Thorgal miał walczyć z Wiedźminem 4, a są mocne zarzuty, komornik i ogromne problemy Mighty Koi

Gry
870V
Thorgal
AlbertWokulski | Dzisiaj, 06:50

Adaptacja Thorgala miała być polskim hitem AAA. Teraz pojawiają się bardzo poważne oskarżenia

Przez ostatnie lata Thorgal był przedstawiany jako jeden z najbardziej ambitnych projektów w polskiej branży gier. Mighty Koi zapowiadało adaptację legendarnej komiksowej serii, rozwijaną na Unreal Engine 5, która miała zaoferować jakość z segmentu AA+/AAA i wzbogacić znane rozwiązania o szereg własnych pomysłów. Wokół projektu budowano duże oczekiwania, a część graczy widziała w nim produkcję mogącą w przyszłości rywalizować o uwagę odbiorców nawet z największymi markami na rynku.

Dalsza część tekstu pod wideo

Teraz jednak wokół spółki pojawiły się bardzo poważne oskarżenia. Obszerne oświadczenie opublikował Piotr Rosiński - osoba od lat odpowiedzialna za ochronę dorobku Grzegorza Rosińskiego, wieloletni współpracownik Mediatoon Licensing w sprawach dotyczących Thorgala oraz akcjonariusz Mighty Koi. Autor dokumentu przedstawił własną wersję wydarzeń i zarzucił spółce między innymi dalsze wykorzystywanie marki Thorgal po utracie licencji, brak przejrzystości wobec inwestorów oraz składanie deklaracji dotyczących projektów, do których – według niego – firma nie posiadała już praw.

Warto podkreślić, że poniższy materiał przedstawia stanowisko Piotra Rosińskiego. Na ten moment Mighty Koi nie opublikowało szczegółowej odpowiedzi odnoszącej się do wszystkich przedstawionych zarzutów.

Thorgal
resize icon

Najważniejszy zarzut dotyczy samej licencji na wykorzystanie marki Thorgal. Jak podaje Piotr Rosiński, z dokumentów będących w jego posiadaniu wynika, że Mighty Koi utraciło prawa do projektu ponad rok temu.

Z dokumentów, którymi dysponuję, wynika jednoznacznie, że Mighty Koi utraciło prawa licencyjne do Thorgala w dniu 17 kwietnia 2025 r. Nie jest to kwestia domysłu, opinii ani interpretacji medialnej. Mediatoon Licensing wskazał, że umowa licencyjna dotycząca gry w świecie Thorgala została przedterminowo rozwiązana w celu ochrony praw własności intelektualnej. Mediatoon wskazał również, że mimo wielokrotnych formalnych wezwań Mighty Koi nadal wykorzystywało nazwę i wizerunek Thorgala. 

Rosiński twierdzi, że przyczyną miały być wielokrotne opóźnienia, niedotrzymywanie terminów oraz inne naruszenia warunków współpracy. Jednocześnie stanowczo odrzuca pojawiające się sugestie, jakoby to jego działania doprowadziły do utraty licencji.

Żadne z tych naruszeń ani opóźnień nie było spowodowane przeze mnie w jakikolwiek sposób, a obecne twierdzenia Mighty Koi o moim celowym działaniu by tak się stało, są zwyczajnie nieprawdziwe.

„Mimo utraty praw nadal komunikowano projekt Thorgal”

W opinii autora dokumentu najpoważniejszy problem nie dotyczy jednak samego wypowiedzenia licencji, lecz działań podejmowanych po tej decyzji. Jak twierdzi Piotr Rosiński, mimo utraty praw Mighty Koi miało nadal przedstawiać projekt jako aktywnie rozwijaną produkcję.

Mimo utraty praw z licencji, Mighty Koi publicznie utrzymywało, że posiada aktywne, wyłączne prawa do tworzenia gier w świecie Thorgala. Rynek, inwestorzy, pracownicy, współpracownicy, instytucje publiczne i czytelnicy mieli prawo znać rzeczywisty stan praw do projektu, a fakt wypowiedzenia licencji MIghty Koi zwyczajnie zataiło, powołując się jedynie na to, że „kwestionują wypowiedzenie”.

Autor oświadczenia twierdzi również, że informacja o wypowiedzeniu licencji została zatajona, a spółka ograniczyła się do komunikatów mówiących o kwestionowaniu decyzji. Dużą część dokumentu poświęcono przebiegowi Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Mighty Koi z 20 maja 2026 roku.

Według Piotra Rosińskiego prezes spółki Marcin Grzegórski miał wówczas informować akcjonariuszy o dalszym rozwoju dwóch kluczowych projektów.

W dniu 20 maja 2026 r. Marcin Grzegórski zadeklarował akcjonariuszom, że spółka rozwija dwa projekty growe: „Thorgal” i „Pan Lodowego Ogrodu”, oraz planuje jeszcze w tym roku opublikować demo obu gier w mediach. Deklarował także, że spółka realizuje animację w świecie „Pana Lodowego Ogrodu” o planowanym budżecie 30 mln zł, czeka na wyniki konkursu PISF, na mocy którego ma otrzymać dodatkowe 8 mln zł, oraz czeka na zwrot środków z NCBR i PARP w kwocie ponad 13 mln zł.

Thorgal - bohater
resize icon

Jednocześnie autor oświadczenia zwraca uwagę, że - według jego wiedzy - Mighty Koi nie posiadało już wtedy praw ani do Thorgala, ani do adaptacji „Pana Lodowego Ogrodu”.

Te deklaracje należy zestawić z faktami dotyczącymi praw. Mighty Koi utraciło prawa licencyjne do Thorgala w dniu 17 kwietnia 2025 r. Z kolei w sprawie „Pana Lodowego Ogrodu” Jarosław Grzędowicz poinformował publicznie, że Mighty Koi od ponad roku nie dysponuje prawami do adaptacji jego książki. Stan praw do utworów był fundamentem całego przedsięwzięcia. Bez praw do Thorgala i „Pana Lodowego Ogrodu” nie można rzetelnie mówić o wartości tych projektów, ich harmonogramie, finansowaniu, aktywach spółki ani komunikacji z inwestorami.

W trakcie tego samego zgromadzenia miały paść również deklaracje dotyczące finansowania i przyszłych inwestycji. Według relacji Piotra Rosińskiego zarząd informował akcjonariuszy między innymi o realizacji animacji w świecie „Pana Lodowego Ogrodu” o budżecie 30 mln zł, oczekiwaniu na dodatkowe 8 mln zł z PISF oraz zwrotach środków z NCBR i PARP przekraczających 13 mln zł. Jednocześnie spółka miała prowadzić emisję nowych akcji i rozmawiać z potencjalnymi inwestorami.

Jak podkreśla Rosiński, właśnie w tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera kwestia praw do Thorgala:

Informacja o utracie praw do Thorgala była informacją podstawową dla oceny wartości spółki i jej projektów.

Autor dokumentu zwraca uwagę, że oferta dla inwestorów miała obejmować między innymi portfolio studia, prezentację projektów, materiały graficzne, elementy gameplayu oraz modele finansowe.

Thorgal Mighty Koi - ujęcie z trailera
resize icon

Piotr Rosiński opisuje również własne działania jako akcjonariusza spółki. Według jego relacji 20 kwietnia 2026 roku skierował do zarządu formalny wniosek obejmujący pytania dotyczące sprawozdań finansowych, sytuacji finansowej firmy, inwestorów, wycen, praw do projektów, finansowania, projektów filmowych oraz grantów. Jak twierdzi, również podczas samego walnego zgromadzenia nie uzyskał oczekiwanych wyjaśnień.

Na walnym zgromadzeniu Marcin Grzegórski odmówił odpowiedzi na moje pytania, powołując się na moje rzekome działania przeciw interesom spółki.

Rosiński uważa, że akcjonariusze mieli pełne prawo uzyskać odpowiedzi dotyczące sytuacji finansowej, stanu praw do projektów oraz działań podjętych po utracie licencji.

Wątpliwości dotyczą także sprawozdań finansowych

Autor oświadczenia zwraca uwagę również na kwestie związane ze sprawozdaniami finansowymi i audytem. Według jego relacji podczas walnego zgromadzenia poinformowano akcjonariuszy, że opinie biegłego rewidenta dotyczące sprawozdań za lata 2024 i 2025 nie były jeszcze gotowe. Rosiński przypomina także o publicznie znanym postępowaniu przymuszającym związanym z brakiem sporządzenia sprawozdania za 2024 rok.

Znaczną część dokumentu poświęcono również sytuacji finansowej otoczenia Mighty Koi. Autor przywołuje publicznie dostępne informacje dotyczące zajęcia akcji należących do Marcina Grzegórskiego. Według przedstawionych danych chodziło o około 4,6 mln akcji Mighty Koi stanowiących ponad 41% kapitału zakładowego spółki.

Pojawiają się także informacje dotyczące zajęcia udziałów Mighty Koi w Mroya Studio oraz licytacji nieruchomości przy ulicy Królowej Aldony w Warszawie. W opinii Rosińskiego wszystkie te elementy powinny zostać dokładnie wyjaśnione w kontekście prowadzonych rozmów z inwestorami i planowanych wielomilionowych przedsięwzięć.

Ten obraz wskazuje na głęboką zapaść finansową otoczenia spółki i wymaga odpowiedzi na podstawowe pytanie: na jakiej realnej podstawie prezes Mighty Koi nadal przedstawiał spółkę jako podmiot zdolny do prowadzenia wielomilionowych projektów, pozyskiwania inwestorów i korzystania z finansowania publicznego?”

Na końcu dokumentu Piotr Rosiński podkreśla, że jego działania nie są wymierzone w deweloperów, grafików, animatorów czy programistów pracujących przy projektach. Jego zdaniem odpowiedzialność dotyczy przede wszystkim zarządzania prawami, finansowaniem oraz komunikacją z inwestorami.

Thorgal
resize icon

Autor kończy oświadczenie bardzo stanowczymi słowami:

Nakłady poniesione przez spółkę nie zastępują licencji. Zapowiedzi nie zastępują rzeczywistości. Ambicje biznesowe nie zastępują dokumentów. Przy korzystaniu z dorobku artysty konieczne są prawa, przejrzystość, dotrzymywanie zobowiązań i szacunek dla dzieła.
Jeżeli firma traci prawa do utworu, traci również prawo do korzystania z jego prestiżu. Nie można dalej budować zaufania rynku, inwestorów i instytucji publicznych na nazwisku twórcy, którego dzieła nie można już legalnie eksploatować.

Rosiński zapowiedział również dalszą ochronę marki Thorgal oraz przekazanie posiadanych dokumentów odpowiednim instytucjom.

Dokumenty będą przekazywane właściwym organom, instytucjom i podmiotom uprawnionym do oceny tej sprawy.

Na ten moment przedstawione zarzuty stanowią stanowisko Piotra Rosińskiego. Mighty Koi nie opublikowało jeszcze szczegółowej odpowiedzi odnoszącej się do wszystkich opisanych kwestii. Jeśli spółka przedstawi własną wersję wydarzeń lub odniesie się do zarzutów, materiał powinien zostać uzupełniony o jej stanowisko. Jedno jest jednak pewne - wokół projektu Thorgal wybuchła jedna z największych kontrowersji w historii polskiej branży gier ostatnich lat.

Źródło: Piotr Rosiński / Facebook

Komentarze (8)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper