Zakończenie gotowe w ostatniej minucie. Steven Knight o finale filmu Peaky Blinders Nieśmiertelny
Steven Knight zdradził kulisy powstania najnowszego hitu platformy Netflix. Twórca uniwersum „Peaky Blinders” przyznał, że wymyślenie ostatecznego losu dla legendarnego Tommy'ego Shelby'ego było dla niego niesamowicie trudnym, wręcz mocno wyczerpującym wyzwaniem.
Uwaga na spoilery! Tekst zdradza fabułę i finał filmu.
Uwaga na spoilery! Tekst zdradza fabułę i finał filmu!
W nowym wywiadzie dla magazynu Variety, scenarzysta opowiedział o pracach nad filmem „Peaky Blinders Nieśmiertelny”. Okazuje się, że idealne rozwiązanie przyszło mu do głowy na kilkadziesiąt sekund przed przelaniem go na papier, kończąc tym samym długie miesiące niepewności.
W serialu bohater wielokrotnie powtarzał, że tylko on sam może zabić Tommy'ego Shelby'ego. Knight absolutnie nie chciał jednak iść na łatwiznę i dosłownie realizować tego scenariusza. Szukał wyjścia, które zachowa ducha obietnicy, ale zaoferuje widzom coś znacznie więcej.
Rozwiązaniem okazało się ostateczne przekazanie pałeczki. W finałowej scenie śmiertelnie ranny boss prosi syna, Duke'a, o oddanie strzału z dedykowanej kuli. To genialny, bardzo symboliczny akt brutalnej sukcesji, który płynnie przekazuje władzę nad gangiem nowemu pokoleniu.
Dla Cilliana Murphy'ego to perfekcyjne pożegnanie z kultową rolą, której poświęcił ćwierć swojego życia. Aktor uważa ten finał za wspaniały prezent dla niezwykle wiernych fanów. Warto przypomnieć, że marka wciąż żyje, a twórcy przygotowują już kolejny, serialowy spin-off.