Nadchodzi wielka zmiana? Google wprowadza obsługę AirDrop na smartfony innych producentów

Technologie
322V
Apple AirDrop
Maciej Zabłocki | Dzisiaj, 12:45

To, co jeszcze pod koniec 2025 roku wydawało się technologiczną herezją dostępną tylko dla wybranych posiadaczy Pixeli 10, wkrótce stanie się standardem w świecie Androida. Google oficjalnie potwierdza: funkcja Quick Share, która dzięki brawurowej inżynierii wstecznej "nauczyła się" rozmawiać z AirDropem, trafi na urządzenia partnerów. Wygląda na to, że czeka nas drobna rewolucja w szybkości i komforcie przesyłania plików.

Eksperyment z Pixeli 10 okazał się czymś więcej niż tylko pokazem siły. Google, nie czekając na łaskawą zgodę Tima Cooka, samodzielnie rozpracowało protokół Apple, integrując go ze swoim systemem Quick Share. Bezproblemowe przesyłanie plików między Androidem a iPhonem, iPadem czy MacBookiem stało się faktem. Teraz Eric Kay, wiceprezes ds. inżynierii platformy Android, podczas briefingu w Tajpej zrzucił prawdziwą bombę: ta ekskluzywność się kończy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Kay nie owijał w bawełnę, zapowiadając agresywną ekspansję tej technologii:

W zeszłym roku uruchomiliśmy interoperacyjność z AirDrop. W 2026 roku rozszerzymy ją na znacznie więcej urządzeń. […] Poświęciliśmy mnóstwo czasu i energii, by stworzyć coś kompatybilnego nie tylko z iPhonem, ale też z iPadami i MacBookami. Skoro udowodniliśmy, że to działa, pracujemy z naszymi partnerami nad wdrożeniem tego w całym ekosystemie.

Choć konkretne marki nie padły, komunikat jest jasny: Samsungi, Xiaomi czy Motorole wkrótce mogą zyskać natywną zdolność przesyłania zdjęć na sprzęt z nadgryzionym jabłkiem. To koniec ery wysyłania sobie zdjęć przez komunikatory czy chmurę tylko dlatego, że producenci systemów operacyjnych prowadzili zimną wojnę.

Google doskonale wie, że Apple najchętniej zablokowałoby tę "samowolkę", zasłaniając się kwestiami bezpieczeństwa. Dlatego gigant z Mountain View odrobił lekcje z nawiązką. Komunikacja między Quick Share, a AirDrop została zabezpieczona przy użyciu języka Rust (słynącego z tzw. memory safety), a całość przeszła rygorystyczne testy penetracyjne, w tym audyty zewnętrzne firmy NetSPI.

To zagranie va banque. Google po prostu wdrożyło te technologię, nie pytając o pozwolenie. Dla użytkowników to wspaniała wiadomość, zwiastująca koniec technologicznego apartheidu w kwestii transferu plików. Dla Apple - ból głowy i konieczność zmierzenia się z rzeczywistością, w której ich "magia" przestaje być unikalna. Pozostaje czekać na pierwsze "ekscytujące ogłoszenia", które obiecuje Kay. Czyżby Samsung Galaxy S26 miał być pierwszy w kolejce?

Źródło: WCCFTech

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper