Fidel Castro vs. Black Ops

Coś nam ostatnio obrodziło w Fidela. Dopiero co dowiedzieliśmy się, że Spencer z Bionic Commando stanie oko w oko z Castro, teraz z kolei atakuje sam Fidel, za cel obierając sobie Call of Duty: Black Ops, gdzie niezbyt pozytywnie przedstawiono jego postać.
Coś nam ostatnio obrodziło w Fidela. Dopiero co dowiedzieliśmy się, że Spencer z Bionic Commando stanie oko w oko z Castro, teraz z kolei atakuje sam Fidel, za cel obierając sobie Call of Duty: Black Ops, gdzie niezbyt pozytywnie przedstawiono jego postać.




Kuba potępia oczywiście w szczególności początkowy epizod gry traktujący o próbie likwidacji charyzmatycznego przywódcy. Podobno ów motyw "legalizuje morderstwa i ataki w imię rozrywki". Trochę dziwne, że Kuba zainteresowała się konsolowymi strzelankami dopiero przy okazji Black Ops, ale generalnie rozumiem rozgoryczenie. Problem poruszyła również strona cubadebate.cu, gdzie ironiczne napisano, że gra stara się dokończyć to, co przez lata nie udało się rządowi USA. Fidel bowiem uszedł z życiem z ponad 600 zamachów na jego życie. W zeszłym roku mieliśmy aferę z wcieleniem się w terrorystę, w tym zaś akcję z likwidacją Castro. Najwyraźniej seria nie byłaby sobą bez podobnych kontrowersji.