Przez GTA 6 Sony zrezygnowało z płyt na PS5 i PS6. Kulisy najważniejszej zmiany generacji
Wokół kontrowersyjnej decyzji Sony o stopniowym wygaszaniu fizycznych wydań gier i przejściu na model wyłącznie cyfrowy pojawiły się nowe, zaskakujące doniesienia.
Według znanego informatora branżowego kryjącego się pod pseudonimem Moore’s Law is Dead, bezpośrednim motorem napędowym tej zmiany okazała się zbliżająca się premiera Grand Theft Auto VI. Skala oczekiwanego zapotrzebowania na hit Rockstar Games postawiła producenta PlayStation przed gigantycznym wyzwaniem logistycznym i finansowym, które ostatecznie przesądziło o porzuceniu tradycyjnych nośników.
Z przecieków wynika, że Sony przekalkulowało koszty produkcji i uznało, iż tłoczenie dziesiątek milionów płyt z nową odsłoną gangsterskiej sagi będzie po prostu nieopłacalne. Dystrybucja fizyczna wiąże się ze stratą kilkunastu procent przychodów na każdym egzemplarzu oraz bezpośrednimi kosztami produkcji samego nośnika i opakowania. Rezygnacja z wydań pudełkowych ma pozwolić na maksymalizację zysków ze sprzedaży cyfrowej, co w przypadku premiery o tak gigantycznym formacie generuje oszczędności liczone w setkach milionów dolarów.
Decyzja ta ma wybiegać daleko w przyszłość i rzutować na architekturę kolejnej generacji sprzętu. Doniesienia wskazują, że japoński gigant zrezygnował z kosztownej modernizacji swoich zakładów produkcyjnych w Austrii pod kątem płyt nowej generacji dla PlayStation 6, decydując się na przekierowanie tych linii na znacznie bardziej dochodową produkcję elementów optycznych.
I genuinely think they haven't put almost any thought into this (until maybe now). In fact, I am 90% sure the decision to kill disc was made recently. I explained why in the following video: https://t.co/7VKKNnXekF
— Moore's Law Is Dead (@mooreslawisdead) August 27, 2026
I believe they made a judgement call after assessing the cost…
Tym samym wygaszanie fizycznych nośników na PS5 staje się fundamentem pod w pełni cyfrową przyszłość, która ma całkowicie zdominować ekosystem firmy do końca dekady.