Game Pass na PS4 i PS5 hitem tygodnia. Sony potrzebuje takiej usługi

Game Pass na PS4 i PS5 hitem tygodnia. Sony potrzebuje takiej usługi

Mateusz Wróbel | 04.12.2021, 14:00

Projekt Spartacus od Sony ma być odpowiedzią na Xbox Game Pass od Microsoftu. Taka usługa jest bardzo potrzebna i jako posiadacz PS4 i PS5 cieszę się, że nareszcie coś w tym temacie się dzieje.

Xbox Game Pass wystartował w połowie 2017 roku i z każdym miesiącem cieszył się coraz to większą popularnością. Osobiście w okolicach premiery nie zaprzątałem sobie nim w ogóle głowy, bo myślałem, że usługa Microsoftu zostanie zakopana do piachu szybciej niż myślą jej twórcy. Niczym ledwo dyszące dzisiaj Google Stadia, które miało być przecież takie przełomowe.

Jednakże po zaprojektowaniu Game Passa w wersji na komputery osobiste coś mnie tchnęło i wypróbowałem abonament. Znajdowało się w nim kilka interesujących mnie pozycji, więc widząc promocyjną cenę (3 miesiące za 4 złote) skusiłem się na jego aktywowanie. Z krótkiego romansu mającego trwać wspomniane przed chwilą 3 miesiące skończyło się tak, że po dzisiaj jestem szczęśliwym posiadaczem Xbox Game Pass, który ogrywa produkcje wydane przez Microsoft w dniu premiery za śmieszne 40 złotych miesięcznie.

Xbox Game Pass bawi i zachęca do siebie na każdym kroku

Game Pass na PS4 i PS5 hitem tygodnia. Sony potrzebuje takiej usługi

Xbox Game Pass sprawił, że moim idealnym zestawem na poprzednią, jak i obecną generację jest dość mocny komputer osobisty oraz konsola PlayStation. Ta druga służy mi przede wszystkim do ogrywania gier ekskluzywnych stworzonych przez inicjatywę PlayStation Studios - nie potrafiłbym przejść obojętnie obok takich tytułów, jak The Last of Us Part IIGhost of TsushimaDays Gone czy Marvel's Spider-Man

Oprócz gier ekskluzywnych, PS4 czy obecnie PS5 nieczęsto służy mi również do ogrywania multiplatform. Ostatnim większym tytułem, który odpaliłem na current-genie Sony byli przebojowi Marvel: Strażnicy Galaktyki, ale to dlatego, że bardziej "filmowe produkcje" preferuję poznawać na wielkim ekranie aniżeli 32-calowym monitorze. Zdarzają się wyjątki, ale zazwyczaj wtedy, gdy dana pozycja nie jest dostępna w Xbox Game Pass.

Dobrym przykładem jest tutaj chociażby wydane w wakacje The Forgotten City, które zostało określone jako jedna z największych niespodzianek tego roku. Nastawiona na fabułę przygodówka została dodana do abonamentu Microsoftu trzy miesiące po premierze, co było zapowiadane przez oddziały Microsoftu. Zamiast wydawać pełną kwotę za grę cierpliwie poczekałem, ogrywając inne produkcje z Game Passa, i pod koniec października zapoznałem się z "zapomnianym miastem" niemalże za darmo.

Sony potrzebuje Game Passa... i to bardzo

Game Pass na PS4 i PS5 hitem tygodnia. Sony potrzebuje takiej usługi

Jako posiadacz konsol PlayStation właśnie czegoś takiego brakowało mi od zakupu PS5. Dostępu za ustaloną opłatą do ogromnej biblioteki gier zespołów first-party oraz third-party, która byłaby stale aktualizowana o kolejne propozycje, aby móc szybko, wygodnie i miło nadrabiać zaległości. W tym momencie warto wspomnieć o PlayStation Plus Collection, które osobom opłacającym PS Plusa i posiadającym PS5 oferuje dostęp do kilkunastu gier, ale usługa nie dorasta Xbox Game Pass do pięt. Minął rok od jej debiutu, a zainteresowani wciąż muszą posiłkować się tymi samymi, dobrze znanymi z PS4 tytułami. 

Dlatego też bardzo ucieszyłem się na informację podaną przez Jasona Schreiera, który zasygnalizował, że Sony zaczęło działać w temacie własnego "Game Passa". Jak poinformował dziennikarz pracujący dla redakcji Bloomberg, japońska korporacja zajmuje się tworzeniem abonamentu o nazwie kodowej "Spartacus", którego główne założenia są bardzo podobne do subskrypcji Microsoftu. Z tą różnicą, że będzie on dostępny - prawdopodobnie już na zbliżającą się wiosnę - w trzech wariantach.

Pierwszy skupi się na wszystkich korzyściach z PS Plus, drugi dodatkowo zapewni sporych rozmiarów, stale aktualizowany katalog gier z PS4 i PS5, a ostatni, ten najciekawszy, zaoferuje również możliwość grania w klasyczne produkcje z PSP, PS1, PS2 czy PS3 i umożliwiłby testować nowe gry w wersji demonstracyjnych. Zagrać w Max Payne 3 z PS3 czy przetestować wycinek misji z God of War: Ragnarok za - zakładając, że Sony nie wyceni najlepszego wariantu za ogromne pieniądze - kilkadziesiąt złotych to świetna oferta, którą opłacałbym z uśmiechem na twarzy.

Abonamenty królem dziewiątej generacji konsol?

Game Pass na PS4 i PS5 hitem tygodnia. Sony potrzebuje takiej usługi

Skoro Sony będzie miało swojego Game Passa, to dochodzimy do sytuacji, w której prawie wszyscy więksi wydawcy zaufali abonamentom. Ubisoft ma Uplay+, Electronic Arts dba bardzo dobrze o ciągle rozrastające się EA Play, a Microsoft oczywiście zajmuje się przebojowym Xbox Game Passem. Jesteśmy w miejscu, gdzie abonamenty są coraz popularniejsze i wiele wskazuje na to, że to do nich będzie należeć korona podczas dziewiątej generacji konsol.

Nie opłacam wszystkich wyżej wspomnianych usług miesiąc w miesiąc, ale gdy debiutuje nowy tytuł od EA czy Ubisoftu, to zamiast sięgać po wersję cyfrową czy pudełkową kosztującą już nawet 300 złotych (piękne, nowe standardy cenowe...), wolę wydać 60 złotych i móc zapoznać się z nowym Battlefieldem, Need for Speedem, Asasynem czy Far Cry'em w formie wypożyczenia go na miesiąc. 30 dni w pełni wystarcza mi na zapoznanie się z interesującą mnie grą, a przy tym oszczędzam prawie 250 złotych i jednocześnie mogę dodatkowo wypróbować/wrócić do innych pozycji dostępnych w EA Play czy Uplay+. Dla kogoś, kto dużo czasu przeznacza na gry wideo, jest to świetne rozwiązanie.

W przypadku subskrypcji Sony postawić trzeba jedno pytanie - czy ich projekt "Spartacus" będzie pozwalał zapoznać się także z nowymi grami od zespołów wewnętrznych (tak, jak robi to Microsoft, Electronic Arts i Ubisoft), czy też będą one dalej dostępne w okolicach premiery wyłącznie za pełną cenę? Mam nadzieję, że odpowiedź na to jakże ważne pytanie poznamy już w nadchodzących tygodniach.

cropper