozszerzone
9.0
Wojciech Gruszczyk
Wojciech Gruszczyk Kawał przyjemnej i mrocznej opowieści. Flash staje na wysokości zadania i potrafi opanować sytuację. Warto zapoznać się z tą przygodą