Twórca BioShocka uderza w pogoń za grafiką. TO mówi o rynku więcej, niż wielu chce przyznać

Gry
36V
BioShock w Unreal Engine 5. Fan prezentuje swój hołd dla kultowej gry
Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 13:30
NS2

Branża gier od lat uwielbia ścigać się na coraz ładniejsze obrazki, wyższą szczegółowość i kolejne techniczne fajerwerki. Problem w tym, że dla części twórców ta pogoń zaczyna już zwyczajnie tracić sens, bo różnice robią się coraz mniej odczuwalne, a koszty rosną jak szalone. I właśnie w takim tonie wypowiedział się teraz Ken Levine, czyli twórca BioShock, który uważa, że rynek powoli dobija do momentu malejących korzyści, jeśli chodzi o samą grafikę.

W rozmowie z IGN Levine stwierdził, że bardziej realistyczne gry często starzeją się gorzej niż te z wyraźnym, stylizowanym kierunkiem artystycznym. Jako przykład podał właśnie BioShocka, które jego zdaniem nadal dobrze wygląda nie dlatego, że próbował być fotorealistyczny, ale dlatego, że miał własny, mocny styl. W tym samym wywiadzie wskazał też Nintendo Switch 2 oraz nowe urządzenia nastawione na PC-owe granie jako dowód na to, że nie każdy producent musi już dziś walczyć o gigantyczny technologiczny skok, bo gracze zaczynają dostrzegać, że ten wyścig nie zawsze daje realną wartość.

Dalsza część tekstu pod wideo

Krótko mówiąc, Levine stawia sprawę jasno - ważniejsza od ślepego parcia na kolejną generację oprawy ma być wizja artystyczna i pomysł na grę. Dodał przy tym, że nawet przy jego nowym projekcie Judas kluczowe nie są najbardziej obciążające technologicznie sztuczki, tylko praca włożona w narrację i sam projekt doświadczenia. Innymi słowy, według twórcy BioShock branża może właśnie dochodzić do momentu, w którym nie „więcej mocy” będzie robiło największą różnicę, ale to, kto lepiej wykorzysta to, co już ma.

Źródło: Nintendo Everything

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper