Supergiant Games rozwija gry od 11 lat – przez ten czas deweloperzy wydali cztery produkcje. Bastion okazał się sukcesem, Transistor ma wielu fanów, Pyre zaintrygowało szerokie grono odbiorców, a Hades jest kolejną produkcją, przy której można się zatracić na długie godziny. Twórcy sięgają po kilka znanych motywów, które ubierają w wymagającą walkę z lekką fabułą i intrygującą interpretację mitologii greckiej, dzięki czemu udało się stworzyć bardzo ciekawy mix, przy którym spędzicie 15-18 godzin... A jak to zawsze bywa – gra oferuje powtarzające się atrakcje przynajmniej na drugie tyle.

Hades to historia ucieczki, zachęty i budowania głębokich relacji

Hades recenzja - spotkanie z Afrodytą

Głównym bohaterem najnowszej produkcji Supergiant Games nie jest tytułowy Hades, a syn boga podziemi z mitologii greckiej. Zagreus jest młodym, znudzonym egzystencją Księciem Podziemi, który postanawia wyrwać się z objęć ojca, chcąc poczuć, co czeka go w lepszym miejscu – na wolności. Twórcy już niejednokrotnie udowodnili, że potrafią zaskoczyć historią, która jest umiejętnie połączona z walką i nie inaczej jest w recenzowanym Hadesie. Gra na papierze jest typowym rogalem, jednak deweloperzy ponownie znakomicie formują starcia w historii – i właśnie przez to każda kolejna próba walki nie jest męcząca.

Na każdym kroku młody Zagreus spotyka kolejnych bogów z mitologii greckiej, którzy zachęcają go do przeciwstawienia się ojcu i ucieczki z domu. Podczas spotkania z boskimi istotami, otrzymujemy od nich nie tylko dobre słowo, ale również możemy poprawić swoje umiejętności. Dionizos, Atena czy też Zeus stale obdarowują gracza darami, które wpływają na nasze ataki, a także mogą poprawić możliwości uniku – ten nie tylko nadaje się idealnie do omijania ataków: protagonista dobrze zna powiedzenie „najlepszą obroną jest atak” i nawet uciekając z miejsca walki, może wyrządzić wśród przeciwników spore spustoszenie.

W Hadesie poznacie wielu nowych przyjaciół

Hades recenzja - dary

Hades nie jest zwykłym rogalem, który skupia się na kolejnych próbach ukończenia gry, rozwijając jedynie bohatera i dając graczom nadzieję zatytułowaną „następnym razem może się uda”. Twórcy z Supergiant Games w zasadzie rozbudowali gatunek, ubarwiając go zmyślnie napisanymi historiami i ciekawymi postaciami, sprawiając że to właśnie wydarzenia, które w przypadku innych gier są często drugoplanowe, w Hadesie są najważniejsze. Tutaj śmierć nie powoduje myśli „nie udało się”, a pozwala poznać kolejne wątki, rozbudowuje główną opowieść i pozwala uczestniczyć w następnych, pobocznych wydarzeniach.

Wszystko jest możliwe nie tylko dzięki świetnie przedstawionym bogom, ale dzięki rodzącym się relacjom. Podczas prób wkroczenia do Olimpu, Zagreus spotyka wielu towarzyszy, może ich obdarować prezentem, zyskując tym samym pomoc, ale ma też okazję nadepnąć na odcisk kilku charakternym postaciom. W recenzowanym Hadesie stale spotykamy ciekawych bohaterów, które zachęcają do gry i sprawiają, że każda kolejna sesja oferuje nie tylko wciągającą walkę, ale pozwala uczestniczyć we wciągających historiach. Twórcy wpadli na interesujący pomysł, ponieważ po każdej porażce mamy okazję odwiedzić swoją posiadłość, gdzie Hades wyśmiewa kolejne nasze starania, czy też spotkać inne mitologiczne istoty.

Przed kolejnymi próbami ucieczki Zagreus odwiedza jeszcze swoją komnatę, gdzie może zainwestować zdobytą „ciemność” i poprawić dzięki niej swoje statystki. Twórcy dzięki temu sprawiają, że zbyt szybka porażka i krótka sesja może jednak pomóc zgromadzić kilka punktów, dzięki którym poprawimy statystyki bohatera. Supergiant Games nie odkrywa w tym wypadku nic nowego, ale wszystko jest tak dobrze połączone z fabułą i akcją, a każdy z elementów gry jest zestawiony z następnym. Hades to kapitalnie dopasowana układanka.

Hades to klasyczny rogal z ubarwieniami

Hades recenzja - rywalizacja z duża grupą przeciwników

W recenzji Hadesa muszę wytłumaczyć założenia rozgrywki. Każda sesja rozpoczyna się w domu tytułowego boga podziemi, ale wystarczy minuta, by rozpocząć kolejną rozgrywkę. Po opuszczeniu naszego pokoju mamy okazję wybrać jedną z sześciu broni, by po chwili wyruszyć do kolejnych pomieszczeń. Gameplay został zbudowany na lokacjach – wpadamy na wyznaczony teren, walczymy z grupą przeciwników, a następnie otrzymujemy dostęp do następnych terenów. Każde wyczyszczenie planszy skutkuje mniejszą lub większą nagrodą.

Tutaj właśnie doświadczymy darów od bogów. Znakomite efekty przynoszą nasze spotkania chociażby z Zeusem, ponieważ otrzymujemy nie tylko informacje o świecie gry, ale nasza postać zyskuje mocniejsze ataki. Moce w odpowiednio łączą się z posiadaną bronią lub sytuacją – „After Party” od Dionizosa pozwala przywrócić wartość progową HP po zakończonym pojedynku, „Święta Tarcza” Ateny odbija otrzymane obrażenia w kierunku wrogów, a wspomniany władca wszystkich bogów podkręca nasze ataki o moc piorunów. Nie tylko ciosy mogą wyglądać inaczej, ale również zyskują specjalne właściwości – kapitalnie obserwuje się momenty, gdy przykładowo Posejdon ulepszy naszą włócznię, poprawi łuk lub dopracuje miecz.

W recenzowanym Hadesie bogowie odgrywają główną rolę i jest to zdecydowanie jedna z najlepszych interpretacji mitologii greckiej w grach. Twórcy zadbali o ładne, odrobinę mangowe wizerunki postaci, a dzięki dobrze budowanej narracji jakiekolwiek spotkanie może okazać się unikalnym doświadczeniem. Supergiant Games nie zdecydowało się na pełne „wymazanie” sesji, więc każda śmierć pozwala nam ponownie spotkać przyjaciół, czy też wrogów, a nawet sam Hades nie szczędzi zabawnych komentarzy w kierunku swojej pociechy. Na naszych oczach tworzą się relacje pomiędzy mitologicznymi istotami, które są na tyle interesujące, że faktycznie zachęcają do gry. Zagreus może obdarowywać napotkane postacie nektarem, który pozwala odblokować nawet sekretne misje lub zdobyć przychylność nowych przyjaciół. Tutaj każda mała decyzja może wpłynąć na kolejne wydarzenia, a wszystko łączy się w jedną spójną całość. Co więcej, napotkani ponownie bossowie doskonale pamiętają naszą ostatnią broń lub sięgają ze swojego arsenału anegdotką, która bezpośrednio uderzy w Księcia Podziemi. Scenarzyści zaskakują dosłownie na każdym kroku, a opowieść opiera się na licznych powiązaniach – ich poznanie wymaga spędzenia przy pozycji kilkudziesięciu godzin, a wszystko nie kończy się po zakończeniu głównego wątku.

Hades oferuje gameplay na setki godzin

Hades recenzja - Chaos

Hades posiada jeden element, który w rogalach często jest źle przemyślany – ta regrywalność nie kończy się po zabiciu ostatniego bossa. Twórcy stale rozbudowują historię i pozwalają nam poznać kolejne wątki, dopowiadają następne, a Zagreus systematycznie staje przed nowymi wyzwaniami. Kapitalnie sprawdzają się spotkania z przyjaciółmi protagonisty, który poznając swoją historię ma wiele nowych przemyśleń. Deweloperzy doskonale zdawali sobie sprawę z siły swojej pozycji już podczas projektowania gry i w rezultacie rozbudowali ten element, sprawiając że pierwsze ukończenie pozycji, pomimo że trwa około 18 godzin, jest dopiero początkiem.

Jeśli wsiąknięcie w świat greckich bogów, to podobnie jak ja, spędzicie z tym tytułem nawet 50 godzin i będziecie chcieli więcej i więcej. Interesująco wygląda endgame, ponieważ nie tylko doświadczamy nowych fragmentów przygody, ale proponowane są kolejne modyfikatory poziomu trudności, które skutecznie zachęcają do kolejnych sesji. Recenzowany Hades charakteryzuje się ogromną regrywalność, od gry trudno się oderwać, bo dosłownie stale mierzymy się z nowymi wyzwaniami, poznając jednocześnie intrygujące opowieści. Produkcja otrzymała polskie napisy, ale łatwo wyłapiecie w nich mniejsze lub większe błędy – największy jest związany z Chaosem, który w rodzimej wersji został mężczyzną, gdy tak naprawdę jest bytem agenderowym.

Hades oferuje przeładowaną akcją walkę

Hades recenzja - walka

Hedes to jednak nie tylko historia. Zagreus przed każdą próbą ucieczki wykorzystuje jedną z dostępnych i odblokowanych wcześniej broni, a dary oferowane przez ośmiu bogów znacząco wpływają na nasze poczynania. Ponownie w nasze ręce został oddany dopracowany system walki, który jest niezwykle dynamiczny, bo na ekranie pojawia się wielu wrogów, często musimy lawirować pomiędzy licznymi atakami, ale zawsze mamy świadomość, że porażka jest naszą winą. Gra nie oszukuje, jednak stawia przed nami tak duże wyzwania, że czasami możemy „paść” nawet podczas zwykłych przeciwników, a bossowie wymagają kompletnego wyuczenia się na pamięć ich ruchów - co jednak istotne, nigdy nie czułem, by Hades był przeraźliwie trudny. Twórcy z Supergiant Games sprawiają, że cały czas tańczymy nad przepaścią śmierci, ale w trakcie walki wszystko zależy od nas.

Moją ulubioną bronią okazał się łuk, który pozwala eliminować wrogów z dystansu, ale też bez przeszkód chętnie wskakiwałem w sam środek chaosu, by posłużyć się rozbudowanym unikiem i przy jego pomocy zaatakować wrogów. Kapitalnie sprawdzało się łączenie ataków, wykorzystywanie kontry, by zadać cios w najdogodniejszym momencie lub po prostu korzystanie ze wszystkich atutów oręża. Deweloperzy przygotowali zróżnicowany zestaw broni, które oferują zupełnie inne doświadczenie – świetnie sprawdza się włócznia, chętnie wypróbowałem potężną tarczę, jednak na pewno znalazło się wielu śmiałków, którzy z przyjemnością biegali po komnatach i okładali wrogów pięściami.

Hades nie jest niespodzianką. Hades to pewniak

Hades recenzja - spotkanie z Hadesem

Długo zastanawiałem się, gdzie tak naprawdę kryje się czar Hadesu, przez który w ostatnich dniach ciągle wracałem do tej produkcji. Dopracowana do granic możliwości walka z coraz trudniejszymi przeciwnikami? Zachęcająca do odkrywania fabuła z ciekawymi wątkami oraz zaprezentowanymi głębokimi relacjami pomiędzy postaciami? A może barwna lista towarzyszy, których spotkanie mogło skutkować znaczącym wzrostem naszych możliwości bojowych oraz jednoczesnym poznaniem kolejnych wątków z zawiłych wydarzeń rozgrywających się na kartach produkcji? Tak, tak, i tak, bo największym atutem recenzowanego Hadesu jest spójność. To bardzo dobrze zbudowana produkcja, której każdy element łączy się z kolejnym i w rezultacie od początku do końca czujemy, że jeden aspekt wynika z drugiego. W pewnym momencie czułem, że opowieść jest specjalnie rozwleczona w czasie, ale ma to związek z budową gry.

Czy Hades możemy nazwać niespodzianką? Nie. To kolejna bardzo mocna produkcja Supergiant Games. Tytuł rozkocha w sobie wszystkich fanów rogali, którzy za młodu zaczytywali się w mitologii Parandowskiego i łaknęli wszystkich nowych interpretacji greckich legend.