Piątkowa GROmada #517 - Rewelacje z Mrocznych Wieków (DOOM: The Dark Ages - Revelations)
Motywem przewodnim dzisiejszej opowieści jest tytuł z marki, co nie doczekała się odsłony powszechnie uznanej za słabą - wypełniona po brzegi potworami, średniowieczem oraz włócznią. Przygotujmy więc odzienie godne Conana, bo to przyda się w trakcie omawiania Doom: TDA - Revelations.
Witam was w ramach kolejnego odcinka Piątkowej GROmady, gdzie tym razem opowiem o wrażeniach z DOOM: TDA - Revelations w wersji na Windowsa (tytuł ukazał się także na PlayStation 5 oraz Xbox Series). Produkcja idSoftware to przedstawiciel gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby. Podstawka zaserwowała bardzo przyjemny mariaż Zagłady z Wstrząsem. Sprawdźmy więc jak ma się rozszerzenie.
Źródło grafik - DOOM: The Dark Ages - Revelations, Promo (mobygames.com)
Kiedyś tam pisałem o podstawce, link tutaj.
Rewelacje z Mrocznych Wieków

Pokonanie wielkiego przedstawiciela piekielnych czeluści było tylko początkiem - bowiem nosiciel zagłady wyruszył dalej tępić co najgorsze. Niestety, próba zmierzenia się z radą złych skończyła się wizyta w jeszcze innym wymiarze ze wspomnieniami jako jej rdzeniem. Gdzie po otrzymaniu włóczni wyrusza celem wydostania się z tego miejsca. W końcu kto powstrzyma byt będący ucieleśnieniem mema "Local Man Literally Too Angry To Die". Bo nawet kostucha nie byłaby w stanie.
Co wypadło dobrze?
- Długość dodatku - Dodatek na najwyższym poziomie trudności Koszmar bez autorskich modyfikatorów to podróż na nawet 14-15 godzin, albo 8-10 jak liczy się samą główna historię. Jak na dodatek to szacun.
- Endgame - Po ukończeniu wątku głównego, dostajemy klucz do dodatkowych aren. Co jest początkiem rozbudowanego w potwory oraz dużego bossa wątku fabularnego. I po tym także jest endgame z sekretem w bonusie.
- Bossowie - Nawet pierwszy i trzeci przeciwnik wypadają dobrze. Ale uczciwie żaden z nich nawet nie próbuje się zbliżyć do poziomu pozostałych, a zwłaszcza ludzkiego bossa. Zrobienie przeciwnika co nie w wyróżnia się wielkością względem protagonisty to sztuka i deweloperowi się to udało. Dodatkowo starcie to ma bardzo emocjonalny finał.
- Fabuła - Niby pamiętam słowa porównujące fabułę w grach do fabuły w filmach 18+, ale po przejściu dodatku mogę tylko zacytować SubZeto z MK X. Bo zwłaszcza finał konfrontacji z ludzkim bossem pokazuje dość mocno zrealizowany smutny moment - pokaz, że akcje także wywołują emocję, a nie słowa. Tutaj także warto wspomnieć szare interaktywne przerywniki. Część instaluje modyfikacje co je pomijają, dla mnie to zbrodnia - bo poza byciem solidnym odstępstwem od reguł, dobrze tłumaczy ona następna zaletę gry.
- Połączenie uniwersum - Nie wiem jak skubani to zrobili, ale połączyli kilka gier fabularnie. I to tak, że ma to absolutny sens.. choć część fanów nie zgadza się z jedną decyzją. Sięgającą ery, gdy wydane zostały oficjalne DOOmowe książki.
- Utrzymanie poziomu klimatu oraz audiu/wizualiów - Mroczne Wieki były w tej sprawie bardzo dobre (łącznie), teraz jest minimalnie lepiej. A to za sprawą bardziej wpadającej w ucho muzyki. Nie jest to poziom Micka Gordona, ale slyszalnie jest lepszej.
Co można było zrobić lepiej? Nic.. po prostu nic. Jak ktoś ma pomysł, niech da znać.

Pod względem rozgrywki, filozofia podstawki nie zmieniła się aż tak znacząco względem głównej odsłon. Tak więc jest to przedstawiciel gatunku strzelanin z perspektywy pierwszej osoby. Zamiast dość skocznego Eternala jest to l. Jako człowiek niosący zagładę elementowi demonicznej podróżuje on przez jeden z obszarów albo coś w stylu huba i strzela. Czasem także skacze, pcha albo rzuca aby rozwiązać zagadkę środowiskową.
Powiedzialem, że nie zmieniła się aż tak znacząco, ale nie że w ogóle - gra dostała bowiem nową broń. Nie jest to po prostu kolejny oręż jak dubeltówka, ale narzędzie parady, chwytania oraz ciachania. Podlegające ulepszeniom przez specjalną walutę.
Co wypadło dobrze?
- Zachowanie poziomu podstawki - logiką podobno co w przypadku The Ancient Gods, czyli w ramach dodatku dodaje się nowe rzeczy. A skoro podstawowa wersja była solidna, to i dodatek jest.
- Nowy oręż - Nie będę ukrywał, nie jestem do niego przekonany i korzystałem z niego albo przypadkiem albo gdy był przymus. Niemniej trzeba pochwalić twórców za to, że mieli pomysł na minimalnie zmieniony styl rozgrywki.
- Nowi bywalcy - Widać trochę idSoftware ciągnie do zrobienia singlowego Quake'a. Ale mają DOOM, tak więc mieszają go z estetyką pierwszego Wstrząsu: mieszanki współczesności i średniowiecza. Mieszanka o której nie wiedziałem, że jej potrzebowałem.
Co można było zrobić lepiej? Tak samo jak przypadku fabuły.

Marka, gdzie nie ma słabej głównej odsłony doczekała się dodatku. I jak zatrybiły z wami Mroczne Wieki, to zdecydowanie zatrybi i dodatek. Bo to więcej tego samego z dodatkami i porównywalnie wysoką jakością.
Ankieta
Przypominajka co do ankiety.
- Ankiety związane z grami - dwie propozycja w komentarzu do mojego komentarza i opcja z największą liczbą plusów wygrywa. W przypadku remisu ja decyduję. Temat ten będzie za dwa tygodnie :)
- Ankiety związane z tematami historycznymi: WY proponujecie takie tematy, a następnie ja wybiorę do omówienia biorąc pod uwagę to, czy był (jak nie jesteście pewni, prywatna wiadomość i rozwiążę wątpliwości) oraz jego popularność wśród innych. Dla systematyki, propozycje proszę pisać w odpowiedzi do mojego pierwszego komentarza.
Wyniki poprzedniej ankiety i wybór :)

Tematy do ankiety:
- Opcja 1. - Jednostrzałowy tytan, czyli kilka słów o Titan Souls
Co lepszego do ogrywania na mocarzu jak pomniejszy tytuł. :P
- Opcja 2. - Kauraviańska zielenina, czyli kilka słów o Warhammer: Dawn of War - Soulstorm (Definitive Edition)
Kolejny powrót za sprawą znanej marki, a dokładniej jej odświeżenia.