"To kolejny Baldur's Gate 3" - gracze wypełnili pustkę po hicie Larian tym RPG-iem
Wygląda na to, że ogromna pustka, jaką w sercach graczy zostawiło Baldur's Gate 3, w końcu doczekała się godnego wypełnienia. Solasta 2 zadebiutowała we Wczesnym Dostępie niespełna tydzień temu i już teraz zbiera bardzo obiecujące recenzje na Steamie.
Gracze, którzy stęsknili się za turową mechaniką Dungeons & Dragons, określają tytuł mianem „miłościwie poczętego dziecka pierwszej Solasty i BG3”. Produkcja chwalona jest przede wszystkim za oprawę wizualną, dopracowany system walki oraz fakt, że trzyma się zasad D&D wierniej niż jakikolwiek inny tytuł na rynku.
Twórcy z Tactical Adventures nie oszczędzali na obsadzie, co wyraźnie słychać już od pierwszych minut rozgrywki. W rolach towarzyszy usłyszymy prawdziwe legendy dubbingu, w tym Amelię Tyler oraz Devorę Wilde (które fani Baldur's Gate 3 rozpoznają natychmiast), a także Bena Starra.
Taka „gwiazdorska ekipa” pomaga budować klimat, choć fani zauważają, że gra ma jeszcze sporo do nadrobienia w kwestii samej jakości scenariusza. Niektórzy recenzenci punktują, że opcje dialogowe bywają bezbarwne i brakuje im tej iskry osobowości, do której przyzwyczaiło nas Larian Studios.
Oczywiście, jak na Early Access przystało, debiut nie obył się bez technicznych zgrzytów. Część graczy skarży się na błędy i problemy z optymalizacją, które momentami czynią rozgrywkę frustrującą. Jednak studio już teraz udowadnia, że trzyma rękę na pulsie i błyskawicznie reaguje na feedback społeczności.
Najważniejszym sukcesem Solasty 2 jest fakt, że gra nie ugięła się pod ciężarem gigantycznych oczekiwań. Przetrwanie bezpośrednich porównań do Gry Roku bez wizerunkowej katastrofy to ogromne osiągnięcie, które daje solidne fundamenty pod dalszy rozwój projektu.
To dopiero początek drogi, ale jeśli deweloperzy wykorzystają czas we Wczesnym Dostępie na doszlifowanie tekstów i technicznych aspektów, możemy mieć do czynienia z nowym obowiązkowym punktem w kalendarzu każdego fana RPG.