American Horror Story szykuje coś, czego jeszcze nie było. Największe gwiazdy wracają w wielu rolach
Przez lata „American Horror Story” budowało własne uniwersum, w którym bohaterowie, miejsca i wydarzenia potrafiły przenikać między kolejnymi sezonami. Nadchodząca odsłona ma jednak pójść znacznie dalej niż wcześniejsze crossovery. Ryan Murphy porównał trzynasty sezon do „Avengersów”, ponieważ postacie znane z różnych historii spotkają się, aby wspólnie stawić czoła „ostatecznemu złu”.
Największą atrakcją będzie powrót czołowych gwiazd antologii w kilku wcieleniach jednocześnie. Jessica Lange ma ponownie zagrać wszystkie cztery swoje dotychczasowe bohaterki: Constance Langdon, siostrę Jude Martin, Fionę Goode oraz Elsę Mars. Sarah Paulson otrzyma podobno sześć lub siedem ról, natomiast Evan Peters wcieli się w pięć różnych postaci. Murphy zdradził, że właśnie rozmach tego pomysłu przekonał część aktorów, którzy w poprzednich latach odrzucali możliwość powrotu.
Sezon otrzyma symboliczne 13 odcinków i nie będzie wyłącznie kontynuacją historii czarownic z „Coven”, jak wcześniej podejrzewali niektórzy widzowie. Twórcy zamierzają połączyć wątki z wielu odsłon, choć nadal nie wiadomo, kto lub co okaże się wspomnianym „ostatecznym złem”. Jedno jest pewne: zamiast kolejnej zamkniętej opowieści fani dostaną ogromne spotkanie najważniejszych twarzy całej serii.