Trzecioosobowa gra action-adventure? Nie?! To słabe będzie. Lecę grać w DLC do GoW'a. Nara

BLOG
463V
user-95105 main blog image
Witsy | 16.06, 16:12

Jest rok 2022 po narodzeniu Chrystusa, cały świat podbity przez Microsoft. Cały? Nie. Jedna, jedyna wioska zamieszkała przez nieugięte kucyki wciąż stawia opór złej korporacji i uprzykrza życie graczom stacjonującym w obozach Gamepassum, Smartdeliverum, Fpsboostum i Freecloudsavium. 

Jak co roku po letnich konferencjach okołogrowych nachodzi mnie myśl, że gracze to dzieci. Nawet jeżeli w każdym innym aspekcie życia dorośli to w kwestii gier zachowują się trzynastolatki w czasach 360 i PS3. Będą bronić swojego kawałka plastiku piersią jak Rejtan. Drodzy moi każda korporacja okołogrowa chce wasze pieniądze, często za nic, każda jest nastawiona na zysk i dopóki nie zaczniecie głosować portfelem nic się nie zmieni. (o czym zaraz) Gry to rozrywka i radość z nich można czerpać z każdego kawałka plastiku, nie tylko "waszego". Nie bądzie ludźmi, którymi korporacje chciałyby żebyście się stali, grajcie na czym możecie i przestańcie na świat patrzeć przez zielone/niebieskie/RGB okulary.

Blog ten napisałem pod wpływem hejtu jaki wylał się na Starfielda, który nie dość, że jest wyciągnięty z miejsca gdzie kończą się plecy to dodatkowo, jestem absolutnie przekonany że wiele tego co zostało powiedziane nigdy nie padłoby jeżeli mielibyśmy do czynienia z grą wydaną również na Playstation, a już na pewno jeżeli by została wydana tylko na tę platformę. (jeżeli te gorzkie żale będą miały jakikolwiek oddźwięk to napiszę i o Starfieldzie) Mem z Pepe inhalującym się Copium chyba najlepiej oddaje to co w "społeczności" Plejki stało się po zaprezentowaniu pierwszej rozgrywki z wyżej wymienionej gry. Tak samo zresztą było na tym portalu kiedy jako społeczność ocenialiśmy pokazy Sony i MS. Sony nie pokazało nic nowego 5/6. MS pokazał kilkanascie indyków i kilka nowych gier AAA, 2/6. Jest to jednocześnie zabawne i smutne ale chyba przede wszystkim po prostu żałosne.

Gorzkich żalów wylało sie po zapowiedzi TLoU Part 1 tony. I? I nie miało żadnego przełożenia na ocenę prezentacji. Dlaczego? Nie wiem choć się domyślam. Brak jakichkolwiek nowości od Sony, które nie są tytułami na VR, który nie ma nawet przybliżonej daty premiery? Nieistotne. Brak DLC do GoW'a mylnie nazywanego sequelem? Nieistotne. Wszystko git bo to Sony. Bo przecież Sony dowozi. Dowozi od 10 lat trzecioosobowe action-adventure robione maszynowo. Porzucenie Killzone'a, porzucenie Resistance, porzucenie w zasadzie wszystkiego co nie jest akcyjniakiem z kamerą za plecami. Jest to z mojej perspektywy jako posiadacza każdej z konsol smutne. 

Oczywistym jest, że Microsoft w 2013 włożył sobie kij w szprychy i w zasadzie za darmo oddał prym Japończykom. Wyglądało to jak sabotaż i MS swoją polityką wtedy grał bardzo antykonsumencko. Sony natomiast w 30 sekund zyskało miłość fanów i to też tych przywiązanych do Xboxa. Mi było wtedy autentycznie przykro bo miałem nadzieję na równa walkę, na taką na której zyskamy my, gracze. Wszyscy wiemy jak się to skończyło. Deklasacja rywala. Sam One'a sprzedałem po roku.

Tylko że to było kiedyś. Nadeszła nowa generacja na stanowiskach dowodzenia w obu firmach zaszły zmiany. Polityka obu firm zrobiła zwrot o 180 stopni. Ludzie, którzy nie patrzyli na "gierki" przez okulary o konkretnym kolorze to zauważyli i zaczęli słusznie Sony za pewne praktyki krytykować. Brak zapisów w chmurze bez PS+, płatne odblokowanie klatek i rozdzielczości tekstur, gry za 350 zł i do tej pewnego momentu brak konkurencji dla Game Passa (jeżeli ktoś twierdzi, że GP zniszczy branże gier to zapraszam do Choroszczy). I tak jak w 2013 i później nie kupili Xboxa, i słusznie, tak mimo krytyki w stronę Japończyków kiedy nowe konsole trafiły na rynek ludzie rzucili się na PS5. I szczerze mówiąc nie mam pojęcia czemu. Teraz błagam, nie używajcie argumentum ad exclusivum bo nie ma on w przypadku PS i Xboxa sensu. Gry w które graja ludzie na konsolach to CoD'y, Warzone, Fortnite czy Destiny 2. Gry ekskluzywne dla danej konsoli to procenty i to jednocyfrowe. Jasne, hardcorowi gracze (w tym ja, nowych Demonów nie mogłem odpuścić) mogą kupić konsole dla tytułów na wyłączność ale jest to też procent ogółu sprzedanych konsol. 

Czemu to wszystko pisze i wylewam swoje żale? Bo jako gracze jesteśmy niekonsekwentni w tym co mówimy i robimy, a wielu z nas dalej jest przywiązanych do swojego kawałka plastiku jak do bożka. Krytyka Sony istnieje w teorii, nieważne co robią znajdą się obrońcy i to niestety liczni, a przez brak internetowego rozgłosu niezadowolenia tak jak to miało miejsce w 2013 roku z Microsoftem, casual'owy gracz kupi PS5 no bo od zawsze miał i zawsze było dobrze. Tak napędza się złe praktyki, a napędza się je przez ludzi ślepo zapatrzonych w korporację, którzy tę drugą mają za zło, mimo że obie chcą tylko napchać sobie kieszenie. Nawet jeżeli MS, przynajmniej w teorii, wyciągnał rękę do graczy to wy i tak idziecie do Sony zapłacić 40 ziko za tekstury w 4k. Tragedia.

Gellato dla Jima Ryana?

Tak
38%
Oczywiście
38%
Jeszcze jak
38%
Pokaż wyniki Głosów: 38

Komentarze (21)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper