SEGA podejmuje najlepszą z możliwych decyzji. Branża zyskuje świetnego wydawcę z powrotem?
SEGA od lat marzyła o własnym kawałku tortu w świecie Games as a Service (GaaS). Ich inicjatywa „Super Game”, ogłoszona jeszcze w 2021 roku, miała być pięcioletnim planem podboju rynku za pomocą tytułów o gigantycznych budżetach i nastawieniu na rozgrywkę sieciową.
Cel był prosty i brutalnie szczery: zdobyć pieniądze porównywalne z tymi, jakie generuje Fortnite. Japoński gigant postawił wszystko na jedną kartę, wierząc, że masowe nakłady finansowe i sieciowa formuła to jedyna droga do sukcesu w nowej erze gamingu.
Dziś jednak, patrząc na najnowsze raporty finansowe z maja 2026 roku, widać wyraźnie, że ta pogoń za trendami okazała się jednym z większych błędów strategicznych firmy. Najbardziej bolesnym symbolem porażki stało się HYENAS - projekt, który miał być najdroższą produkcją w historii firmy, a został skasowany, zanim na dobre ujrzał światło dzienne.
SEGA oficjalnie „wyciąga wtyczkę” z większości założeń tej inicjatywy, przyznając tym samym, że samo rzucanie milionami dolarów w stronę modelu live-service nie wystarczy, by stworzyć kolejny hit.
Co ciekawe, mimo ogólnego odwrotu od pierwotnej wizji „Super Gry”, dwa kultowe projekty wciąż znajdują się w produkcji: rebooty Crazy Taxi oraz Jet Set Radio. Choć fani z nostalgią wypatrują ich powrotu, nad obiema markami unosi się cień live-service’owej przeszłości.