Gdy pojawiły się pierwsze plotki o powrocie 2K Games do serii Mafia byłem jedną z osób, która otwierała szampany, wskakiwała w dopasowany garnitur i wyczekiwała na zapowiedź. Trudno mówić wiele dobrego o historii Lincolna Claya, ponieważ Mafia 3 z 2016 roku po prostu zawiodła. Deweloperom zabrakło kilku miesięcy na ostatnie szlify, więc nie mogliśmy mówić o oczekiwanej jakości. Przez cztery kolejne lata czekaliśmy na konkretną zapowiedź kontynuacji, a zamiast tego, na dobry początek możemy zapoznać się z pierwszym odświeżeniem. Mafia 2 nie wraca w najlepszym wydaniu, ale ma nas przygotować na coś naprawdę mocnego.

mafia 2 recenzja 3

Mafia 2 wciąż ma w sobie moc

Historia Vito Scaletty została pierwotnie zaoferowana graczom w 2010 roku. Od tego czasu zmieniło się naprawdę wiele, gdyż przygotowujemy się na przywitanie nowych konsol, ale tak naprawdę Mafia i Mafia 2 ominęły sprzęt aktualnej generacji. 2K Games postanowiło naprawić błędy i właśnie dzisiaj (w dniu publikacji tej recenzji) na PlayStation 4, Xboksie One oraz ponownie na komputerach osobistych debiutuje druga część Mafii. Gdzie zapodziała się pierwsza opowieść? Musimy wybaczyć wydawcy niecodzienną chronologię, jednak przygoda z 2002-2004 roku potrzebuje większych szlifów niż wydarzenia z Vito w roli głównej.

Ponowne spotkanie z Vito Scalettą znów jest w niezłym stylu. To nadal ta sama kapitalna historia, którą poznałem blisko dekadę temu i w międzyczasie miałem okazję kilkukrotnie sobie odświeżyć. Bohater urodził się w 1925 roku na Sycylii, ale nie dorastał w słonecznej Italii, ponieważ jego rodzina wyjechała walczyć o swój „American Dream”. Empire Bay nie jest jednak miejscem radującym się na widok każdego cudzoziemca, a rodzice Vito musieli rozpocząć walkę o lepsze jutro. Główny bohater nie może liczyć na wszystkie uroki życia w Ameryce, więc wraz ze swoim przyjacielem decyduje się na mały skok, który kończy się dla niego niemal przymusowym zesłaniem do Włoch. Jako amerykański żołnierz jest idealnym kandydatem, by walczyć na terenie Sycylii. Po powrocie do kraju rozpoczyna się właściwa akcja: Vito musi spłacić dług ojca, a by to zrobić musi podjąć kilka wyraźnych kroków, które zaważą o jego całym życiu.

Znacie tę historię? Dla mnie to nadal jedna z najlepszych przygód, która pod względem narracji wciąż się nie zestarzała i nadal smakuje tak dobrze jak lata temu. Podczas kolejnego przejścia zastanawiałem się, gdzie tkwi magia tej opowieści? Mam wrażenie, że deweloperom z ówczesnego 2K Czechy udało się zaproponować gęstą atmosferę, której remaster nie stracił. Gdy w drugim rozdziale ponownie usłyszałem „Let it snow” Deana Martina, szeroko się uśmiechnąłem i pognałem do domu Vito, by ten wracający z frontu bohater wojenny mógł przywitać się ze swoją rodziną. Właśnie poprzez takie sceny Mafia 2 prezentuje swoją moc. Dodajmy do tego bardzo ciekawe, zróżnicowane i dobrze poprowadzone misje, które nawet po latach, i bodajże przy moim piątym już podejściu – nie nudzą. Nie byłem pewien, czy kolejny raz będę miał ochotę na przebrnięcie przez wątek główny, ale te niespełna 13 godzin pękło w dwóch sesjach.

mafia 2 recenzja 1

mafia 2 recenzja 2

Mafia 2 to powrót z przesłaniem

Mafia 2 nie wraca jednak na silniku trójki, by zapewnić niespotykane wcześnie doznania. Jeśli graliście w tytuł na PC, a może nawet zainstalowaliście kilka modyfikacji, to „Edycja Ostateczna” nie ma Wam tak naprawdę zbyt dużo do zaoferowania. Gra w głównej mierze powraca dla konsolowców, którzy od lat nie mogli zapoznać się z tytułem lub jeszcze nigdy nie łyknęli tej historii. To oni będą zachwyceni możliwością wcielenia się w Vito i obserwowaniem, jak młody złodziejaszek przeradza się w prawdziwego gangstera z zasadami.

Gra powraca w rozdzielczości 4K, ale deweloperzy z d3t Ltd (to oni są odpowiedzialni za port) wykonali pracę na przysłowiowe pół gwizdka. Twórcy Shenmue I & II, podobnie jak w przypadku hitu Segi, starali się w głównej mierze nie zepsuć wrażeń i choć w zasadzie się to udało, to trudno tutaj mówić o zniewalającej oprawie w każdym miejscu. Twarze głównych bohaterów wyglądają dobrze, ale gdy już pojawi się mniej znacząca postać (między innymi prostytutki), to człowiekowi przypominają się pierwsze chwile z tym tytułem. Dysproporcja poprawionych elementów do tych jedynie muśniętych palcem artystów-grafików jest łatwo dostrzegalna i naprawdę trudno jednogłośnie stwierdzić, że mamy do czynienia z pełnym odświeżeniem. Deweloperzy wyraźnie skupiają się na tych „najważniejszych elementach gry” (postacie, bronie, samochody), ale już tło często zawodzi, a mniej istotni bohaterowie nie odznaczają się oczekiwaną jakością. Szczerze mówiąc, przez dobre pierwsze dwie godziny mierziło mnie to mocno, ale następnie dałem się ponieść przygodzie, by odejść od komputera po blisko siedmiu godzinach. Drugie podejście było przyjemniejsze, bo jak wiadomo w przypadku tej historii – im dalej tym lepiej.

W zestawie z tytułem, autorzy dorzucają trzy fabularne rozszerzenia (Betrayal of Jimmy, Jimmy's Vendetta i Joe’s Adventures), które zapewniają dodatkowe 16-17 godzin rozgrywki. Rozszerzenia możemy włączyć z menu głównego. Z perspektywy czasu wciąż najciekawszym dodatkiem jest dla mnie historia Joe, która najlepiej dopełnia wydarzenia z głównej osi fabularnej i pozwala poznać pominięty przez deweloperów wątek. Twórcy nie zapomnieli o paczkach z ubraniami oraz samochodami (Vegas Pack, War Hero Pack, Renegade Pack, Greaser Pack), ale w zasadzie tutaj kończą się większe atrakcje. Kupując „Edycję Ostateczną” zgarniecie jeszcze kurtkę Vito i jego samochód w Mafii oraz Mafii 3 Edycji Ostatecznej, ale tutaj musicie zdecydować się na zakup kolejnych elementów wielkiej układanki.

Gameplay pomimo swoich lat nadal się nie zestarzał i wciąż potrafi zapewnić naprawdę sporo frajdy. Gra w moim przypadku nie borykała się z jakimikolwiek problemami, a podczas rozgrywki nawet przez chwilę nie odczuwałem spadków animacji. Wciąż wyśmienicie poznaje się tę historię, która jest obudowana dobrym gameplayem – system strzelania skupiony na osłonach nie zawodzi, a od czasu do czasu można dać komuś w mordę i to także daje satysfakcję. Trzeba jednak mieć świadomość, że to czysty remaster z podkręconą płynnością (60 fps), podbitą rozdzielczością (4K) i wszystkimi wcześniej wydanymi rozszerzeniami. Nic więcej, nic mniej.

mafia 2 recenzja 4

Czy warto zainteresować się Mafią 2?

Pytanie jest tym razem niezwykle proste: czy nigdy nie grałeś w Mafię 2 lub ostatni raz poznawałeś przygodę lata temu? Bierz, graj i ponownie wciągaj tę atmosferę, która jest niczym najlepszy towar z urokliwej Ameryki. Jeśli jednak w ostatnim czasie miałeś okazję odświeżyć sobie przygodę na PC, nie znajdziesz tutaj zbyt wielu elementów, dzięki którym ponownie zachłyśniesz się grą. Tak jak wspomniałem, Mafia 2 wraca w dość oszczędnej formie, która jednak przygotowuje nas na coś dużego. Szkoda jedynie, że deweloperzy nie zdecydowali się na pełny remake historii Vito. Ten tytuł na silniku Mafii 3 byłby prawdziwą ozdobą obok przygotowanej od podstaw pierwszej Mafii.

Produkcja recenzowana na PC z i7-8700, GeForce RTX 2080 Ti, 16GB pamięci RAM.