Co z tym Starhawk?
O sequelu całkiem udanego Warhawk mówi się od dłuższego czasu, choć wyłącznie w sferze domysłów - o grze oficjalnie wiadomo właściwie tylko tyle, że w ogóle powstaje. Obawy o skasowanie projektu z listy wydawniczej okazały się jednak bezpodstawne.
O sequelu całkiem udanego Warhawk mówi się od dłuższego czasu, choć wyłącznie w sferze domysłów - o grze oficjalnie wiadomo właściwie tylko tyle, że w ogóle powstaje. Obawy o skasowanie projektu z listy wydawniczej okazały się jednak bezpodstawne.
Sequel o roboczym tytule Starhawk istnieje i ma się dobrze, Sony po prostu nie pogania zespołu deweloperskiego, dając im czas na odpowiednie dopieszczenie produkcji, co potwierdza sam założyciem Lightbox Interactive, niejaki Dylan Jobe:
"Gra wciąż robi absolutnie fantastyczne postępy, co jest rezultatem ciężkiej pracy naszego zespołu. (...) Wiemy, że nasi fani oraz media są bardzo zainteresowani tym co tworzymy i nie mogę się doczekać kiedy wreszcie będę mógł to zaprezentować, jednak nie chcemy ujawniać czegoś, co wciąż nie jest gotowe. (...) Nasza branża często zapowiada gry zbyt wcześnie, my jednak nie mamy zamiaru popełnić tego błędu. Tworzymy coś naprawdę świeżego i ekscytującego, nie mamy jednak zamiaru się spieszyć. Gracze zasługują na gry, które nie są tworzone na szybko. (...) Jestem bardzo wdzięczny Sony, że daje nam tyle czasu ile potrzebujemy. Zapewniam, że produkt będzie tego wart. Doceniamy waszą cierpliwość!"
Wyrozumiałość wydawcy cieszy, nie chciałbym jednak aby gra okazała się kolejnym The Last Guardian, który "wyjdzie jak będzie gotowy", tj. za kilka lat. Osobiście z Warhawkiem spędziłem wiele niezapomnianych godzin, liczę więc, że sequel będzie w swoim czasie dla rynku tym, czym "jedynka" była dla młodego jeszcze PlayStation 3.