Starfield na PS5 był kwestią czasu. Szef Bethesdy ma za dobre relacje z PlayStation, aby ominąć platformę
Po latach niepewności i korporacyjnych przepychanek, kosmiczna odyseja Bethesdy w końcu przygotowuje się do lądowania na PlayStation 5.
Todd Howard, twarz i główny wizjoner studia, w rozmowie z IGN przerwał milczenie, przyznając, że wydanie Starfield na konsolę Sony od samego początku było dla niego „kwestią czasu”. Mimo że Microsoft wykupił Bethesdę właśnie po to, by zabezpieczyć ten tytuł jako ekskluzywny dla Xboksa, Howard podkreśla, że studio zawsze pielęgnowało bliskie relacje z PlayStation i nigdy nie przestało pracować nad grami na tę platformę (czego dowodem były ciągłe aktualizacje do Skyrim czy Fallout 76).
Warto przypomnieć, że historia Starfield to jeden z najbardziej dramatycznych rozdziałów obecnej generacji konsol. Zanim Microsoft wyłożył miliardy na stół, Sony niemal dopięło umowę na czasową ekskluzywność tego RPG. To właśnie ta groźba skłoniła giganta z Redmond do przejęcia całego wydawcy.
Choć w 2023 roku gra miała być „system sellerem” Xboksa, rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana - sprzedaż i odbiór nie spełniły wygórowanych oczekiwań, co ostatecznie skłoniło Microsoft do zmiany strategii na bardziej otwartą i multplatformową.
„Zawsze chcieliśmy to zrobić. Mamy niesamowite relacje z PlayStation i jesteśmy tam obecni od dawna. Wiedzieliśmy, że to tylko kwestia czasu, zanim Starfield tam trafi”. - Todd Howard dla IGN.
Bethesda celuje w premierę 7 kwietnia 2026 roku. Warto wiedzieć, że w tym czasie zadebiutuje wielka darmowa aktualizacja oraz płatne rozszerzenie fabularne.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Starfield.