Blog użytkownika Gracz23

Gracz23 Gracz23 17.06.2020, 21:25
Był taki rok dla fanów strategii - 1999, czyli najlepszy rok gier strategicznych w historii
1504V

Był taki rok dla fanów strategii - 1999, czyli najlepszy rok gier strategicznych w historii

Był taki rok dla fanów strategii, po którym mogłyby już nie wychodzić gry z tego gatunku, a i tak mieliby w co grać.

Strategie to niesamowity gatunek gier, przeze mnie nazywany grami czystymi. Rozumiem przez to, że strategie są oparte wyłącznie na jednym z trzech głównych filarów (świat, fabuła, rozgrywka), a to sprawia, że są grami w pełni interaktywnymi. Fabuła czy świat zazwyczaj są nieinteraktywne (przerywniki filmowe, niemi NPC itd. itp.), a rozgrywka, w przypadku strategii oparta na wyzwaniu, jest tą najbardziej związana z mechanikami częścią gier. To sprawia, że w niektóre ze strategii fani grają przez dziesiątki lat (strategie, a przynajmniej niektóre ich tryby, zazwyczaj nie mają końca – określonej liczby misji itd.), a najwięcej ich zastało wydanych w drugiej połowie lat 90. Wtedy mieliśmy tzw. Złotą Erę strategii (X-COM: Terror from the Deep, Master of Orion II, Civilization II, Command & Conquer: Red Alert, Total Annihilation, StarCraft, Anno 1602, Commandos – więcej w moim poprzednim wpisie) i nawet przy tak ogromny natłoku tytułów, kiedy co parę miesięcy wydawana była gra z gatunku, która dziś ma status kultowej oraz nadal wielu aktywnych graczy, doszło do anomalii i jeden rok wyróżnił się jeszcze bardziej. W 1999 roku zostało wydanych więcej genialnych strategii, niż w innych gatunkach ukazuje się wybitnych gier przez 10 lat. O sile tego roku stanowi też różnorodność produkcji, które się ukazywały. Lecimy:

Heroes of Might and Magic III – jeżeli kultowość ma swoją definicję, to jej cześć stanowi HoM&M III. Gra, do której dziś powracają setki tysięcy graczy – po 21 latach od premiery, rozgrywane są mistrzostwa, prowadzone są ligi, a ja każdego roku zasiadam do tej gry ze znajomymi/rodziną kilkukrotnie. Gdybym miał opisać ją jednym słowem, napisałbym: różnorodna. Liczba frakcji (podstawka + dodatki + HotA to 10 zamków), jednostek, zaklęć, to wszystko wpływa na liczbę unikalnych mechanik w grze; czy w końcu samo zróżnicowanie strony artystycznej (każdy zamek ma inne tła, muzykę, czy porę roku i otoczenie w grze). Czy to oznacza, że więcej = lepiej? I tak, i nie… Niewątpliwie większe liczby, nawet dobrze zastosowane, mogą przysparzać kłopotów (choćby z balansem, co w strategiach jest bardzo istotne). Natomiast, paradoksalnie, to co w innych strategiach tego typu jest wadą, twórcy  HoM&M III obrócili w zaletę – brak zbalansowania gry jest jej plusem. Starając się umieścić na równoważni wagowej, mierzącej stopień skomplikowania i wymagań względem umiejętności gracza, wszystkie frakcje z „trójki”, potem z gier podobnych jak AoW III, a następnie z „piątki”, widzę, że jedynie w przypadku tej pierwszej gry wykorzystałem cała równoważnię. Frakcje w AoW oraz HoM&M V są różnorodne, gra się nimi inaczej, jednak pod względem skomplikowania są do siebie dość zbliżone. W przypadku HoM&M III na jednym krańcu znajduje się Cytadela oraz Forteca, a na drugim Zamek i Bastion. Zamek jest dobry na każdą sytuację, przeciwko każdej frakcji może stawić czoła, ma silne jednostki na każdym z poziomów – wygrać Zamkiem może każdy, kto go wybrał – nawet ktoś, kto gra pierwszy raz. Cytadela to zupełnie inna bajka. Frakcja z wieloma taktykami oraz strategiami zależnymi od scenariuszu i danego przeciwnika, jednostkami bardzo słabymi oraz bardzo silnymi (co też jest zależne od sytuacji) – wybór jedynie dla doświadczonych. Rozbieżność pomiędzy tym frakcjami jest ogromna, raczej niespotykana w innych grach tego typu. Pozostałe frakcje układają się na w równych odstępach od siebie i żadna nie zajmuje tego samego punktu co pozostałe. To jest właśnie siłą „trójki” – może grać w nią każdy i dobrze się bawić (zarówno wprawiony strateg, jak i niedzielny gracz). Do tego wszystkiego dochodzi kreator map, mody (z nieoficjalnym dodatkiem Horn of the Abyss na czele, który dziś jest bazą turniejową) oraz szata audiowizualna, która starzeje się bardzo godnie, młodniejąc.

Oj, rozpisałem się, ale Heroesów miłuje najbardziej ze wszystkich gier, więc wybaczcie, postaram się o następnych krócej.

Dodam tylko, że Heroes of Might and Magic III jest dla mnie jedną z 8 strategii koronnych – najwybitniejszy z wybitnych w swoich podgatunkach, a przez tyle lat pojawiła się tylko jedna gra, która w ogóle jest na tyle blisko szczytu, by widzieć tron tego podgatunku strategii i siedzących na nim herosów – tą grą jest Age of Wonder 3.

Age of Empires II – kolejny absolutny killer gatunku. Najlepszy RTS bitewny w historii? Zdaniem wielu tak, a ja myślę, że to trochę kwestia za czym bardziej przepadamy. Jeżeli za sci-fi, to pewnie pokłócimy się o to dlaczego Total Anihilation jest lepsze od StarCrafta; jeżeli za fantasy, to pewnie Warcraft III jest naszym mesjaszem. Jeżeli wolimy coś bardziej rzeczywistego, to wybierzemy Age of Empires II lub Company of Heroes. Wszystkie te gry są niesamowite, natomiast Age of Empires II ma niezwykle oddanych fanów i jest na tyle grywalne, by sprawić, że nawet wydawcy zainteresowali się tym fenomenem i gra otrzymał 2 remastery (w 2013 oraz 2019 – pierwszy do HD, a następny z nowymi teksturami itd.).

SimCity 3000 – jak na razie ukazały się jedynie dwa lepsze simcity buildery (gry oparte bardziej na rozbudowie miasta oraz aspektach transportu niż mini-ekonomii): SimCity 4, dla którego 3000 było bazą, oraz Cities in Motion 3 (aka Cities: Skylines). Przez to ludzie już tak często nie wracają do „3000”, jednak nie zmienia to faktu, iż jest to naprawdę dobra gra. (po 2 killerach musieliśmy odpocząć).

Homeworld – gra, o której wiele osób, niegrywających w strategie, ma błędne wyobrażenie. Gra, jak mało która, prezentuje nam ogrom kosmosu i wprawia w pewną konsternację, gdyż polega przede wszystkim na przemierzaniu pustki i okazjonalnym poszukiwaniu zapasów, budowaniu floty i walkach w jej ochronie. To gra, w której zachwycasz się widokami, cieszysz jak głupi na widok paru kamyków, obawiasz się pustki, a jeszcze bardziej obawiasz się gdy coś zaczyna ją wypełniać - i przy okazji jest dobrą strategią czasu rzeczywistego, do tego w 3D (co jest niezwykłe na polu strategii – gra odbywa się w trzech wymiarach i to ma znaczenie, a nie na kartce papieru), bo wszystko to, co opisałem wcześniej, tworzy niebywałe tempo rozgrywki (od niezwykle wolnego rytmu serca z nagłym skokiem do palpitacji). Trzeba zagrać, by pojąć piękno tej gry.

Faraon  - najlepszy city builder w historii!!! (kropka, nie – WYKRZYKNIK). Nie było i nie będzie lepszej gry ekonomicznej o zarządzaniu miastem - tak złożonej, konsekwentnej i z duszą. Tym właśnie jest czwarta gra serii Cezar, która tym razem zmieniała klimaty i wyszyło to genialnie. Rozbudowana, poprawiona względem swoich poprzedniczek, z masą nowych opcji wprost związanych ze Starożytnym Egiptem (wylewy Nilu, zarządzanie szlakami, rozbudowane mechaniki magazynów, bazarów, bóstw itd.). Wszystko to wpływa na niezwykle zaawansowany i wymagający sposób planowania miast oraz jego sekcji, które są powiązane jak nigdy wcześniej. Do tego fenomenalna oprawa - oddająca klimaty Egiptu, która się nie starzeje. Mógłbym tu pisać dalej i więcej (niczym o Herosach), ale wystarczy, iż napiszę, że jest to kolejna z moich 8 strategii koronnych. Nie będzie lepszej, ale seria ma gry podobne (Cezar 3 jest niestety lekko przestarzały względem Faraona, a Zeus zbyt uproszczony, natomiast Cesarz – Emperor, jest już ciekawą alternatywą, chociaż nieco łatwiejszą strategicznie), a do tego powstaje duchowy następca - Builders of Egypt. Zresztą obejrzyjcie jedną z misji, a sądzę, iż zainstalujecie Faraona.

Misja pokazowa 1

Misja pokazowa 2

Age of Wonders – Heroes na sterydach? Tak chyba najłatwiej opisać Age of Wonders. Gra głębsza pod względem strategicznym oraz taktycznym, ale też taka, która nieco bardziej się zestarzała (co nie znaczy, że jest z nią źle – nadal grywalna), natomiast otrzymała naprawdę dobrą kontynuację w postaci części 2 (jakże magicznej… co wielu nurtowało) oraz wybitną przy okazji premiery Age of Wonders III (gdzie seria weszła w pełny romans z Civilizacją).

Jagged Alliance 2- gry strategiczne z taktycznymi potyczkami mają dziś spore problemy. Nie ma ich zbyt wiele, a jak już wychodzą to mocno uproszczone (np. współczesna seria Xcom). Przez to fanów tego rodzaju strategii zostało już bardzo niewielu i rzadko, zbyt rzadko, wspomina się tytuły takie jak UFO czy właśnie Jagged Alliance. Wymagające planowania, świadomości otoczenia, czasami wczytywania (niewybaczające błędów i głupoty), ale kiedy już wszystko nam zagra, to są niesamowicie satysfakcjonujące. Takie jest Jagged Alliance 2 – jedna z najlepszych gier tego podgatunku.

Worms: Armageddon – co tu pisać, najlepsza część Wormsów. Eskalacja wszystkiego, co sprawiało, że druga część serii była tak dobra (humoru, broni, map, trybów itd.) + poprawa warstwy wizualnej, interfejsu, a wszystko to wzbogacone o Wormnet. Gra wiecznie żywa.

Dungeon Keeper 2 – jak nietypowa może być gra strategiczna? Tak bardzo, jak Dungeon Keeper.  Poprawiona w prawie każdym aspekcie druga część serii (masa nowych mechanik, wymuszających zmianę taktyki w trakcie rozgrywki, doprawiona masą humoru), jest trochę czarnym koniem tego zestawienia – niemalże idealna w każdym aspekcie (ok, momentami SI dość mocno zawodzi), lecz mniej doceniana (być może dlatego, że nieco mniej godnie się zestarzała?). Przy tym gra wyciąga maksimum z faktu rozgrywki toczonej w czasie rzeczywistym, kiedy to musimy zagospodarowywać każdy skrawek lochów, jednocześnie wojując z SI.

Alpha Centauri (czyli dużo więcej niż tylko Civlizacja w kosmosie) – bazująca na Civlizacji II odskocznia (w zasadzie bezpośrednia kontynuacja wydarzeń), która wzbogacała i urozmaicała znaną formułę oraz stworzyła niesamowity klimat (trochę dziwne, jak Master of Orion czy Alpha potrafiły, a dziś Beyond Earth czy nawet Stellaris trochę w tym aspekcie zawodzą). W żadnej innej grze z serii Civ gracz nie maił takiej wolność i tylu opcji, które sam mógł dostosować. Jest to jedna z najlepszych części serii, która, niestety, lekko się zestarzała (przede wszystkim w oprawie wizualnej).

 

RollerCoaster Tycoon – to właśnie w 1999 po raz pierwszy mogliśmy zrealizować nasze marzenia, budując własny park rozgrywki. Gra jest, poniekąd, nadal żywa, w swoich reedycjach na urządzenia mobilne, co tylko dowodzi jej świetności. Przed wydaniem PlanetCoastera wielu wracało do tej części równie często co do „trójki”.

Disciples: Sacred Lands – narodziny Apostołów, jednego z największy konkurentów serii Heroes. Gry z świetnym klimatem, przyzwoitą mechaniką, ale po której widać mijający czas. Miejmy nadzieję, że seria kiedyś powróci.

Alien Nations – w porównaniu do pozostałych gier z tego roku, dość klasyczny przedstawicie strategii czasu rzeczywistego, z lekką ekonomią, dość lekką bitewnie, ale ogólnie przyjemną rozgrywką.

Star Trek: Birth of the Federation (aka Master of Orion Star Trek)

Gorky 17 – unikatowe połączeni RPG z grą taktyczną, dlatego tylko o niej wspominam, natomiast klimat aż wylewał się z ekranu.

A do tego masa dodatków o równie kultowym statusie:

Total Annihilation: Kingdoms

Cywilizacja 2: Próba Czasu

Command & Conquer: Tiberian Sun

Podsumowując – otrzymaliśmy najdoskonalsze gry z następujących serii (magnum opus każdego studia, pracującego przy tych seriach): HoM&M; Cezar (Faraon); Age of Empires; Worms; Jagged Alliance, Dungeon Keeper.

Swój początek miały takie serie jak: Age of Wonders, Homeworld, RollerCoaster Tycoon, Disciples.

A wszystko zostało zwieńczone paroma spinoffami/adaptacjami (Sid Meier's Alpha Centauri, Star Trek: BotF) oraz dodatkami do wielkich strategii lat poprzednich.

Nie, nie jest to zestawienie najlepszy gier strategicznych w historii, lecz najlepszych gier strategicznych 1999 roku. Nawet w złotych latach przygotówek point & click czy klasycznych RPG, które to przypadają na prawie ten sam okres (gry przygodowe miały swój peak parę lat wcześniej, a gry RPG niemalże równo ze strategiami - czyżby to była złota era gier na PC?) nie było tak olbrzymiego szczytu wydawania gier wysokiej jakości, jakim był rok 1999 dla gier strategicznych.

Oczywiście, to wszystko jest powiązane z faktem, iż gry dopiero wtedy wchodziły w erę rozgrywki 3D, która, gdy już zapanowała na dobre, zrzuciła ze szczytu popularności wyżej wspomniane gatunki, obsadzając tam gry akcji. Dziś nie ma mowy, aby którykolwiek gatunek powtórzył to, co wtedy wyprawiały klasyczne RPG czy właśnie strategie, gdyż gry 3D są dużo droższe w produkcji (przy zachowaniu współczesnych standardów), a te, niegdyś królewskie gatunki, maja zbyt małą popularność. Więcej o tym wszystkim możecie poczytać w moim poprzednim wpisie: Epoki gamingu

Tymczasem grajmy w te „stare” strategie, gdyż są warte naszego czasu.

Tagi: Heroes of Might and Magic

Oceń notkę
+ +24 -

Oceń profil
+ +19 -
Gracz23
Ranking: 3079 Poziom: 31
PD: 4391
REPUTACJA: 1135