Idealne zakończenie Peaky Blinders? Gwiazda serialu tłumaczy, dlaczego to dopiero początek
„Peaky Blinders” przez lata zbudowało status jednego z najbardziej rozpoznawalnych kryminalnych dramatów ostatniej dekady, zdobywając drugie życie dzięki popularności na platformach streamingowych. Choć finałowy sezon zdawał się domykać historię Tommy’ego Shelby’ego, twórcy zdecydowali się wrócić do uniwersum w formie pełnometrażowego filmu „The Immortal Man”. Produkcja ma pełnić rolę epilogu, ale jednocześnie rozszerzyć opowieść o nowe wątki i kontekst historyczny.
Cillian Murphy zdradził, że zakończenie serialu nigdy nie było aż tak definitywne, jak mogło się wydawać widzom. Według aktora planowano kontynuację historii, jednak pandemia i późniejsze wydarzenia branżowe pokrzyżowały pierwotne plany, przez co film stał się naturalną drogą domknięcia opowieści. Jak podkreśla Murphy, projekt ma być przede wszystkim hołdem dla fanów, którzy przez lata śledzili rozwój serialu i jego bohaterów.
„The Immortal Man” ponownie zabierze widzów do realiów Europy czasu II wojny światowej, gdzie Tommy Shelby wraca do Birmingham i wplątuje się w nowe konflikty. Jednocześnie pojawiają się sugestie, że film może otworzyć drogę dla kolejnego pokolenia postaci, co potencjalnie przygotowuje grunt pod dalsze rozwijanie marki. Premiera produkcji na Netflixie zaplanowana została na 20 marca, co może uczynić nadchodzące tygodnie szczególnie emocjonującymi dla fanów tej gangsterskiej sagi.