Fabuła gry Omensight skupia się wokół tajemniczego morderstwa, które poprzedza koniec świata. Wcielamy się w rolę Harbingera, nadnaturalnej istoty, która zjawia się tylko w jednym celu – powstrzymać rychłą apokalipsę. Aby tego dokonać, musimy wykorzystać nasze zdolności manipulacji czasem i wyruszyć w podróż razem z czterema osobami, które są związane z całą intrygą. Za każdym razem towarzyszymy jednemu z kompanów i dowiadujemy się, jak spędził swój ostatni dzień.

Gra często wymaga od nas wykorzystania wiedzy, jaką zdobyliśmy, spędzając czas z innym towarzyszem, do odkrycia tytułowego Omensight, które jest kluczową poszlaką dotyczącą naszego śledztwa. Dzięki temu, zamiast być biernym obserwatorem opowieści, zdobywamy możliwość wpływania na dzień naszych bohaterów i wykorzystujemy to w celu zdobycia kolejnych poszlak. Fabuła, mimo że na początku wydaje się dosyć przewidywalna, to szybko wciąga za sprawą informacji, jakich nam udziela. Interesujący bohaterowie niezależni o ciekawej osobowości oraz wpływ na to, czego się dowiemy i jak dalej poprowadzimy nasze śledztwo, również składają się na fabularną całość.

Omensight #1

Podczas naszej podróży przemierzamy te same cztery lokacje. Chciałoby się, by było ich więcej, lecz są na tyle dobrze zaprojektowane i zróżnicowane, że backtracking nie jest mocno odczuwalny. W trakcie kolejnych wizyt mamy dodatkowo możliwość odkrycia znajdziek, do których nie mieliśmy wcześniej dostępu, a które poszerzają naszą wiedzę na temat świata gry.

System walki obecny w Omensight jest prosty, lecz bardzo przyjemny i efektowny wizualnie. Wykorzystujemy połączenie miecza, magii i manipulacji czasem w celu unicestwiania kolejnych grup przeciwników. Twórcy dostarczyli nam także prosty system rozwoju postaci, w którym zdobywamy doświadczenie, by odblokować kolejne umiejętności, oraz klejnoty, za które zwiększamy efektywność bojową naszej postaci.

Omensight #2

Zróżnicowanie przeciwników nie powala, gdyż cały czas spotykamy te same trzy grupy wrogów, lecz są oni na tyle dobrze zaprojektowani, że nie burzy to ogólnego odbioru gry. Wspomnieć należy również o walkach z bossami, które nie są złe, lecz chciałoby się, by oferowały coś więcej pod kątem mechanik i ich wykorzystania.

Oprawa wizualna w czasie normalnej gry prezentuje wysoki poziom. Styl artystyczny wykreowany przez Kanadyjczyków jest pełen kolorów i pięknych widoków, które oddają baśniowy charakter produkcji. Bohaterowie są przedstawieni jako personifikacje różnych zwierząt i idealnie oddają atmosferę gry. Oprawa audio stoi na wysokim poziomie i idealnie wpasowuje się w klimat wykreowany poprzez styl graficzny. Niestety, w tej beczce miodu musiała się znaleźć łyżka dziegciu. Omensight cierpi przez poszarpane tekstury podczas niektórych przerywników, co powoduje pewien dysonans w porównaniu z tym, co widzimy w czasie przemierzania kolejnych lokacji. Dodatkowo rzucają się w oczy chwilowe spadki płynności, które można by wybaczyć, gdyby zdarzały się podczas intensywnych starć, lecz tutaj pojawiają się one w czasie normalnego, spokojnego biegu przez okolicę, co jest niedopuszczalne.

Omensight #3

Pomimo tych drobnych niedoróbek, gra prezentuje wysoki poziom i sprawia, że spędzonego przy niej czasu nie można uznać za zmarnowany. Chciałoby się, żeby Kanadyjczycy dalej dostarczali takie perełki, lecz bardziej dopracowane technicznie.

autor: Sebasatian Stadnicki

Grę do recenzji dostarczył deweloper gry.