Odnoszę wrażenie, że w ostatnich miesiącach Sony coraz śmielej dzieli się swoimi tytułami na wyłączność z innymi graczami. Im bliżej premiery PlayStation 5, tym chętniej wydają kolejne dawne ekskluzywne gry konsolowe na PC. Jednym z najgłośniejszych działań tego typu jest właśnie przeniesienie wielkiego hitu od Guerilla Games, a więc Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna

Ten ma stanowić swoistą furtkę dla kolejnych dużych tytułów. Co dalej? Może God of War z 2018 roku albo Spider-Man (tu recenzja na pewno też by się pojawiła!)? Może jakiś hit od Naughty Dog? Prawdopodobnie wiele będzie zależało od przyjęcia przygód Aloy i zainteresowania, jakim te będą się cieszyły. W gruncie rzeczy wszystko rozbije się o pieniądz, jak to zazwyczaj bywa. Nie ma przecież w branży gier elementu, którego nie są w stanie załatwić monety. 

Słowem wstępu 

Na dobry początek recenzji warto napisać kilka słów o tym, czym właściwie jest Horizon Zero Dawn. Tytuł zadebiutowała 28 lutego na PlayStation 4 i z miejsca została okrzyknięta jedną z najlepszych produkcji na wyłączność, jakie powstały na obecnej generacji. Dane z początku 2019 mówiły o 10 milionach sprzedanych kopii. Jako gracze wcielaliśmy się w Aloy, rudowłosą „Poszukiwaczkę”, której przyszło żyć w dziwnym, pełnym mechanicznych monstrów, świecie. 

Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna - Aloy

Piękne rejony przemierzamy w perspektywie trzecioosobowej, a cała gra zdaje się klasycznym przykładem „akcyjniaka” z wieloma elementami podbieranymi z pozycji RPG. Nie ma co się jednak rozwodzić. Kto miał zagrać, już to zrobił, a kogo Horizon Zero Dawn interesuje od podszewki, niech koniecznie rzuci okiem na recenzję Wojtka sprzed trzech lat - tę znajdziecie oczywiście na naszej stronie, w tym miejscu

Wizytówka Sony na PC

Projekt zadebiutuje na komputerach osobistych już 7 sierpnia i właśnie wtedy wszystkim, którzy nie posiadają konsoli PlayStation 4, przyjdzie przeżyć tę przygodę. Warto w tym miejscu nadmienić, że wydanie na PC jest Edycją Kompletną, co oznacza, że w jej skład wejdzie bardzo duże i świetnie zrealizowane rozszerzenie „The Frozen Wilds”, które ukazało się pół roku po debiucie pełnej wersji. 

I zdaję sobie sprawę, że sam koszt Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna może wywoływać kontrowersje, ale biorąc pod uwagę, że za 169 złotych dostajemy przynajmniej kilkadziesiąt godzin świeżej koncepcji i genialnej zabawy, przestaje to robić wrażenie. Wydaje mi się, że to uczciwa cena, a bez wątpienia nie będzie trzeba długo czekać na kilkudziesięcioprocentową obniżkę. 

Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna - lampiony

Optymalizacja w Horizon Zero Dawn

Optymalizacja pod kątem działania na komputerach osobistych to zawsze trudna sprawa. Mieliśmy przykłady świetnego przeniesienia z konsol (Death Stranding) oraz kompletną wtopę (Red Dead Redemption 2) - nie dziwi więc, jak skonsternowani są ewentualni zainteresowani nabyciem gry. Myślę, że najlepiej przemówią liczby. Nie ma sensu, abym plótł Wam tu "wierszokleckie" polecenia. 

Zacznę może od wymagań sprzętowych. Według podstrony na Steam te prezentują się następująco

Minimalne wymagania:

  • System: Windows 10 64-bit
  • Procesor: Intel Core i5-2500K 3.3GHz lub AMD FX 6300 3.5GHz
  • Pamięć RAM: 8GB RAM
  • Karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 780 (3 GB) lub AMD Radeon R9 290 (4GB)
  • Dysk HDD: 100 GB

Rekomendowane wymagania:

  • System: Windows 10 64-bit
  • Procesor: Intel Core i7-4770K 3.5GHz lub Ryzen 5
  • Pamięć: 16GB RAM
  • Karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 1060 (6 GB) lub AMD Radeon RX 580 (8GB)
  • Dysk HDD: 100 GB

Mój blaszak plasowałby się gdzieś pomiędzy tymi dwoma - niektóre aspekty są wyższe niż minimalne, a inne znacznie słabsze, niż zalecane. Wygląda to tak:

  • System: Windows 10 64-bit
  • Procesor: Intel Core i5-6500 3.2GHz
  • Pamięć: 8GB RAM
  • Karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 1060 (6 GB)

Poniżej załączam wynik benchmarków, które pozwalają nam przeprowadzić deweloperzy w samej grze, aby najlepiej zobrazować, jak całość funkcjonuje (albo raczej powinna) na PC z moimi komponentami. Wynik na zdjęciu obrazuje działanie przy przestawieniu każdego z ustawień na na „wysokie” (gra z automatu rzuca mnie na "średnie"). 

Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna - Ustawienia Wysokie

Jak to wypada w praktyce?

W Horizon Zero Dawn wciąż gra się tak przyjemnie, jak miało to miejsce w 2017 roku. Oczywiście dziś widzę znacznie więcej elementów, które nieco uwierają. Choć prawdopodobnie sam jestem sobie winien, grałem bowiem niedawno w The Last of Us 2, a po tym wszystko wygląda gorzej. Szczególnie rzuca się to w oczy przy mimice postaci podczas dialogów, która jest widocznie sztuczna.  

Zostając przy rozmowach, odnoszę wrażenie, że wypowiadane słowa (zarówno w polskim, jak i angielskim) to jedno, a ruchy ust postaci to drugie. Oba te elementy żyją własnym życiem i zdają się od siebie niezależne. Nie pamiętam już, czy tak wyglądało to także na PlayStation 4, ale liczę, że może jakaś premierowa łatka to poprawi. Nie jest to coś, co psułoby znacznie rozgrywkę, ale na pewno potrafi wybić z rytmu. 

Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna - Teb

Optymalizacja zawodzi

Kolejną sprawą - i najważniejszą w tym wszystkim - jest to, że choć testy jasno pokazują, iż na średnich ustawieniach w Horizon Zero Dawn nie powinno być większych problemów z płynnością, w rzeczywistości spadki klatek występują i to bardzo często. Prawdopodobnie po części wynika to ze specyfikacji mojego PeCeta, ale nie zmienia to faktu, że skoro konkretne ustawienia są zalecane, to wszystko powinno działać przynajmniej dobrze. 

Tymczasem wystarczy ulewa i zgromadzenie NPC, aby sprawić, że całość zaczyna wyglądać, jak animacja poklatkowa. To potrafi naprawdę mocno zirytować, zwłaszcza w walce, gdzie nawet przy średniej wielkości obozowiskach bandytów bardzo ciężko się pojedynkować. 

Twórcy zdążyli już jednak obiecać, że wraz z premierą, która będzie miała 7 sierpnia, wydana będzie łatka wpływająca na optymalizację tytułu. Mocno na nią liczę i wierzę, że wszystko zacznie działać znacznie płynniej. Na tę chwilę są momenty, gdzie niezależnie od ustawień graficznych, wszystko wariuje. Gdy tylko aktualizacja wejdzie w życie i ja odpowiednio uzupełnię recenzję.

Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna - Aloy na Żyrafie

Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna to dalej mocny tytuł…

… i choć zestarzał się, co widać po modelach postaci, to nadrabia wizualnymi aspektami projektów natury, które do dziś zapierają dech w piersiach. To po prostu dobry projekt, który warto sprawdzić. Jeśli lubisz typowe projekty action-RPG, a nie posiadasz konsoli PlayStation 4, to ów tytuł będzie dla Ciebie świetną opcją. Jeśli do tego masz naprawdę mocny komputer, nie zastanawiałbym się dwa razy.

Jak już wspomniałem w recenzji, gra potrafi się przyciąć. Jakość optymalizacji położyłbym gdzieś pomiędzy pozycją od Kojimy a ostatnim hitem Rockstara - niestety bliżej tej drugiej (choć, jak wspomniałem, premierowa łatka ma to zmienić). Jeżeli natomiast daleko Ci do wymagań zalecanych, może to wypaść średnio. Dziś taniej będzie chyba kupić podstawową wersję PS4 i grę, niż inwestować w mocny procesor, albo kartę graficzną z wyższej półki. 

Ja bawiłem się genialnie nawet pomimo kilku potknięć i zamierzam ukończyć Horizon Zero Dawn na PC - będzie to świetna powtórka przed zapowiedzianym niedawno sequelem. Oczywiście liczę na obiecane poprawki. Faktem jest bowiem, że dobra gra obroni się sama - tak jest też w przypadku historii Aloy.