"Mieć konsolę, minimum 18 lat i nie zagrać w GTA 6" to dziwne. Wydawca nie rozumie osób, które ominą ten hit
Strauss Zelnick, dyrektor generalny Take-Two, po raz kolejny udowadnia, że pewność siebie to jego drugie imię. W najświeższym wywiadzie dla The Game Business odniósł się do obaw, jakoby baza fanów serii Grand Theft Auto mogła „wyrosnąć” z grania.
Zelnick zbył te sugestie uśmiechem, twierdząc, że GTA 6 przyciągnie rzesze "ponad siedemnastolatków", w tym osoby, które nigdy nie miały styczności z poprzednimi częściami. Według niego marka jest na tyle silna, że potrafi zaangażować każdego „odpowiedniego odbiorcę”, niezależnie od tego, czy wychował się na przygodach Michaela i Trevora, czy dopiero zaczyna swoją przygodę z konsolą.
Największe poruszenie wywołała jednak bezpośrednia teza Zelnicka dotycząca posiadaczy sprzętu do grania. Szef giganta wydawniczego postawił sprawę brutalnie prosto: jeśli masz w domu konsolę i jesteś pełnoletni, to właściwie nie ma scenariusza, w którym nie kupujesz nowej odsłony hitu od Rockstar Games.
„Po prostu wyjaśnij mi, jak to możliwe, że decydujesz: nie, GTA 6 mnie nie interesuje. Ja tego po prostu nie widzę” – skwitował z pewną dozą ironii.
Dla Zelnicka brak chęci zagrania w „szóstkę” u aktywnego gracza konsolowego jest zjawiskiem wręcz niewyobrażalnym.
Wypowiedź ta jest jasnym sygnałem dla inwestorów i konkurencji - Take-Two nie boi się odpływu graczy do tytułów mobilnych czy platform typu Roblox. Zelnick zaznaczył, że żadne rankingi popularności gier darmowych nie są w stanie podważyć statusu, jaki buduje GTA 6. To pewność siebie oparta na fakcie, że każda kolejna premiera od Rockstara staje się wydarzeniem globalnym, wychodzącym daleko poza standardowe ramy branży.
Wygląda na to, że wydawca nie planuje walki o klienta - on zakłada, że klient po prostu już tam jest i czeka z portfelem w dłoni.
W tym samym wywiadzie Strauss Zelnick naśmiewał się z Project Genie, a więc inicjatywy, w której AI tworzyłoby za twórców gry.