Reklama to jedno, a gra to co innego. Legendarny aktor z serii HALO krytycznie o "oszukiwaniu graczy"
Steve Downes, aktor, którego głos od dekad definiuje postać Master Chiefa, podzielił się gorzką refleksją na temat kampanii marketingowej gry Halo 5: Guardians.
Po ponad dziesięciu latach od premiery Downes przyznał, że praca nad materiałami promocyjnymi do tego tytułu była dla niego źródłem dużego dyskomfortu. Aktor czuł, że zwiastuny, które sugerowały mroczny konflikt i niemalże zdradę ze strony Chiefa, celowo wprowadzały fanów w błąd, co kłóciło się z jego wizją tej ikonicznej postaci.
Aktor wspomniał, że już podczas sesji nagraniowych do trailerów odnosił wrażenie, iż Chief jest spychany w kierunku, który „nie był do końca właściwy”. Balansowanie między wymaganiami reżyserów reklam a chęcią pozostania wiernym charakterowi bohatera stało się dla niego ogromnym wyzwaniem. Downes zdawał sobie sprawę, że promowana historia - sugerująca epickie starcie między Master Chiefem a Spartanem Locke’em - znacząco różni się od tego, co ostatecznie znalazło się w kodzie gry, co osobiście uważał za pewnego rodzaju zdradę fundamentów serii.
Choć Microsoft nigdy nie wyjaśnił, dlaczego marketing tak drastycznie rozminął się z finalnym produktem, najpopularniejsza teoria mówi o gruntownym przeredagowaniu scenariusza gry już po wyprodukowaniu drogich reklam. Downes wykorzystał tę okazję, by odnieść się również do współczesnych problemów branży, ostro krytykując generatywną sztuczną inteligencję. Według niego klonowanie głosów aktorów przez AI to „przekroczenie granicy”, którego nie można zaakceptować, gdyż niszczy to autentyczną relację między twórcą a postacią.