Norymberga (2025) - recenzja filmu [Amazon Prime Video]. Taniec z diabłem

Norymberga (2025) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Taniec z diabłem

Łukasz Musialik | Dzisiaj, 21:00
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Gdy kino próbuje zmierzyć się z absolutnym mrokiem ludzkiej natury, niezwykle łatwo wpaść w pułapkę podniosłego patosu lub taniej sensacji. James Vanderbilt w swoim dramacie „Norymberga” (Nuremberg, 2025), który trafił w sierpniu do biblioteki Prime Video, wybiera jednak drogę kameralnego, gęstego thrillera psychologicznego.

Zamiast skupiać się wyłącznie na potężnych mowach sądowych, przenosi nas za kulisy cel i gabinetów przesłuchań, gdzie toczy się cicha, lecz bezwzględna walka o zrozumienie mechanizmów zła. Czy konfrontacja amerykańskiego psychiatry z głównym architektem nazistowskiego terroru opowiada o czymś nowym? To film stylistycznie dojrzały, przejmujący i fascynujący, choć niepozbawiony pewnych dramaturgicznych pęknięć.

Dalsza część tekstu pod wideo

Norymberga (2025) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Twarz potwora i maska badacza, czyli pojedynek gigantów

Sercem i bezsprzecznie największym atutem „Norymbergi” jest relacja, jaka rodzi się pomiędzy Hermannem Göringiem a dr. Douglasem Kelleyem. W roli nazistowskiego marszałka Russell Crowe tworzy kreację wręcz pomnikową, która bez trudu zdominuje pamięć widzów długo po seansie. Crowe nie gra płaskiego czarnego charakteru z komiksowej baśni. Z przerażającą swobodą buduje postać bezwzględnie inteligentną, charyzmatyczną, a zarazem uwodzicielsko bezczelną. Jego Göring to narcyz i kameleon, który potrafi w jednej chwili roztaczać wręcz chłopięcy urok, by za moment błysnąć zimnym, kalkulującym okiem oprawcy. To ekranowy majstersztyk - rola pełna niuansów, w której każde skrzywienie ust i każde głębokie spojrzenie budzą niepokój.

Naprzeciw niego staje Rami Malek jako amerykański psychiatra wojskowy, którego zadaniem jest ocena poczytalności oskarżonych. Malek gra jednak w zupełnie innym stylu, co okazuje się elementem mocno dysharmonicznym. Jego charakterystyczna, wycofana i skrojona z nawykowych manieryzmów gra tworzy ostry kontrast z barokową ekspresją Crowe’a. Tam, gdzie Crowe tętni życiem i niebezpieczną energią, Malek wydaje się zgaszony, a momentami wręcz przeakcentowany w swej chłodnej manierze. Choć ten dystans można interpretować jako próbę ukazania analitycznego pancerza naukowca, w wielu momentach amerykańskiemu aktorowi brakuje ciężaru gatunkowego, aby stać się równorzędnym partnerem w tym psychologicznym pokerze. Mimowolnie obserwujemy więc aktorską dominację jednego wykonawcy nad drugim, co czyni ich ekranowe starcie fascynującym, lecz aczkolwiek jednostronnym widowiskiem.

Norymberga (2025) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Anatomia banału zła w cieniu wojennych ruin

Reżyser James Vanderbilt, dotąd kojarzony głównie ze sprawnie napisanym scenariuszem, podchodzi do adaptacji książki Jacka El-Hai z ogromnym szacunkiem dla realiów historycznych, ale i z wyraźnym hollywoodzkim zacięciem. Akcja nie rozgrywa się tu wyłącznie w słynnej sali sądowej numer 600, lecz przede wszystkim w ciasnych, dusznych przestrzeniach więziennych. Vanderbilt buduje napięcie poprzez długie, niemal teatralne sekwencje rozmów, próbując odpowiedzieć na fundamentalne pytanie czy nazizm był wytworem potwornej psychopatologii, czy może przerażająco zwyczajnym efektem ślepego konformizmu i chciwości?

W swoich najlepszych momentach obraz sprawnie ucieka od czarno-białych schematów. Kamera uważnie obserwuje, jak granica między badaczem a obiektem badań zaczyna się niebezpiecznie zacierać. Kelley, próbując odnaleźć uniwersalny „gen zła”, sam wpada w sieć subtelnych manipulacji tkaną przez swojego rozmówcę. Znakomicie partnerują głównym bohaterom aktorzy drugiego planu - Michael Shannon w roli prokuratora Roberta Jacksona wnosi na ekran charakterystyczny dla siebie surowy moralizm, a Richard E. Grant i Leo Woodall dodają całej opowieści niezbędnego, ludzkiego tła. Film potrafi zacisnąć gardło, szczególnie gdy konfrontuje cynizm oskarżonych z bezprecedensowym materiałem dowodowym. Niestety, reżyser czasami nie potrafi powstrzymać się przed cichym podpowiadaniem widzowi emocji za pomocą zbyt dosłownej muzyki czy hollywoodzkich uproszczeń, co nieco osłabia surową wymowę przedstawianych wydarzeń.

Norymberga (2025) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Pomiędzy prawdą historii a wymogami kina gatunkowego

Pod względem realizatorskim „Norymberga” prezentuje wysoki, wręcz wzorowy standard, do jakiego przyzwyczaiły nas współczesne filmy z wysokim budżetem. Zdjęcia urzekają chłodną, stonowaną paletą barw, w której dominują szarości, odcienie oliwkowej zieleni i cienie więziennych korytarzy, doskonale oddające atmosferę powojennego marazmu oraz moralnego kaca Europy. Scenografia i kostiumy dbają o każdy detal, od kroju mundurów po autentyczny wygląd historycznych wnętrz.

Jednocześnie zauważalne jest, że film boryka się ze specyficzną nierównością tempa. Pierwsza połowa, skupiona niemal bez reszty na intymnym, psychologicznym pojedynku i metodach badawczych Kelleya, wciąga bez reszty i trzyma w nieustannym napięciu. W drugiej części, gdy do głosu dochodzi potężny aparat sprawiedliwości, a akcja przenosi się na salę sądową, opowieść zaczyna tracić swoją kameralną dynamikę na rzecz bardziej klasycznego, wręcz przewidywalnego dramatu sądowego. Vanderbilt stara się pomieścić zbyt wiele wątków, jak polityczne naciski, dylematy moralne alianckich dowódców oraz osobisty dramat psychiatry, co sprawia, że niektóre relacje pozostają jedynie zasygnalizowane. Mimo tych potknięć strukturalnych, obraz broni się jako przejmujące studium manipulacji. Nie jest to dzieło przełomowe, które wyznaczy nowe ścieżki w kinematografii wojennej, ale niewątpliwie pozostaje pozycją niezwykle dojrzałą i potrzebną.

Norymberga (2025) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Podsumowanie

„Norymberga” z 2025 roku to dramat zdecydowanie warty uwagi, który trafiając na platformę Prime Video, otrzymuje zasłużone drugie życie i szerszą widownię. Choć aktorska dysproporcja między rewelacyjnym, porywającym Russellem Crowe’em a wycofanym Ramim Malekiem bywa dostrzegalna, a scenariusz miewa momenty zbyt hollywoodzkiej wygładzoności, całokształt broni się wysokim napięciem, dojrzałością i doskonałą realizacją. To angażujące, mądre kino, które nie daje łatwych odpowiedzi i zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo człowiek potrafi usprawiedliwić własne okrucieństwo.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Advertisement

Atuty

  • Genialny Russell Crowe
  • Gęsta atmosfera
  • Dojrzały scenariusz

Wady

  • Nieprzekonujący Rami Malek
  • Nierówne tempo
  • Hollywoodzkie uproszczenia

Norymberga to film, który ogląda się z zaciekawieniem i rosnącym niepokojem. Z pewnością warto dać mu szansę. Zwłaszcza teraz, gdy można obejrzeć go za darmo posiadając subskrypcję Prime Video.

7,5
Łukasz Musialik Strona autora
Dla niego gry to nie tylko piksele na ekranie, ale przede wszystkim emocje i historie, które zostają w głowie na lata. Kolekcjoner wspomnień, który potrafi docenić zarówno wysokobudżetowe hity, jak i niszowe perełki od twórców niezależnych. Wierzy w ideę „gaming łączy, a nie dzieli”, dlatego z równym entuzjazmem podchodzi do każdej platformy, która ma do zaoferowania coś ciekawego. Gdy nie trzyma pada w dłoniach, pewnie planuje, w jaki sposób zmieścić na dysku kolejną wielką produkcję, obiecując sobie, że tym razem na pewno ją ukończy.
cropper