SKLEP
Wojciech Gruszczyk 07.09.2018
Spider-Man – recenzja gry. Człowiek-Pająk o jakim nawet nie marzyliście
8222V

Spider-Man – recenzja gry. Człowiek-Pająk o jakim nawet nie marzyliście

Powiedzieć „Spider-Man to jedna z najlepszych gier Insomniac Games", to jakby nie powiedzieć nic. Powiedzieć „Spider-Man to najlepsza growa przygoda Petera Parkera", to jakby rzucić banałem. Powiedzieć „Spider-Man to jedna z najlepszych gier tej generacji", to powiedzieć prawdę. Bardzo długo czekaliśmy na taką przygodę Pająka, ale w końcu debiutuje gra, która oddaje odpowiedni hołd tej postaci i rozpoczyna wielką serię. To musiało się udać.

Spider-Man (2018)
  • Platformy:  PS4 
  • Data premiery - Polska: 07.09.2018
  • Pełna
  • od lat 16 przemoc

15 sierpnia 1962 roku zadebiutował komiks zatytułowany Amazing Fantasy vol. 1, w którym czytelnicy pierwszy raz poznali postać stworzoną przez scenarzystę Stana Lee, rysownika Steve’a Ditko oraz Jacka Kirby'ego. Od tego czasu braliśmy udział w wielu przygodach charyzmatycznego Pająka, radowaliśmy się z jego sukcesów, smuciliśmy się porażkami i choć Spider-Man pojawił się w setkach komiksów, kilku filmach, serialach animowanych, a nawet w grach wideo, Insomniac Games nie zdecydowało się korzystać z tego dorobku, przenosząc jedną ze znanych przygód. Doświadczeni deweloperzy skorzystali z całego uniwersum niczym z palety barw, z której zamaszystymi ruchami namalowali swój obraz. Nie każdy fan widząc ten malunek pierwszy raz powie „to jest to”, jednak każdy powinien dać mu szansę, bo to dzieło rośnie z minuty na minutę i z czasem potrafimy docenić najmniejsze pociągnięcia pędzlem.

„Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność...”

Spider-Mana od Insomniac Games poznajemy w momencie, gdy ma okazję rozprawić się z jednym ze swoich największych przeciwników. Lista zarzutów Kingpina jest dłuższa niż lista oczekiwań Polaków względem Cyberpunka 2077, a Parker ma w końcu okazję raz na zawsze zakończyć ten przydługi związek. Wilson Fisk ma jednak stuprocentową rację – jego odsiadka sprowadzi na Nowy Jork wielkie problemy, z którymi będzie musiał poradzić sobie oczywiście Pająk. Nie musimy długo czekać na rozwój wydarzeń, bo przez kolejne blisko 20 godzin mamy okazję obserwować całą paletę osobowości ze świata Spider-Mana. Problemem dla miasta okazuje się tajemniczy „Oddech Diabła”, jednak szczerze mówiąc nie zamierzam w tym temacie wchodzić w szczegóły, bo najmniejsza informacja może wpłynąć na Wasze wrażenia z gry. Na pewno najważniejszą wiadomością jest fakt, że choć deweloperzy piszą nową opowieść, to potrafili znaleźć dla niej odpowiednich i znanych nam aktorów.

Zespół stanął jednak przed sporym wyzwaniem, z którym nie do końca sobie poradził. Napisanie blisko 20 godzinnej i równej opowieści to wyjątkowo trudne zadanie i w rezultacie grę można podzielić na dwie części: pierwszą (dłuższą), która szczególnie nie zaskakuje i pod koniec może odrobinę nużyć, oraz drugą (krótszą), gdzie wydarzenia nabierają odpowiedniego rozmachu i tutaj już trudno narzekać. Ma to również związek z przedstawieniem historii, ponieważ pierwotne wydarzenia skupiają się wyłącznie na jednym problemie, ale już po pewnym czasie w opowieści pojawiają się kolejne wątki i całość trafi w serca wszystkich fanów uniwersum. Deweloperom udało się wrzucić do jednego wora wielu antagonistów i choć niektórzy otrzymali wyłącznie przysłowiowe „5 minut”, to zespół znalazł czas na wytłumaczenie ich motywacji – całość odbywa się w ekspresowym tempie, jednak muszę pochwalić zespół za pokazanie drugiej twarzy w zasadzie każdego przeciwnika Pająka. Podkreślam przy tym, że początkowo fabuła może okazać się płytka, jednak trzeba dać jej czas – w odpowiednim momencie studio łączy wszystkie kropki i pokazuje ciekawe drugie dno nawet początkowych scen, które pierwotnie nie miały większego znaczenia.

Sporym zaskoczeniem dla wielu będzie jednak sam Parker – kim on jest, czym się zajmuje, z kim współpracuje? Twórcy zaryzykowali tworząc wizją Petera i przez pierwsze godziny miałem problem z tym obrazem. Podobnie zresztą jak w przypadku ich wizji na Mary Jane Watson, która nie jest tym razem seksowną aktorką i supermodelką, a jej wizerunek znacząco odbiega od oczekiwanego. Odniosłem wrażenie, że deweloperzy w tym wypadku poruszali się po cienkiej pajęczynie, ale na szczęście nie przekroczyli granicy i nawet MJ w ostatecznym rozrachunku pokazuje oczekiwane oblicze. To oczywiście nie jest najlepszy scenariusz w historii Spider-Mana, jednak trzeba pochwalić Insomniac Games za umiejętność manewrowania wydarzeniami i postaciami. Nie zamierzam zdradzać wszystkich antagonistów, którzy przewijają się przez opowieść, ale mając za sobą historię i będąc wielkim fanem tego bohatera – jestem po prostu zachwycony.

„Przyjazny megasuperbohater z sąsiedztwa gotowy do służby!”

Moje fenomenalne wrażenia nie byłyby możliwe, gdyby Insomniac Games nie udało się ubrać tej przygody w gameplay. Tutaj od pierwszej chwili przejęcia kontroli na Spider-Manem mamy okazuję poczuć wyjątkową wolność – twórcy dopracowali system poruszania się po mieście w idealny sposób. Bohater nie tylko może bujać się na sieci, korzysta ze specjalnego skoku, biega po budynkach, łapie się gzymsów i wyskakuje, a całość działa kapitalnie. Płynnie za każdym razem – nawet skacząc z najwyższego budynku na głowę i gdy w ostatniej sekundzie przed zderzeniem się z asfaltem korzystamy z sieci i dynamicznie przelatujemy obok samochodów lub mieszkańców tego pięknego miasta. System jest tak dobry, że to pierwszy open-world od dawna, w którym nie miałem ochoty nawet po 20 godzinach gry korzystać z szybkiej podróży – nawet do ostatniej misji znajdującej się po drugiej stronie mapy, bujałem się z uśmiechem na ustach. Nie zrozumcie mnie źle, ale w ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami konkursu „kto zrobi większą mapę”, jednak deweloperzy zapominają o przyjemnym pokonywaniu okolic, a Insomniac Games jako jedyne studio nie zawiodło w tym miejscu. Jeśli jednak znudzi się Wam taka zabawa, bez problemu skorzystacie z metra – heros siada, przegląda na smartfonie Internet, a jeden z Nowojorczyków śpi na jego barku...

Możecie się dziwić, że poświęciłem cały akapit na „bujanie się na sieci”, ale ma to głębszy sens, bo mechanika pokonywania miasta wpływa na znaczącą większość wrażeń z produkcji. Identycznie jak we wszystkich piaskownicach, w Spider-Manie często podróżujemy z punktu A do punktu B w celu rozpoczęcia kolejnej misji, jednak nawet po kilkunastu godzinach z tytułem nie miałem dość i chętnie uczestniczyłem w kolejnych aktywnościach – twórcy sprytnie rozrzucają dodatkowe wydarzenia po drodze do zadań fabularnych i często trudno nie zrobić sobie przerwy. Ma to jeszcze związek z rozwojem bohatera, ponieważ w grze znalazło się wiele różnorodnych misji, których wykonywanie pozwala ulepszyć moce Parkera.

Spider-Man podróżując po dziewięciu regionach może rywalizować z czterema grupami przestępczymi, szukać gołębi dla jednego z mieszkańców, pomagać młodemu Osbornowi w jego stacjach badawczych, przejmować magazyny, posterunki, obozy lub kryjówki, rozwiązywać zagadki Black Cat, szukać plecaków, fotografować kultowe miejsca, brać udział w specjalnych wyzwaniach oraz oczywiście wypełniać szereg misji pobocznych. Tutaj w zasadzie każda z aktywności jest zróżnicowana i co najważniejsze – ciekawa. Gdy mamy ochotę skopać kilka tyłków, to odbijamy budynki przepełnione zbirami, a podczas rozgrywki eliminujemy kolejnych przeciwników. Dzięki zwiększonej eksploracji miasta, analizujemy skażone powietrze dla Harry'ego. Złapanie tony smaczków dla najwierniejszych miłośników serii wiąże się z poszukiwaniami pakunków Parkera, w których znajdziecie rzeczy z jego życia. Mało? Tutaj nawet zadania poboczne mają swoją głębie i pozwalają przykładowo szukać znajomego, ratować grupę mieszkańców, czy dezaktywować sprzęt zakłócający – jasne, w ostateczności i tak musimy skopać kilku bandziorów, jednak nie jest to typowe „kopiuj, wklej”. Mógłbym tak wymieniać atuty każdej z aktywności, ale pewnie część z Was chce poznać niektóre trzymając kontroler w łapie – zachęcam jedynie do specjalnych wyzwań oznaczonych na żółto, bo w tym wypadku można spotkać niezwykle ciekawą postać ze świata Marvela. Tutaj nawet zwykła podróż to przygoda, bo na każdym kroku natrafiamy na rabusiów, dealerów czy nawet opancerzone wozy i za każdym razem musimy nie tylko obezwładnić przeciwników, ale często korzystamy z dodatkowych wyzwań przykładowo wypełniając cel typu: powstrzymać przestępstwo w 2 minuty, bezpiecznie zatrzymać SUV-a, skorzystać 5 razy z danego gadżetu.

Tagi: insomniac games playstation 4 sony spider-man

Oceń recenzję
+ +102 -
Przejdź do strony