Marvel chciał postarzyć Spider-Mana, lecz mógł przesadzić. „Brand New Day” komplikuje całą chronologię
Zakończenie Spider-Man: Bez drogi do domu pozostawiło Petera Parkera w wyjątkowo ponurym miejscu. Bohater został wymazany ze wspomnień najbliższych, stracił dotychczasowe życie i musiał zacząć wszystko od początku. Teraz okazuje się, że widzowie nie zobaczą jego pierwszych prób poradzenia sobie z tą sytuacją. Spider-Man: Brand New Day przeskoczy bowiem aż o cztery lata, co oznacza, że Peter przez naprawdę długi czas funkcjonował całkowicie sam.
Tom Holland wyjaśnił, że decyzja była celowa. Dłuższa przerwa między filmami miała pozwolić bohaterom dorosnąć poza ekranem i od razu wprowadzić ich w nowy etap życia. Twórcy ominą w ten sposób między innymi okres studiów, a aktorzy nie będą musieli ponownie wcielać się w znacznie młodsze wersje swoich postaci. Holland zapowiada przy tym, że widzowie znający wcześniejsze filmy od początku zobaczą inne oblicze Petera, MJ oraz Neda.
Pomysł brzmi rozsądnie od strony fabularnej, ale czteroletnia luka może jeszcze bardziej skomplikować i tak już mocno pogmatwaną chronologię MCU. W historii Spider-Mana trzeba uwzględnić pięć lat między Avengers: Wojną bez granic a Końcem gry, wcześniejsze nieścisłości między Wojną bohaterów i Homecoming, a teraz także kolejny duży przeskok. Być może wszystko zostanie podporządkowane wydarzeniom z Avengers: Doomsday, lecz na ten moment Marvel zamiast porządkować oś czasu, dokłada do niej następną zagadkę.