PlayStation 4. Co będę najbardziej wspominał z bieżącej generacji?

PlayStation 4. Co będę najbardziej wspominał z bieżącej generacji?

Kajetan Węsierski | 25.10.2020, 16:00

Już niecały miesiąc dzieli nas od premiery PlayStation 5, co dla wielu osób będzie oznaczało odstawienie PS4 na półkę, na zasłużony odpoczynek. Warto przypomnieć sobie, co wspominamy z minionej generacji i jakie jej aspekty w konsolach Sony najbardziej wbiły się w pamięć.

Bieżąca generacja zmierza do końca. Cóż, przynajmniej w pewnym sensie. Oczywiście gry na PS4 będą ukazywały się nadal (co dla wielu stanowi sporą kontrowersję), a sprzęt będzie wspierany jeszcze przynajmniej przez najbliższe kilkanaście miesięcy. Nie będzie to jednak dłużej podstawowe urządzenie. Na piedestał wejdzie PlayStation 5, które ma przynieść zupełnie nowe odczucia z grania i jakość, której wcześniej nie znaliśmy.

Cóż, jak będzie w rzeczywistości, przekonamy się prawdopodobnie za mniej niż miesiąc. Osobiście nie mogę się doczekać i wiem, że wielu z Was ma podobne odczucia względem nadchodzącej wielkimi krokami premiery. Dzisiejszy tekst nie będzie jednak traktował o tym, co przyniesie przyszłość. Gdybać możemy i lubimy wszyscy, ale chciałbym skupić się na faktach i mojej osobistej obserwacji tego, jak wyglądała generacja minionych siedmiu lat.

W dzisiejszym wpisie mam zamiar podzielić się z Wami tym, co najbardziej zapadło mi w pamięć z PlayStation 4. Tym, co powiem, gdy za kilkanaście lat ktoś zapyta mnie o tę konsolę. Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do dalszej lektury. Zachęcam także Was, abyście dzielili się swoimi spostrzeżeniami odnośnie do tego, co było najważniejsze w bieżącej generacji konsol od Sony. Koniecznie dajcie znać w sekcji komentarzy pod spodem.

Powrót znanych marek

Tak, to zdecydowanie ten element, który będę wspominał jeszcze długo. Podczas bieżącej generacji od Sony mieliśmy prawdziwe zatrzęsienie pod względem powrotów. Z jednej strony pojawiały się przecież choćby liczne remastery oraz remake’i, które zachwycały i pozwalały młodym fanom pokochać dawnych przyjaciół. Dostaliśmy odświeżone przygody Crasha, Spyro i Sir Daniela z Medievil. Choć jedne były lepsze, inne gorsze, to wszystkie pozwalały na chwilę cofnąć się do dawnych lat.

Z drugiej strony niezwykle silną grupą były także kontynuacje lubianych marek. Zaledwie kilka tygodni temu pojawił się przecież Crash Bandicoot 4: Najwyższy czas, a mamy za sobą drugą odsłonę The Last of Us, nowego God of War’a i dwie kolejne części (pełnoprawną oraz spin-off) serii o przygodach Nathana Drake’a. Reasumując – starych znajomych nam nie brakowało.

Czy to wentylator, czy rakieta?

Niestety moje wspomnienia z konsolą PlayStation 4 nie będą wyłącznie pozytywne. To, co bardzo zapadnie mi w pamięć, to hałas generowany przez sprzęt. Ani podstawowa konsola, ani Slim, ani nawet PS4 Pro (choć tu było znacznie lepiej) nie oferowały takiej ciszy, jakiej gracze oczekiwaliby po pełnoprawnym sprzęcie. Niestety konkurencja wypadała w tym przypadku znacznie lepiej, a niekiedy było to problematyczne.

I jasne, można się bawić w rozbieranie konsoli, wymianę niektórych elementów oraz jej renowację. Wciąż nie będzie to jednak ciche doznanie. Gdy niedawno zostawiłem konsolę na chodzie, a mój Tata wszedł do pokoju, to pretensjonalnie spytał, dlaczego jesienią mam włączony wentylator na maksymalne obroty. Cóż, była to oczywiście konsola i powiem szczerze, że nie mogę się doczekać momentu, gdy na next-genach jedyne, co będę słyszał, to dźwięki gry.

Gaming i muzyka – siła Spotify

Osobiście bardzo dobrze będę wspominał implementację licznych aplikacji do PS Store. PlayStation 4 umożliwia przecież oglądanie wideo nie tylko na YouTube, ale także na przykład z Netflixa. Świetna i bardzo przydatna rzecz, mogąca być fajną opcją dla osób z telewizorami bez Smart TV, które nie chcą inwestować w różnego rodzaju przystawki umożliwiające korzystanie z wielu dostępnych na rynku programów. Dla niektórych to niezła oszczędność kasy, a wiele aplikacji działa naprawdę dobrze i daje wiele możliwości.

Osobiście najczęściej korzystałem jednak ze Spotify. Opcja słuchania wybranej muzyki w tle, gdy gramy w tytuły, które nie wymagają od nas skupienia na ich dźwiękach, jest prawdziwym wybawieniem. Doskonale sprawdzają się też wszelkiej maści podcasty, których jestem ogromnym fanem. Wierzę, że na PlayStation 5 funkcja ta zostanie jeszcze bardziej rozwinięta i będzie działała lepiej z większą liczbą projektów na konsoli Sony. To może być prawdziwy game-changer.

PS Now nie dla nas

Pisząc podobny tekst o Xboksie One, na pewno wspomniałbym o usłudze Game Pass, która jest dla mnie największą zaletą mijającej powoli generacji. Cały czas jestem w szoku, że Sony, posiadając coś podobnego, tak bardzo zwleka z wydaniem tego na rynek globalny. Być może problem leży głębiej – mogą być to kwestie licencyjne i temu podobne, ale wciąż żałuję, że nie mamy o tym żadnych informacji.

Właściwie wiemy, że PS Now jest, istnieje i gdzieś tam funkcjonuje. Niemniej, jeśli przyrównamy to do Xbox Game Pass, które jest największą siłą konsol Microsoftu i jednocześnie motorem napędowym sprzedaży next-genów tej firmy, można odnieść wrażenie, że Sony zostaje bardzo w tyle. Mocno zapadnie mi w pamięć fakt, że Polacy nie dostali podobnej usługi na PlayStation, choć ta funkcjonuje i to całkiem dobrze. Cóż, zobaczymy, co przyniesie nadchodząca generacja.

PlayStation VR

Największa nowość bieżącej generacji i jasny sygnał od Sony, że zamierzają patrzeć w przyszłość. To ten element, który prawdopodobnie okazał się najbardziej przełomowy w ostatnich latach i cały czas stanowi silny argument w rozmowach na temat przewagi nad konkurencją. Biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju technologii wirtualnej rzeczywistości, możemy wyrokować, że jeśli Microsoft nie podejmie kroków w tym kierunku, Sony będzie coraz śmielej się rozpychało. Na pewno będzie ciekawie.

Dziś nie jest to przecież już tylko śmieszne akcesorium, ale sprzęt, który pozwala grać w masę znakomitych gier. Warto wyciągnąć kilka pierwszych z brzegu jak Astro Bot: Rescue Mission, Marvel's Iron Man VR czy ruchowe Beat Saber. Wszystkie oferują genialną zabawę dla całych rodzin i są dla PlayStation 4 tym, czym Kinect był dla Xboksa 360. Liczę, że przy okazji PS5 twórcy będą mieli motywację, aby iść z tym jeszcze dalej! Patrząc na konkurencję (jak choćby Oculus), trzeba zdecydowanie postawić parę śmiałych kroków.