Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 16.11.2019 19:17
Pokemon Sword Pokemon Shield
2578V

Pokemon Sword/Shield sporym rozczarowaniem. Twórcy nie wykorzystali mocy Switcha

Pokemon Sword i Pokemon Shield stało się dla wielu graczy sporym rozczarowaniem, ponieważ na każdym kroku widać, że Game Freak nie udźwignęło ciężaru stworzenia prawdziwie next-genowej gry w serii.

Ubiegłoroczna odsłona Pokemonów, czyli Let's Go Pikachu! i Let's Go Eevee!, pokazało graczom jak mogą wyglądać nowoczesne kieszonkowe stworki, jeśli tylko Game Freak wykorzysta wiedzę jaką zyskało podczas produkcji tego remake'u.

Niestety Pokemony Sword i Shield rozczarowują po całej linii, ponieważ tam gdzie widać pewien progres i innowacje, tuż obok gra straszy rozwiązaniami wyrwanymi żywcem z Nintendo 3DS-a - i to nawet nie jest żart. Modele wielu stworków są dokładnie takie same jak te z Sun i Moon z tą jednak różnicą, że mają nałożony nowy shader graficzny. Ponadto tytuł ponownie został ograniczony do 30 klatek na sekundę z poważnymi spadkami do 20 fpsów w wybranych momentach - np wybór kolejnego ruchu podczas walki.

Dobre jest zaś to, że tytuł śmiga w 1080p i 720p w najwyższych wartościach dla trybu zadokowanego oraz przenośnego, z okazjonalnymi spadkami do 80% tychże wartości na obu osiach - jest to kolejno 834p i 576p. Prawdę mówiąc jest to najładniej wyglądająca gra w całej głównej serii, ale w porównaniu z innymi flagowymi produkcjami Nintendo jak na przykład The Legend of Zelda: Breath of the Wild, Super Mario Odyssey, czy też Xenoblade Chronicles 2, nowe poki wyglądają bardzo ubogo. 

Warto przeczytać:

Tagi: Game Freak Nintendo Pokemon Sword/Shield