Łzy przez gry - momenty w grach, w których gracz mógł zapłakać a Ty?

BLOG
79V
user-43088 main blog image
Bankai84 | Dzisiaj, 18:00
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Witam bardzo serdecznie w nowym 2026 roku. A zatem na początek, przede wszystkim, Szczęśliwego Nowego Roku Wam życzę. Aby był nie gorszy od minionego, aby dostarczył Wam wiele wspaniałych gier, chwil i momentów. No i żeby był zdrowy i jak najmniej stresujący. Jeśli chcecie coś sobie kupić - kupujcie, nie zastanawiajcie się osiem razy, bo to nie ma sensu. Liczy się tu i teraz. Wszystkiego dobrego. No i tradycyjnie, zapraszam do pierwszego wpisu w tym roku. 

 

 

Przechodząc do tematu dzisiejszego bloga - CHŁOPAKI NIE PŁACZĄ prawda? No właśnie nie prawda. Też ronią łzy, jak wszystkie żywe istoty istniejące na naszej planecie. I choć nie wiem jak twardy myślisz że jesteś i się za takiego uważasz, jestem więcej aniżeli przekonany, iż zdarzyło Ci się puścić coś pod okiem, w przeróżnych sytuacjach życiowych. Ale i nie tylko w takich. Są jeszcze gry. Ja zaplakałem nie raz i nie dwa i wcale się tego nie wstydzę. Nie przepadam rozmawiać o tym nagminnie, bo nie wszyscy znajomi to rozumieją, a dla innych to takie "tabu", ale kiedy jest okazja nie mam problemu poruszać tych kwestii. To normalna rzecz. 

Oczywiście najlepiej jest kiedy nikt nas nie widzi i możemy to zrobić na całego, bez problemu na przykład w grach wideo. Każdy pewnie ma takie swoje chwile w różnych tytułach, scenach i sytuacjach. Bo każdy z graczy odbiera je inaczej, widzi inaczej, czuje inaczej i ma swoje własne. Ja pamiętam takich kilka, a dzisiaj chciałbym Wam przedstawić pięć takich, które sprawiły iż pomimo powstrzymywania się z całych sił, zacząłem szlochać jak mały bobas. Łzy smutku i współczucia, które po opuszczeniu górnej części ciała, sprawiły że powróciła radość i pozytywne emocje. Czasami dobrze jest po prostu to z siebie wydusić. Żaden problem. Tacy jesteśmy. 

Nie ma się tu czego wstydzić, dlaczego płaczemy, oglądając serial, film, czy grając w grę komputerową. To jak najbardziej normalne, ludzkie i akceptowalne. Ja wiem że nie jeden gracz często wylewa łzy, ale czy ma odwagę się do tego przyznać, czy się wstydzi. Nie przedłużając już, przedstawiam kilka scen z gier, na których poleciały łzy. Raz małym ciurkiem, kiedy indziej całą fontanną, ale leciały jak najbardziej. 

Uwaga - mogą być spojlery.

 

THE LAST OF US

Pamiętacie pierwsze sceny, z gry Naughty Dog TLOU, kiedy świat zaczął się powoli "sypać" i JOEL musiał uciekać ze swojego domu z córką SARAH? Niosąc ją w swoich rękach i biegnąc przez miasteczko do którego dotarli po chwili, po opuszczeniu domu, a potem scena kulminacyjna, która dolała oliwy do ognia. Szok i pytania zadawane samemu sobie - dlaczego tak się stało, czy to musiało się stać, nie - to się nie dzieje naprawdę, to niemożliwe, smutek i złość jednocześnie, polane naszymi łzami. To się właśnie stało, a my zaraz po tym zaczynaliśmy właściwą grę kilkanaście lat później. Jedno z najmocniejszych wejść, jakie dane było mi przeżyć. A przerabiałem to kilka razy i za każdym razem conajmniej podobnie. To już jest tak zrobione i tak będzie na nas wpływać. 

 

ASSASSIN'S CREED ODYSSEY 

Assasinsy, Assasiny, Asasiny są jakie są, ale nie brakuje im momentów przykrych i mało wesołych. Assassin's Creed Odyssey miał pewną scenę, przy której byłem nie tylko zalany łzami, ale i też bardzo podłamany i wściekły, że nie mogłem nic zrobić  😢😡 PHOIBE, która towarzyszyła nam od samego początku naszej przygody, nie doczekała niestety naszej dalszej podróży. To co ją spotkało potrafi poruszyć nawet najbardziej twardego faceta ze stali. Szczególnie jeśli nikt się tego wcale nie spodziewał. Dlatego też biegłem na miejsce ile sił w nogach. Za późno. Potrwało chwilę zanim wróciłem podziwiać Grecję ponownie. 

 

ASSASINN'S CREED SHADOWS

Kolejny Assassin's i kolejna smutaśna scena. Tym razem z pieskiem. I jeżeli ktoś uwielbia i kocha pieseły, to nie będzie za miło. Pies cały czas czuwa nad swoim zmarłym panem i zaprowadza nas do jego grobu. Całe wydarzenie nawiązuje do prawdziwych wydarzeń z psem HACHIKO. Niestety aby to zobaczyć, musieliśmy nabyć grę w edycji przedpremierowej, więc i tu już nie jeden gracz,  mógłby przez to zapłakać. No ale jakby to nie było, czasami warto, albo i nie, jeśli ktoś jest za bardzo wrażliwy pod tymi względami. Wiadomo - koteły i pieseły to ogólnie wrażliwy temat i systuacje z nimi związane. Potem pieseła mogliśmy przypisać w kryjówce. Scena ogólnie porusza i daje do myślenia, do głębszego zastanowienia się. Także jak widzicie, nie zawsze te Asasiny złe jak je malują i przedstawiają. 

 

HEAVY RAIN

Ciężki deszcz, jest naprawdę ciężki, bo i historia w nim i wydarzenia są niezaprzeczalnie ciężkie. Już na samym początku gry, emocje potrafiły przetargać, wstrząsnąć nami jak zawodowego gracza futbolu amerykańskiego, u nas Rugby. Po początkowych scenach w domu handlowym i niespodziewanym zwrocie akcji, cały czas miałem nadzieję do końca, że nic złego się nie wydarzy i uda mi się znaleźć syna i wrócić w całym, wesołym i radosnym gronie do domu. Lecz nie tak był pisany scenariusz gry i nie tak były zakodowane jego przerywniki filmowe. Zamiast tego pojawił się ból, strach, no i ostatecznie płacz. Po kolorowym, słonecznym i jasnym początku tego tytułu, po tym wydarzeniu nastał mroczny klimat i tytułowy HEAVY RAIN. Jest szaro, gorzko, przykro i powiedziałbym nawet że brutalnie. Taki to był czas dla graczy w erze PlayStation 3.

 

A PLAGUE TALE INNOCENCE

Tu nie mam jednego konkretnego momentu. Jest ich kilka, jak śmierć mnichów, którzy próbowali nam pomóc. Ale głównie większość odnosi się do HUGO, małego  bezbronnego i niewinnego z początku brata AMICII. Jak tak biega wszędzie z siostrą, poznaje dopiero prawdziwy, choć zepsuty i okrutny świat z tamtego okresu. Jak przeżywa kilka przykrych chwil i jak boi się pewnych zdarzeń. Tu może łzy nie leciały strumieniem, czy rwącą rzeką, ale skłamałbym, jeśli nie powiedziałbym że nie uroniłem ani jednej. Pierwszy tytuł z tej niesamowitej serii jak i druga jego cześć, to prawdziwy, emocjonalny i dający do myślenia rollercoaster. Tu są naprawdę mocne i grube momenty, raczej dla graczy o mocniejszych nerwach. Czy to największy wyciskacz łez? Na pewno czołówka. 

Ale pomimo tych smutnych perełek, chwil w grach, nie ma się co smucić. Starajcie się uśmiechać więcej, patrzeć pozytywnie w przyszłość i być zawsze dobrej myśli. Pomimo tak cięższego tematu  który wleciał już na samym początku roku, mogę zapewnić iż kolejne będą już weselsze i radośniejsze  😊🫠🙂

A Ty masz jakiś swój tytuł, sceny, momenty przy których zdarzyło Ci się zapłakać po cichu, w ukryciu czy bez żadnych hamulców? Podziel się w komentarzu i opisz po krótce co to było. Z góry dziękuję. Pozdrawiam ciepło i dziękuję również za chwilę uwagi. 

 

 

 

Oceń bloga:
11

Zdarza Ci się puścić łzę podczas grania?

Tak, ryczę jak młody mocno i wyraźnie
21%
Czasami zależy od gry i sceny
21%
Oj często, jestem wrażliwy
21%
Bardzo mało, ale zdarzy się
21%
Wstydzę się powiedzieć
21%
Nic, wcale, bo ja jestem jak ARNOLD
21%
Tak, ale nie lubię o tym głośno
21%
Tu powiem że nie, a tak naprawdę często, tylko cicho
21%
Pokaż wyniki Głosów: 21

Komentarze (10)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper