Haker GTA 6 przekroczył granicę. Gracze znienawidzili go w moment
Seria nieautoryzowanych wycieków z Grand Theft Auto VI dotarła do punktu zwrotnego, w którym gracze powiedzieli stanowcze „dość”.
Anonimowy sprawca kryjący się pod pseudonimem Cyberleek postanowił posunąć się o krok za daleko i opublikował przerywnik filmowy przedstawiający kluczowe sceny z udziałem Lucii w prologu gry. Działanie to spotkało się z natychmiastowym oburzeniem fanów, którzy otwarcie zarzucili hakerowi celowe psucie zabawy i niszczenie premierowego doświadczenia.
Do opublikowanego materiału dołączono manifest uderzający w Rockstar Games oraz Sony, w którym zarzucano korporacjom wyzysk pracowników i ograniczanie praw konsumentów. Haker bez ogródek powiązał dalsze publikacje poufnych plików ze swoją kryptowalutą, deklarując, że to wolumen obrotu i wycena jego cyfrowego tokena będą dla niego wyznacznikiem poparcia społeczności i warunkiem kontynuowania przecieków.
Zamiast oczekiwanego wsparcia, internet zareagował natychmiastowym buntem i masowym bojkotem. Fani oraz inwestorzy masowo rzucili się do wyprzedaży powiązanej z nim kryptowaluty - jej kapitalizacja rynkowa runęła z poziomu 9 milionów dolarów do zaledwie około 4,17 miliona, a dominacja zleceń sprzedaży dosłownie zmiażdżyła kurs projektu. Społeczność dała w ten sposób jasny sygnał, że nie zamierza finansować prób manipulacji rynkiem kosztem psujących fabułę spoilerów.
I respect u so much for not showing or saying anything ab the prologue. This guy has gone too far this is like ruining the experience for the gamers.
— Blakey (@Blakey330) August 26, 2026
Fala krytyki w mediach społecznościowych pokazuje, że granica między ciekawością technologiczną a jawnym sabotażem wyczekiwanej produkcji została drastycznie przekroczona.