Bez banerów i sponsorów. OpenAI wprowadza reklamy, Perplexity z nich rezygnuje
W świecie technologii, gdzie monetyzacja każdego piksela wydaje się nieunikniona, Perplexity wykonało zwrot, który zaskoczył analityków.
Firma oficjalnie ogłosiła rezygnację z planów wprowadzania reklam do swojej wyszukiwarki opartej na sztucznej inteligencji. Powód? Troska o zaufanie użytkowników, które w erze halucynacji AI jest walutą cenniejszą niż dolary z marketingu.
Decyzja ta stoi w jaskrawym kontraście do działań konkurencji. Podczas gdy OpenAI rozpoczyna testy reklam w darmowej wersji ChatGPT, a Google nasyca swoje wyniki treściami sponsorowanymi, Perplexity wybiera drogę puryzmu. Przedstawiciele firmy tłumaczą, że obecność reklam mogłaby rodzić podejrzenia, iż odpowiedzi bota są stronnicze lub zmanipulowane w celu sprzedaży produktu. „Użytkownik musi mieć pewność, że otrzymuje najlepszą możliwą odpowiedź, a nie taką, za którą ktoś zapłacił” - argumentuje zarząd.
Zamiast na reklamodawcach, Perplexity zamierza skupić się w 100% na modelu subskrypcyjnym, celując w klientów biznesowych i profesjonalistów, którzy są w stanie zapłacić za rzetelność. To ryzykowna gra, biorąc pod uwagę gigantyczne koszty trenowania modeli, ale wyniki finansowe (wzrost przychodów o 4,7 raza w ubiegłym roku) sugerują, że strategia ta ma solidne podstawy.
Dla użytkowników to doskonała wiadomość. Na rynku pozostanie przynajmniej jeden duży gracz, który traktuje nas jak klientów premium, a nie jak produkt do sprzedania. Perplexity rzuca rękawicę gigantom, udowadniając, że w 2026 roku innowacją może być nie tylko nowa technologia, ale także uczciwość wobec odbiorcy.