15 sierpnia 1962 roku zadebiutował komiks zatytułowany Amazing Fantasy vol. 1, w którym czytelnicy pierwszy raz poznali postać stworzoną przez scenarzystę Stana Lee, rysownika Steve’a Ditko oraz Jacka Kirby'ego. Od tego czasu braliśmy udział w wielu przygodach charyzmatycznego Pająka, radowaliśmy się z jego sukcesów, smuciliśmy się porażkami i choć Spider-Man pojawił się w setkach komiksów, kilku filmach, serialach animowanych, a nawet w grach wideo, Insomniac Games nie zdecydowało się korzystać z tego dorobku, przenosząc jedną ze znanych przygód. Doświadczeni deweloperzy skorzystali z całego uniwersum niczym z palety barw, z której zamaszystymi ruchami namalowali swój obraz. Nie każdy fan widząc ten malunek pierwszy raz powie „to jest to”, jednak każdy powinien dać mu szansę, bo to dzieło rośnie z minuty na minutę i z czasem potrafimy docenić najmniejsze pociągnięcia pędzlem.

„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność...”

Spider-Mana od Insomniac Games poznajemy w momencie, gdy ma okazję rozprawić się z jednym ze swoich największych przeciwników. Lista zarzutów Kingpina jest dłuższa niż lista oczekiwań Polaków względem Cyberpunka 2077, a Parker ma w końcu okazję raz na zawsze zakończyć ten przydługi związek. Wilson Fisk ma jednak stuprocentową rację – jego odsiadka sprowadzi na Nowy Jork wielkie problemy, z którymi będzie musiał poradzić sobie oczywiście Pająk. Nie musimy długo czekać na rozwój wydarzeń, bo przez kolejne blisko 20 godzin mamy okazję obserwować całą paletę osobowości ze świata Spider-Mana. Problemem dla miasta okazuje się tajemniczy „Oddech Diabła”, jednak szczerze mówiąc nie zamierzam w tym temacie wchodzić w szczegóły, bo najmniejsza informacja może wpłynąć na Wasze wrażenia z gry. Na pewno najważniejszą wiadomością jest fakt, że choć deweloperzy piszą nową opowieść, to potrafili znaleźć dla niej odpowiednich i znanych nam aktorów.

Spider-Man Insomniac Games

Spider-Man Insomniac Games

Zespół stanął jednak przed sporym wyzwaniem, z którym nie do końca sobie poradził. Napisanie blisko 20 godzinnej i równej opowieści to wyjątkowo trudne zadanie i w rezultacie grę można podzielić na dwie części: pierwszą (dłuższą), która szczególnie nie zaskakuje i pod koniec może odrobinę nużyć, oraz drugą (krótszą), gdzie wydarzenia nabierają odpowiedniego rozmachu i tutaj już trudno narzekać. Ma to również związek z przedstawieniem historii, ponieważ pierwotne wydarzenia skupiają się wyłącznie na jednym problemie, ale już po pewnym czasie w opowieści pojawiają się kolejne wątki i całość trafi w serca wszystkich fanów uniwersum. Deweloperom udało się wrzucić do jednego wora wielu antagonistów i choć niektórzy otrzymali wyłącznie przysłowiowe „5 minut”, to zespół znalazł czas na wytłumaczenie ich motywacji – całość odbywa się w ekspresowym tempie, jednak muszę pochwalić zespół za pokazanie drugiej twarzy w zasadzie każdego przeciwnika Pająka. Podkreślam przy tym, że początkowo fabuła może okazać się płytka, jednak trzeba dać jej czas – w odpowiednim momencie studio łączy wszystkie kropki i pokazuje ciekawe drugie dno nawet początkowych scen, które pierwotnie nie miały większego znaczenia.

Sporym zaskoczeniem dla wielu będzie jednak sam Parker – kim on jest, czym się zajmuje, z kim współpracuje? Twórcy zaryzykowali tworząc wizją Petera i przez pierwsze godziny miałem problem z tym obrazem. Podobnie zresztą jak w przypadku ich wizji na Mary Jane Watson, która nie jest tym razem seksowną aktorką i supermodelką, a jej wizerunek znacząco odbiega od oczekiwanego. Odniosłem wrażenie, że deweloperzy w tym wypadku poruszali się po cienkiej pajęczynie, ale na szczęście nie przekroczyli granicy i nawet MJ w ostatecznym rozrachunku pokazuje oczekiwane oblicze. To oczywiście nie jest najlepszy scenariusz w historii Spider-Mana, jednak trzeba pochwalić Insomniac Games za umiejętność manewrowania wydarzeniami i postaciami. Nie zamierzam zdradzać wszystkich antagonistów, którzy przewijają się przez opowieść, ale mając za sobą historię i będąc wielkim fanem tego bohatera – jestem po prostu zachwycony.

„Przyjazny megasuperbohater z sąsiedztwa gotowy do służby!”

Moje fenomenalne wrażenia nie byłyby możliwe, gdyby Insomniac Games nie udało się ubrać tej przygody w gameplay. Tutaj od pierwszej chwili przejęcia kontroli na Spider-Manem mamy okazuję poczuć wyjątkową wolność – twórcy dopracowali system poruszania się po mieście w idealny sposób. Bohater nie tylko może bujać się na sieci, korzysta ze specjalnego skoku, biega po budynkach, łapie się gzymsów i wyskakuje, a całość działa kapitalnie. Płynnie za każdym razem – nawet skacząc z najwyższego budynku na głowę i gdy w ostatniej sekundzie przed zderzeniem się z asfaltem korzystamy z sieci i dynamicznie przelatujemy obok samochodów lub mieszkańców tego pięknego miasta. System jest tak dobry, że to pierwszy open-world od dawna, w którym nie miałem ochoty nawet po 20 godzinach gry korzystać z szybkiej podróży – nawet do ostatniej misji znajdującej się po drugiej stronie mapy, bujałem się z uśmiechem na ustach. Nie zrozumcie mnie źle, ale w ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami konkursu „kto zrobi większą mapę”, jednak deweloperzy zapominają o przyjemnym pokonywaniu okolic, a Insomniac Games jako jedyne studio nie zawiodło w tym miejscu. Jeśli jednak znudzi się Wam taka zabawa, bez problemu skorzystacie z metra – heros siada, przegląda na smartfonie Internet, a jeden z Nowojorczyków śpi na jego barku...

Spider-Man Insomniac Games

Spider-Man Insomniac Games

Możecie się dziwić, że poświęciłem cały akapit na „bujanie się na sieci”, ale ma to głębszy sens, bo mechanika pokonywania miasta wpływa na znaczącą większość wrażeń z produkcji. Identycznie jak we wszystkich piaskownicach, w Spider-Manie często podróżujemy z punktu A do punktu B w celu rozpoczęcia kolejnej misji, jednak nawet po kilkunastu godzinach z tytułem nie miałem dość i chętnie uczestniczyłem w kolejnych aktywnościach – twórcy sprytnie rozrzucają dodatkowe wydarzenia po drodze do zadań fabularnych i często trudno nie zrobić sobie przerwy. Ma to jeszcze związek z rozwojem bohatera, ponieważ w grze znalazło się wiele różnorodnych misji, których wykonywanie pozwala ulepszyć moce Parkera.

Spider-Man podróżując po dziewięciu regionach może rywalizować z czterema grupami przestępczymi, szukać gołębi dla jednego z mieszkańców, pomagać młodemu Osbornowi w jego stacjach badawczych, przejmować magazyny, posterunki, obozy lub kryjówki, rozwiązywać zagadki Black Cat, szukać plecaków, fotografować kultowe miejsca, brać udział w specjalnych wyzwaniach oraz oczywiście wypełniać szereg misji pobocznych. Tutaj w zasadzie każda z aktywności jest zróżnicowana i co najważniejsze – ciekawa. Gdy mamy ochotę skopać kilka tyłków, to odbijamy budynki przepełnione zbirami, a podczas rozgrywki eliminujemy kolejnych przeciwników. Dzięki zwiększonej eksploracji miasta, analizujemy skażone powietrze dla Harry'ego. Złapanie tony smaczków dla najwierniejszych miłośników serii wiąże się z poszukiwaniami pakunków Parkera, w których znajdziecie rzeczy z jego życia. Mało? Tutaj nawet zadania poboczne mają swoją głębie i pozwalają przykładowo szukać znajomego, ratować grupę mieszkańców, czy dezaktywować sprzęt zakłócający – jasne, w ostateczności i tak musimy skopać kilku bandziorów, jednak nie jest to typowe „kopiuj, wklej”. Mógłbym tak wymieniać atuty każdej z aktywności, ale pewnie część z Was chce poznać niektóre trzymając kontroler w łapie – zachęcam jedynie do specjalnych wyzwań oznaczonych na żółto, bo w tym wypadku można spotkać niezwykle ciekawą postać ze świata Marvela. Tutaj nawet zwykła podróż to przygoda, bo na każdym kroku natrafiamy na rabusiów, dealerów czy nawet opancerzone wozy i za każdym razem musimy nie tylko obezwładnić przeciwników, ale często korzystamy z dodatkowych wyzwań przykładowo wypełniając cel typu: powstrzymać przestępstwo w 2 minuty, bezpiecznie zatrzymać SUV-a, skorzystać 5 razy z danego gadżetu.

Spider-Man Insomniac Games

Spider-Man Insomniac Games