Szybki temat #16 -Konsole, PCMR, PC, cały ten wyścig - czy też masz pomału już dość?

BLOG
158V
user-43088 main blog image
Bankai84 | 06.01, 18:00
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Witam serdecznie przybyłych graczy i nie tylko. Jestem świeżo po pewnych dyskusjach, gdzie dane było mi posłuchać pewne grupy reprezentujące tą samą (niby) dziedzinę technologiczną, a zarazem tak odmienną, że z jednej strony jestem bogatszy o ciekawą wiedzę z bardzo pozytywnym odbiorem, a z drugiej tak mocno zniesmaczony że aż się odechciewa. Jest PC i PCMR. I tego drugiego radzę unikać dla dobra własnego. Z boku gdzieś jeszcze stoi i spogląda konsolowiec. I wszystko jest w miarę w porządku, dopóki jeden z nich nie zacznie wszędzie mieszać i wkładać nos w nie swoje sprawy i biznes. 

 

Na początek zaznaczmy wyraźnie to jakie mam zdanie o wyścigu, który i tak nie ma większego sensu, płacąc nie rzadko kolosalne pieniądze, a dostając ułamek tego co kiedyś było normą - bez oszukiwaczy i ułatwiaczy renderingu się nie obejdzie. Nie podoba mi się to, ale nie mam absolutnie z tym problemu jeśli ktoś robi to dla siebie, zachowuje dla siebie i sprawia mu to przyjemność. W porządku. Problem zaczyna się gdy wchodzi w brudnych buciorach, na mój jeden z nowszych dywanów, bez pozwolenia, nagle, i krzyczy mi do ucha że to i to jest super, tamto i tamto mistrzem świata, a moje może się schować za kanapę jak w grze na ATARI 2600 - SNEAK 'N PEAK. 

Niech to sobie tam jest, niech napędza postęp, jasne, taka kolej rzeczy, tak było raczej od zawsze. Konsole też to czeka i nawet pomimo iż często to trochę krytykuje, to widzę w tym pozytywy i zmiany o czym jeszcze napomnę. Ale nie jak odbywa się to w PCMR, za żadne skarby i za żadne pieniądze tego świata. Najgorsze cechy i najgorsze zachowania zaczynają się ostatnio panoszyć wśród tego co normalne i zalewać z różnych stron cenione społeczności. 

Tego nie lubię. Nie potrafię zrozumieć. A przecież szanuję i podziwiam tych którzy znają się na tym jak mało kto, grzebią, kombinują, ustawiają, składają, testują. Mają swoje grono, robią to hobbystycznie czy zawodowo, są to entuzjaści i prywatnie bardzo fajni ludzie, którzy nie lubią wychylać się za mocno w różnych kierunkach, bo nie o to chodzi. Spytaj takiego czy "złoży Ci dobrego PC - kilka stuknięć, zatrzaśnięć, szumu wkrętarki, bzzz tu, szsss tam, szelestu kabli, głębszych oddechów i dźwięk uruchomiającego się Windowsa - boom, mamy pc-ta. Dziękuję bardzo, doceniam. To jest normalne 

Napisałem wcześniej że te wszystkie oszukiwacze i polepszacze zabijają klasyczny rendering. Bo tak zaczyna się dziać. I to nie jest żadna tajemnica. Tak to będzie wyglądać w najbliższej przyszłości i na tym będą postawione wszystkie gry. Widać już ułamek tego w grach na PS5 PRO. I choć na dzień dzisiejszy to dość droga zabawa jeszcze, ( patrz ceny kart RTX 4..) to ma to jak najbardziej sens. Ale, jest pewna grupa, przez którą tracę zupełnie wiarę i ochotę o tym mówić i dyskutować i przez to ta druga, odmienna i dobra cierpi i często niesłusznie wrzucana jest do tego samego worka. To właśnie porządni PC-towcy.

PCMR - Dla nich gracz konsolowy i PC to cienki jak barszcz pionek, który nie ma pojęcia o graniu. Jak można było grać na konsoli w 30 klatkach na sekundę? No jak!!! Nieeee. To niemożliwe. Tak nie można. Zakaz! Jest wszędzie na forach, stronach internetowych i tylko krzyczy NVIDIA i DLSS, Franek generator i cała reszta. Gra w gry? No gdzie, grają tylko w klatki na sekundę i rozdzielczość. Są najlepsi, najdoskonalsi, elyta uczestnicząca w ważnym dla ludzkości wyścigu. A powiedz tylko, że natywne 4K, jest lepsze od tego ze skalera - radzę wtedy brać nogi za pas. Niesamowicie toksyczna grupa, która za wszelką cenę chce obrzydzić innym granie na własnych sprzętach, rozmowach o nich, wymianę wiedzy. Próbująca podbić swoje "ego" a pewne braki przykryć najnowszym sprzętem. Sprzętem, który będą spłacać przez najbliższe lata w ratach. A niech tylko spadnie ilość klatek ze 120 do 60 - pół pokoju rozniesione w drobny mak. Maniak "suwaków" zapatrzony w nie jak młodzież lat 90 w Pamele Anderson. Za ostro? Cóż taka prawda i nie powinno być to tolerowane. Ja mówię takim zachowaniom głośno NIE. 

ENTUZJASTA PC, GRACZ PC - Gracz podobny do graczy konsolowych, spokojny, chcący pograć na własnych zasadach. Lubujący się w technologiach, ale z głową i umiarem. Doceniający zalety i świadomy wad DLSS, upscalerów etc. Używając ich mądrze i sprytnie, aby polepszyć sobie przyjemność i wrażenia z grania. Od czasu do czasu palnie jakąś głupotkę, ale z tego więcej śmiechu, aniżeli złości. Warto i miło posłuchać. Gada z sensem. Potrafi rozmawiać o wspaniałych grach, nie tylko o sprzęcie i klatkach. Rozumiejąc jednocześnie jakie podejście ma gracz konsolowy i jak to tam w ogóle wygląda i o co chodzi. Nie rzadko ze sprzęcichem lepszym od PCMR. Nie krzyczy, rozmawia spokojnie, podaje solidne argumenty. Zawsze można się dogadać i porozumieć. Często mylony ( niesłusznie) z PCMR. 

GRACZ KONSOLOWY, KONSOLE - Gracze którzy tak naprawdę nie potrzebują wiele do szczęścia. Liczą się głównie tylko gry. Z mniejszymi zajawkami o technologiach i urządzeniach. Znający ograniczenia, ale też dostrzegający wszelkie problemy i niedociągnięcia ze strony gier. Zainteresowany najbardziej gameplayem niż efektami graficznymi. Czerpie przyjemność z każdej generacji konsol, zabawa jest  na pierwszym miejscu. Ceni dopracowane i przyjemne dla oka gry. Z pewnymi wyjątkami  - jak walka o kawałek plastiku, z drobnymi grzeszkami, bo nikt święty i idealny nie jest i nie będzie. Ale to margines, może 1/4. Gracz ogólnie potrafiący grać wszędzie i cieszący się z najnowszych tytułów, takimi jakie są, jak i ze starych, pikselowatych szpili. Po retro klasyczne gry i hardware, pamietające denominację złotego, wejście do N.A.T.O czy początki millenium 2000.

Ja gram gdzie są dobre gry. Handheld, konsole, konsolki, do pewnego czasu laptopy. Wykluczona chmura jak narazie. Najwięcej czasu spędzam na dużych konsolach stacjonarnych, połączonych z dużym TV. Nie, nie mam manii wielkości po prostu lubię usiąść wygodnie na sofie, z padem w rękach i widzieć wszystko czysto i wyraźnie. Dla mnie konsole mają swoją duszę, unikatowy sznyt, charakter, i oferują odmienne doświadczenia nie spotykane na wszystkich urządzeniach jednocześnie. Każde jest po prostu inne. Dla przykładu konsole PLAYSTATION 5 XBOX SERIES X, to trochę co innego, pomimo iż operują w obrębie tej samej generacji sprzętowej. Inaczej zrobiona wsteczna kompatybilność, inaczej zaimplementowany dźwięk, różne tryby HDR - tu np. w grze CYBERPUNK 2077, na konsoli PS5 dostajemy HDR 10 PQ, czego na Xboxie nie ma. I odwrotnie w innych grach. Są również inne kontrolery co też potrafi zrobić różnicę w ogólnym odbiorze. Jest inny ekosystem, społeczność, pudełka, rozwiązania systemowe, sprzętowe, softwarowe. Można by o tym zrobić osobny wpis, tyle jest różnic. 

I to jest piękne. Bo nie ma jednego najlepszego urządzenia. Najlepiej zasmakować ich wszystkich jeśli jest to w naszym zasięgu i jak najbardziej możliwe. Ale jeśli komuś wystarcza do szczęścia jedna konsola z danej generacji - fajnie. Jeśli znalazł tam tonę zabawy dla siebie i gry które sprawiają mu radość - jeszcze lepiej. Nikt nie jest zmuszany do niczego pod groźbą oberwania klapką na muchy, to własne, świadome wybory. 

Mamy takie wspaniałe hobby, a zawsze znajdzie się taki, który będzie chciał to zniszczyć, obrzydzić. Według takich, nie powinno się grać w ogóle na konsolach, bo to zło. Hmmm, owszem mają swoje bolączki, jak płatny online, droższe gry na premierę, i nie mają natywnego 4K, ale to nie jest powód żeby zaraz wyzywać, poniżać, i nienawidzić za to. Są pewne granice. Czy to uzależnienie od psucia innym świetnej zabawy, czy leczenie kompleksów już nie tylko w sieci. No na to wygląda.

Nie chce mi się tego już słuchać, nie chcę w tym uczestniczyć, a muszę bo ciągle ktoś gdzieś się wpycha, żeby dodać swoje nic nie warte trzy grosze, wydalić z siebie wiązankę nic nie wartego komentarza. W imię czego? Przez to niestety normalnym pctowym graczom się obrywa. Szkoda mi ich, bo są sympatyczni, pomocni i podobni do graczy konsolowych. Jeśli ktoś miał kiedyś okazję takich czytać, to wie jak może zaszkodzić to fajnej, przyjemnej atmosferze i dyskusji.

Nie mam nic przeciwko komponentom, podzespołom, cieszenia się nimi, jeśli ktoś się tą całą dziedziną interesuje. Śledzi wszystkie nowinki, rozmawia o tym. Ale bez przesady, nie jak robi to obecny PCMR, co przechodzi wszelkie pojęcia, normy i zasady. Sam lubię porozmawiać o tym co siedzi w urządzeniach, konsolach, nie rzadko sprzeczając się nawet troszkę z niektórymi graczami, ale to są takie bardziej pozytywne emocje i wymiana zdań. O wyglądzie gier, o działaniu, o wizji artystycznej, o wyłapywaniu smaczków. HEJ GRACZU - zagraj w ten tytuł na tym i na tym sprzęcie, będziesz zadowolony, albo chociaż ogranij co to, powinno przypaść Tobie do gustu bo wiem że lubisz takie tytuły. Czy nie brzmi to ładnie? Bardzo ładnie. 

Wchodzi mi na moje podwórko, krzywa mina, obsmarkany 😁, ledwo duka (mówi), wymachuje łapskami i zadowolony z życia. NIEEE powinieneś grać na konsolach, to zło, tam diabeł jest, hamuje rozwój PC, spowalnia wszystko inne, na tym nie da się grać. Kurka co za ludzie, jak już tak przychodzisz bez pytania i zapowiedzi, to chociaż buty zdejmij albo dobrze wytrzyj. Utrapienie i plaga z tym ostatnio, po nie pamiętam aby wcześniej aż tak źle było w tym temacie. No nie bardzo.

Kiedyś to było, nikt nie miał z niczym problemu. Grało się na wszystkim, miało się komputery jak AMIGA 500, COMMODORE 64, 128, bo to też były właśnie komputery, albo ATARI 2600, a dokładniej jego wszelakie, różne klony/podróbki, bo to też były konsole. I było fajnie. Czyli co mi tu właśnie wychodzi - czym sprzęt mocniejszy, nowszy, nowocześniejszy - tym ludzie....? No przed 1994 rokiem nikt raczej nie walczył ze sobą, bo pierwszego PLAYSTATION jeszcze na świecie nie było. Ale walczyli commodorowcy z atarowcami...."atarowca wal z gumowca" e tam, to tylko takie powiedzenie. A nawet jeśli to nie aż na taką skalę jak dziś. I było bardziej kulturalnie 😊😆

Czasy cięższe, sprzęt słabszy, a gry lepsze. Dziś super komputery, mocarne konsole, a gry bleee. No też nie do końca i nie bardzo. Może zamiast grać właśnie wmawiamy siebie pewne rzeczy, które nie istnieją i zamiast cieszyć się z tego co jest, to zaczynamy brać pomału zły przykład z PCMR. Czas się otrząsnąć, czerpać z tego co jest, przestać psioczyć na wszystko dookoła i wszędzie. Nie zwracać uwagi (choć to łatwe nie będzie) na to i nie dać się w to wciągnąć. Pielęgnować tak solidnie jak dotychczas i iść swoją własną ścieżką. 

Przewijam się ostatnio w węższym gronie RETRO zapaleńców i tam nie ma mowy o żadnych wojenkach, kłótniach, skakaniu sobie do czoła, wywyższania się. Pełna profeska i kukturka, aż łezka w oku się kręci. Szczęście gdzie można czasami uciec od tego wszystkiego na chwilę, schować się na jakiś czas. Bo inaczej nie wiem co by było. PCMR to temat znany, ale nie wiem dlaczego tak mało poruszany. Uważajcie i miejcie do na uwadze. Ignorować - nie karmić. 

Niech każdy gra ile chce, w co chce, na czym chce i gdzie chce. W 720p, 4K, 30 klatkach, 360p, 60 klatkach, Commodore 64, 120 klatkach. Oby tylko nie stał się PCMR i całym złem co jest z tym związane. Co z grami i graczami nie ma absolutnie nic wspólnego. 

 

Oceń bloga:
8

Co powinien prawdziwy gracz

Cieszyć się nawet z kalkulatora
29%
Mieć tylko i wyłącznie RTX 6095
29%
Mieć sprzęt jaki tylko chce
29%
Być miłym i pomocnym
29%
Krzyczeć do ucha jak najęty bez sensu
29%
Godnie reprezentować hobby
29%
Posiadać wszystkie konsole w miarę możliwości
29%
Starać się zdobyć większość urządzeń
29%
Grać w gry gdzie to tylko możliwe
29%
Pokaż wyniki Głosów: 29

Komentarze (15)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper