Cillian Murphy odmówił, a co z Paulem Bettanym? Aktor w końcu odpowiada o roli w Harrym Potterze
Wraz z trwającymi pracami na planie serialowego restartu Harry'ego Pottera od HBO, jednym z najgorętszych tematów pozostaje obsadzenie kluczowej roli antagonisty - Lorda Voldemorta.
Po tym, jak niedawno Cillian Murphy kategorycznie zaprzeczył swojemu udziałowi w projekcie, w sieci pojawiły się niezwykle mocne plotki (pochodzące m.in. od znanego insidera Daniela Richtmana), jakoby nowym głównym faworytem stacji stał się Paul Bettany.
Aktor, doskonale znany fanom popkultury z roli Visiona w Kinowym Uniwersum Marvela czy chłodnego Drydena Vosa w Han Solo: Gwiezdne wojny - historie, postanowił wreszcie odnieść się do tych rewelacji. Podczas niedzielnej gali wręczenia statuetek Saturn Awards, w krótkim wywiadzie dla serwisu Screen Rant, Bettany jednoznacznie ostudził entuzjazm fanów. „Nic o tym nie słyszałem. Znaczy, jestem wielkim fanem Harry’ego Pottera i jestem wielkim fanem HBO, ale nikt nie dzwonił do mnie w tej sprawie” - wyznał z rozbrajającą szczerością.
Choć słowa Bettany'ego wydają się ucinać spekulacje, w branży filmowej wielokrotnie spotykaliśmy się z sytuacją, w której aktorzy (jak choćby Andrew Garfield w przypadku Spider-Mana) musieli zaprzeczać swojemu udziałowi w projektach z powodu rygorystycznych klauzul poufności. Niewykluczone również, że HBO celowo opóźnia angaż ostatecznego odtwórcy roli dorosłego Voldemorta. Wszak odrodzony Czarny Pan pojawia się w pełnej krasie dopiero w czwartym sezonie (Czara Ognia), a wiązanie na wyłączność wielkiego aktora na lata przed jego głównym występem mijałoby się z celem.
Przypomnijmy, że serial, którego premiera planowana jest na początek 2027 roku, skompletował już potężną część głównej obsady. Młode, ikoniczne trio zagrają debiutanci: Dominic McLaughlin (Harry), Alastair Stout (Ron) oraz Arabella Stanton (Hermiona). W gronie profesorów Hogwartu zobaczymy z kolei takie gwiazdy kina i telewizji jak John Lithgow (Dumbledore), Janet McTeer (McGonagall) oraz Nick Frost (Hagrid). Pytanie o to, kto wejdzie w buty Ralpha Fiennesa i zagra „tego którego imienia nie wolno wymawiać”, wciąż jednak czeka na odpowiedź.