Producenci konsol mogą się uczyć od Valve. Steam Controller ma rozwiązywać dryfowanie analogów
Steam Controller zapowiada się świetnie. Pierwsze testy pokazują, że ten sprzęt ma szansę wyprzeć inne kontrolery.
Największą przewagą Steam Controllera nad gamepadami od PlayStation oraz Xbox jest solidniejsza konstrukcja czujników wychylenia gałek analogowych. Potencjometry zastosowane w kontrolerze DualSense i Xbox niestety często zawodzą, co objawia się w "dryfowaniu analogów" - sytuacji, gdy rejestrowane są fantomowe wychylenia gałek. Valve zastosowało w Steam Controllerze czujniki TMR, które mają eliminować tę niedogodność.
Tematem działania czujników TMR zajęła się redakcja Gamers Nexus, która rozebrała Steam Controller na części. Sensory TMR są nawet lepsze od czujników efektu Halla, a zasadę ich działania Gamers Nexus demonstruje na animacji 3D w 7 minucie poniższego nagrania.
Oczywiście to tylko teoria, a czy czujniki TMR wykażą się faktycznie dużą niezawodnością, pokaże dopiero czas. Na tym etapie użyte komponenty podpowiadają jednak, że faktycznie Steam Controller może być idealnym gamepadem dla osób, które od lat narzekają na dryfowanie analogów. Zaraz po wyjęciu z opakowania sprzęt Valve wykazuje się absolutnie minimalnym dryfem.
Gamer Nexus bardzo chwali też "naprawialność" tego kontrolera. Valve zaprojektowało Steam Controller w taki sposób, by rozebranie gamepada i jego ewentualna naprawa, były maksymalnie proste. Nie ma obecnie na rynku innego kontrolera od dużego producenta, który byłby łatwiejszy w naprawie.
Redakcja pochwaliła też długi czas działania gamepada na jednym ładowaniu i bardzo niskie opóźnienia sterowania. Jedynym minusem tego sprzętu może być jego cena. Za Steam Controller, który zadebiutuje 4 maja, zapłacimy 419 zł.