Mężowie w akcji (2026) - recenzja filmu [Netflix]. Zwariowana akcja i absurdalny humor

Mężowie w akcji (2026) - recenzja, opinia o filmie [Netflix]. Zwariowana akcja i absurdalny humor

Piotrek Kamiński | Dzisiaj, 20:00

Nieustępliwy super gliniarz; cichy i spokojny weterynarz; głośny bandzior, który ma w życiu więcej szczęścia niż rozumu. Co mają ze sobą wspólnego? Cała trójka znalazła się na celowniku dawnego bossa tego miasta, który po wyjściu z więzienia zamierza odzyskać dawny status. Jeśli chcą mieć z nim jakiekolwiek szanse, nasi bohaterowie będą musieli nauczyć się współpracować.

Koreański styl kręcenia filmów to jest jednak sztuka sama w sobie. Nie ważne czy fabuła będzie mądra, głupia, czy w ogóle będzie się ze sobą lepiła. Grunt, że hiper wystylizowane sceny walki będą przypominały grę video albo kreskówkę, niedorzeczny humor będzie odbierany przez postacie jakby nie działo się nic niesamowitego czy dziwnego, a tempo narracji nigdy nie spadnie poniżej "rześkiego truchtu". 

Dalsza część tekstu pod wideo

Dlatego, kiedy szukając czegoś do oglądania zajrzałem do oferty Netflixa, a tam wyskoczyła mi komedia akcji prosto z Korei - w dodatku z dziwnym tytułem, co dobrze wróżyło - wiedziałem, że muszę ją sprawdzić. Niecałe dwie godziny później mogę ci już spokojnie napisać, że tak jak z grubsza miałem rację i film jest po prostu dobrą zabawą z bardzo mocno przymrużonym okiem, tak jest to również film bardzo... Bezpieczny i mało oryginalny. Nic, czego już by się wcześniej nie widziało. Nie oznacza to, oczywiście, że jest zły, ale również nie sądzę aby zasługiwał na którąś z najwyższych ocen. Ot, przyjemna komedia akcji, w sam raz na wieczór filmowy z drugą połówką i nic ponad to. Ale od początku! 

Mężowie w akcji (2026) - recenzja, opinia o filmie [Netflix]. Bardzo niepoważna komedia akcji

Już sam początek filmu bardzo jasno komunikuje nam, z jakiego typu produkcją będziemy mieli do czynienia. Widzimy młodego dilera, zgarniającego ukryty towar. Wtem, dosłownie znikąd, tuż za nim pojawia się detektyw Choong-Sik, super glina. Bez cienia wysiłku unika wszystkich ciosów przeciwnika, po drodze dyskutując z nim, upominając go i powoli zakładając mu kajdanki. Humor prawie jak z klasycznych filmów z Jackie Chanem, ale bez tej jego gibkości i pomysłowo niebezpiecznych wyczynów kaskaderskich, jest to jedynie dalekie echo tamtych filmów. Tak czy inaczej, reżyser, Gyu-Tae Park, wyciska z tej koncepcji ile się da, raz za razem racząc nas komicznym podejściem do kręcenia akcji. 

I choć znakomita większość gagów w filmie ma właśnie charakter fizyczny, to scenariuszowi nie brakuje też zabawnych dialogów. Tutaj, powiedziałbym jednak, że sytuacja jest trochę bardziej nieoczywista. Niby poczucie humoru każdy ma inne, więc nie ma co się jakoś bardzo spinać, ale od czasu do czasu reżyser i scenarzysta w jednej osobie serwuje nam takie suchary, że aż się człowiek nogami nakrywa. To napisawszy, uważam, że sporo gagów naprawdę trafia do celu - choć raczej nie są to strzały między oczy, które później będzie się tygodniami cytowało. Cały film utrzymany jest w lekkiej, niepoważnej konwencji i dokładnie tak samo wypadają gagi - albo się nam to spodoba albo nie. Moim zdaniem rozpiętość i zróżnicowanie humoru są na tyle duże, że każdy powinien znaleźć sobie coś dla siebie. 

Mężowie w akcji (2026) - recenzja, opinia o filmie [Netflix]. Specyficzny klimat 

Sceny akcji to takie typowe kino kopane, gdzie przeciwnicy czekają grzecznie na swoją kolej, padają jak muchy po pojedynczym ciosie i nigdy już nie wstają - tego typu rzeczy. Trzeba jednak przyznać, że reżyser wybrał dobre lokacje na te kopaniny, dzięki czemu nabierają one charakteru. Na początku filmu w magazynie, między względnie ciasnymi regałami, wypełnionymi jakimś szmelcem, podczas gdy pod koniec filmu dostajemy scenę w... Magazynie. Tylko innym. Większym i przy dokach, więc to kompletnie co innego! Spodobało mi się natomiast, jak nasi bohaterowie próbują uciec z ciemnego budynku, po czym nagle w korytarzach zaczynają zapalać się punktowe światła, ujawniając kolejne zastępy czekających na nich zbirów. Działa to dwustronnie - raz, że po prostu wygląda to fajnie i podnosi poziom adrenaliny, a dwa, że reżyser daje radę wycisnąć z tego również wcale solidny żart! 

Zabierając się za seans, trzeba mieć na uwadze, że dostajemy tu film wybitnie azjatycki, ze wszystkimi tego wadami i zaletami. Najbardziej problematyczne - potencjalnie - wydaje mi się aktorstwo. Ich styl i tak jest już raczej mocno wyolbrzymiony, pełen hiperboli, krzyków i wyrazistej mimiki, a tu dodatkowo jeszcze dostajemy film komediowy, więc wszystkie te elementy podkręcone zostają do 11/10. Prawie jakbyśmy oglądali live action anime, ale takie wiernie odtworzone, bez przejmowania się tym, co wypada, a co nie wypada grać przed kamerą. O dziwo, po drodze znajdą się i ze dwie zrobione na poważnie sceny i trzeba przyznać, że w tych momentach aktorzy potrafią się przyciszyć, zagrać trochę bardziej subtelnie i realistycznie. A chwilę później będą wpychali sobie nawzajem stopy do buzi! Serio. 

"Mężowie w akcji" to czysta rozrywka. Głupkowata fabuła przepycha naszych bohaterów z miejsca w miejsce, każąc im wchodzić ze sobą w interakcję, docierać się, skąd bierze się sporą część humoru produkcji. Ktoś powie, że to za mało, że to tylko sztampowa historyjka, okraszona paroma żartami. Ja natomiast powiem, że w zupełności mi to wystarczyło, bo dokładnie tego oczekiwałem. Jak ktoś lubi azjatyckie klimaty, to propozycja jak znalazł. 

Advertisement

Atuty

  • Potrafi rozśmieszyć na różne sposoby;
  • Względnie kompetentna, choć raczej mało ambitna kopanina;
  • Wyraziste postacie;
  • Solidne tempo.

Wady

  • Fabuła pisana na kolanie, pełna dziur i absurdów;
  • "Mężowski" aspekt filmu to ledwie dekoracja;
  • Końcówkę można było spokojnie skrócić o tych ostatnich kilka minut.

Prosta historia, udekorowana scenami akcji i bardzo azjatyckim humorem. O żadne nagrody raczej nie powalczy, ale jako dwie godziny dobrej zabawy sprawdza się jak należy.

6,5
Piotrek Kamiński Strona autora
Z wykształcenia filolog, z zamiłowania gracz i kinoman pochłaniający popkulturę od przeszło 30 lat. O filmach na PPE pisze od 2019. Zarówno w grach, jak i filmach najbardziej ceni sobie dobrą fabułę. W wolnych chwilach lubi poczytać, pójść na koncert albo rodzinny spacer z psem.
cropper