Polskie napisy i 20 FPS mniej. Capcom ze słodko-gorzką aktualizacją gry Resident Evil 4 Remake
Capcom w końcu usłyszał prośby graczy znad Wisły! Wydana kilka dni temu aktualizacja do remake’u Resident Evil 4 oficjalnie dodała polskie napisy, co pozwala nam w pełni cieszyć się przygodą Leona w rodzimym języku. To świetna wiadomość, na którą wielu fanów czekało od premiery w 2023 roku.
Niestety, deweloperzy postanowili dorzucić do tej aktualizacji „konia trojańskiego”, który sprawił, że radość z lokalizacji szybko ustąpiła miejsca irytacji posiadaczy komputerów osobistych.
Okazuje się, że wraz z polskimi napisami, Capcom po cichu usunął zabezpieczenie Denuvo, zastępując je autorskim systemem Enigma DRM. Choć gracze zazwyczaj świętują zniknięcie Denuvo, tym razem rzeczywistość jest brutalna: Enigma drastycznie obniża wydajność gry.
Testerzy i twórcy treści (m.in. KyoKat) donoszą o spadkach płynności sięgających nawet 20 klatek na sekundę. Powód tej zamiany jest czysto biznesowy - Denuvo wymaga od wydawcy wysokich, comiesięcznych opłat subskrypcyjnych, więc Capcom wybrał tańszą alternatywę, która niestety działa na silnik gry jak kotwica.
Najmocniej oberwali użytkownicy słabszych konfiguracji oraz posiadacze konsol przenośnych, takich jak Steam Deck. Porównania pokazują, że na systemie SteamOS czasy ładowania wydłużyły się, a stabilność klatek pozostawia wiele do życzenia.
Jakby tego było mało, Enigma DRM to prawdziwy „zabójca modów”. System ten blokuje próby modyfikacji kodu gry, co sprawiło, że większość fanowskich poprawek i ulepszeń przestała działać. Dla społeczności, która od lat wspiera i uatrakcyjnia ten tytuł, jest to cios poniżej pasa, który trudno zrekompensować samymi nowymi lokalizacjami gry.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Resident Evil 4 (Remake).