Sony zarobiło jednorazowo na graczach setki milionów dolarów. I nie ma zamiaru oddać im nawet 1%
Sektor gier wideo w strukturach Sony może liczyć na ogromny, niespodziewany zastrzyk gotówki. W konsekwencji wyroku Sądu Najwyższego USA, który uznał nakładane wcześniej cła za nielegalne, amerykański rząd musiał rozpocząć procedurę zwrotu środków gigantom technologicznym.
Szacuje się, że całościowa kwota należna japońskiemu koncernowi wynosi ponad pół miliarda dolarów, z czego lwia część tych funduszy ma zasilić bezpośrednio budżet marki PlayStation, która w największym stopniu odczuła skutki dawnych przepisów podatkowych.
Odzyskanie setek milionów dolarów przez korporację budzi jednak sporo emocji wśród samych klientów. Przypomnijmy, że to właśnie wprowadzeniem wspomnianych opłat celnych Sony tłumaczyło ubiegłoroczne podwyżki cen konsol PlayStation 5. Choć firma otrzyma z amerykańskiego budżetu gigantyczną rekompensatę, nic nie wskazuje na to, aby zamierzała oddać choćby część tych pieniędzy graczy, którzy w ostatnich miesiącach kupowali sprzęt po znacznie wyższych stawkach.
Choć w sądach toczą się pierwsze pozwy i batatalię prawną podejmują oburzeni konsumenci, japoński wydawca z pewnością nie planuje jakichkolwiek rekompensat czy zwrotów dla indywidualnych odbiorców - argumentując, że klienci kupujący sprzęt po wyższej cenie świadomie godzili się na określone warunki transakcji.