Pracowicie

BLOG
9V
user-93393 main blog image
MajinYoda | Dzisiaj, 11:07
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Trwa Długi Weekend Majowy. Niektórzy spędzają go na grillu czy innym RODOS. Inni rozkoszują się grami (w moim przypadku: Olden Era :D). Są też, oczywiście, tacy, którzy muszą pracować.

I choć, jak powiedział klasyk, "pracy dla w nie czci, od pracy się odpoczywa - i to jak najdłużej" to właśnie wczorajszemu Świętu Pracy chciałbym poświęcić chwilę uwagi. Moi stali czytelnicy zapewne już po ilustracji wpisu zdążyli się domyślić, że, ponownie, zajrzymy do naszego ulubionego Stanley'a... I się wcale nie mylą :).

Jednakże, uznałem, że nie ma sensu przyglądać się typowym pracom Stanley'a. Bo to przecież oczywiste, że są Stanley'e kowale, alchemicy, magowie, strażnicy, złodzieje, władcy i bandyci (niektórzy łączą też swoje profesje z byciem questgiverem lub bossem). O nich nie ma się co rozpisywać, bo cóż nowego można o nich powiedzieć?

I, no właśnie, można. I to całkiem sporo. Już jakiś czas temu sygnalizowałem, że Stanley'e wykonują więcej prac, niż nam się zdaje. Wtedy opisywałem tych, którzy w pocie czoła zapełniają skrzynki w niezliczonej ilości miejsc, by Bohater miał po co do nich wracać. Jednakże, jak łatwo się domyślić, nie są to jedyne "zakulisowe" działania, jakie podejmują nasi drodzy Stanley'e. I dziś przyjrzymy się dwóm takim zajęciom.

Gry karciane, z samego założenia, muszą zawierać elementy losowości. Ale czy aby na pewno? Ktoś przecież musi te karty tasować, rozdawać i ma wyższych poziomach trudności dobierać tak, by komputer miał odpowiednią szansę wygrać z człowiekiem. I tą niewidzialną ręką krupiera jest właśnie Stanley. Nie widać go, ale widać jego działania - dlatego praktycznie nikt o nim nie myśli.

W poprzednim akapicie nazwałem przeciwnika "komputerem". Tymczasem, w komputerowych grach planszowych (karty, szachy, mahjong, monopoly itd.) przeciwnik komputerowy istnieje. I tu właśnie pojawia się drugie zajęcia, bowiem owym tajemniczym przeciwnikiem jest... Zgadliście! Stanley! Bo jak inaczej wytłumaczyć, że Stanley-gracz ma często większe szczęście, jak nie tym, że pomaga mu Stanley-krupier? Czyste oszustwo i nepotyzm.

Oczywiście, w swoich rozmyślaniach pomijam kwestie PVP w tego typu grach. Choć i tam Stanley-krupier może mieć coś do gadania. Szczególnie, gdy jeden z graczy zapłacił za "paczki" - wówczas Stanley może dawać mu fory. No, chyba, że jest też odpowiedzialny za zawartość owych "paczek". Ale to jest temat na zupełnie inny wpis... Kiedyś, w przyszłości ;).

Tymczasem, życzę Wam udanej reszty Majówki i do zobaczenia :)!

Oceń bloga:
3

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper