Crimson Desert jest tak dopracowane, że nawet zmienna pogoda wpływa na dwa elementy gry
Wygląda na to, że świat Crimson Desert będzie czymś znacznie więcej niż tylko kolejną ładną piaskownicą.
Will Powers z Pearl Abyss zdradził w najnowszym odcinku podcastu Dropped Frames, że ich autorski silnik napędza system pogodowy, który jest w pełni dynamiczny i obliczany w czasie rzeczywistym. Gra bierze pod uwagę nie tylko porę dnia, ale także wysokość nad poziomem morza, aktualną temperaturę, siłę wiatru i cykle opadów. Efektem jest „żyjący” ekosystem, w którym natura nie pyta gracza o zdanie, co sprawia, że każda minuta spędzona w świecie Pywel ma być unikalnym doświadczeniem.
Prawdziwym „game changerem” jest fakt, że ta nieprzewidywalna aura bezpośrednio wpływa na walki z bossami oraz przerywniki filmowe. Ponieważ wszystkie cutscenki są renderowane na silniku gry, ich wygląd zależy od aktualnych warunków. Możecie więc brać udział w tym samym epickim starciu w pełnym słońcu, by przy kolejnym podejściu zmagać się z przeciwnikiem w trakcie gęstej mgły lub nocnej ulewy.
Powers wspominał nawet o zabawnych sytuacjach podczas pokazów na Summer Game Fest, gdzie pogoda potrafiła „popsuć szyki” deweloperom - zamiast pięknych widoków nieba, demo prezentowało zachmurzoną bazę, bo system akurat tak wylosował warunki.
„Każde demo jest inne. Możemy trafić na dobrą lub złą pogodę. To piękno dla gracza, ale zmora dla marketingu, bo w pokazach brakuje powtarzalności” - przyznał Will Powers.
Deweloper odniósł się również do internetowych plotek o rzekomych zmianach w grafice gry. Często porównywane screeny z tej samej walki, które wyglądają inaczej, to nie efekt „downgrade’u”, a właśnie dynamicznego oświetlenia. Walka z tym samym bossem w dzień oferuje zupełnie inny klimat i widoczność niż starcie podczas burzy o północy.
Gra zadebiutuje już 19 marca 2026 roku na konsolach PS5, Xbox Series X/S oraz PC.