Sony pozwane już w 5 krajach za anulowanie płyt w pudełkach. Wrogów PlayStation coraz więcej
Firma Sony Interactive Entertainment znalazła się w ogniu krytyki na skalę globalną, mierząc się z oskarżeniami o stosowanie praktyk antykonkurencyjnych oraz wykorzystywanie domagającej pozycji na rynku.
Pozwy sądowe i oficjalne skargi zostały złożone w pięciu różnych państwach: Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Holandii, Portugalii oraz Meksyku. Choć pierwsze sprawy dotyczyły blokowania możliwości zakupu cyfrowych kodów u zewnętrznych sprzedawców oraz nakładania 30-procentowej prowizji w sklepie PlayStation Store, nowa fala wzburzenia narasta wokół zapowiedzianego całkowitego wycofania fizycznych nośników danych.
Sercem wszystkich sporów prawnych jest zarzut stworzenia zamkniętego ekosystemu, w którym użytkownicy konsol PlayStation nie mają żadnej alternatywy. Brak konkurencji pozwala japońskiemu gigantowi podyktować wyższe stawki za gry cyfrowe, które zdaniem prawników kosztują średnio znacznie więcej niż ich odpowiedniki na płytach.
Podczas gdy Sony argumentuje, że rywalizuje na szerokim rynku z markami takimi jak Xbox czy Nintendo, skarżący wskazują, że na poziomie samej platformy marka ustanowiła monopol, wymuszając na graczach i wydawcach dokonywanie transakcji wyłącznie w oficjalnym sklepie cyfrowym.
Ogłoszenie planów wycofania z rynku wydań pudełkowych do 2028 roku dodatkowo zaostrzyło sytuację procesową firmy. Prawnicy reprezentujący grupy konsumentów w Holandii i Meksyku podkreślają, że usunięcie płyt zniszczy ostatni element wolnego rynku w ekosystemie konsoli - rynek gier używanych oraz niezależne sklepy tradycyjne.
Bez fizycznych wydań użytkownicy zostaną pozbawieni prawa do odprzedaży, pożyczania czy szukania promocyjnych cen u zewnętrznych sprzedawców, stając się całkowicie zależnymi od polityki cenowej narzucanej odgórnie przez koncern.
Skala roszczeń finansowych wysuwanych przez organizacje konsumenckie i kancelarie prawne jest ogromna - w samej Wielkiej Brytanii spór opiewa na blisko 8 miliardów dolarów, a w Holandii żądane zadośćuczynienie sięga pół miliarda dolarów.
Nawet jeśli w Stanach Zjednoczonych firma zdecydowała się na zawarcie ugodowej wypłaty kilkunastu milionów dolarów dla poszkodowanych graczy, kolejne procesy w Europie i Ameryce Łacińskiej wkraczają w decydującą fazę.