Margo jest spłukana (2026) - recenzja, opinia o serialu [Apple]. Portret samotnej matki 21. wieku
Margo Millet jest córką byłej kelnerki Hooters i profesjonalnego wrestlera. Sama jednak wybrała inną drogę. Poszła na studia. Tam jednak poznała profesora od literatury, który zawrócił jej w głowie. Szybko skończyli w łóżku, a owocem tej znajomości jest Bodhi. Szkoda jedynie, że profesor jest żonaty i nie zamierza brać udziału w życiu dziecka. Pytanie brzmi więc, jak młoda studentka ma utrzymać siebie i dziecko w Stanach Zjednoczonych roku 2026? Lekko nie będzie. Ale, ponoć, sporo pieniędzy da się zarobić w internecie. Może tędy droga?
Nowy serial Davida E. Kelleya, zaadaptowany na potrzeby małego ekranu z książki Rufo Thorpe o tym samym tytule, bez dwóch zdań wywołałby burzę w polskim Internecie, gdyby AppleTV nie było tak niszową platformą w naszym kraju. Dostajemy tu kolejną w ostatnich miesiącach produkcję, która stara się odczarować stygmaty pozostawione na człowieku przez platformy takie jak Only Fans. I tak jak generalnie jestem przeciwny propagowaniu treści stricte dla ludzi dorosłych, wulgarnych i przaśnych - ostatnio uzewnętrzniałem się w mediach społecznościowych jak odrażające potrafią być miejscami teksty Maty i że na jego koncercie Doda i Fagata wystąpiły w strojach jakby pracowały w burdelu, a nie na scenie, przed (również) bardzo młodymi ludźmi - tak nie jestem pewien, czy tym samym można nazwać tę platformę. Osobiście nigdy z niej nie korzystałem, więc trudno mi wyrobić sobie na jej temat jednoznaczne zdanie tylko na podstawie serialu, ale wydaje mi się, że tam te treści są niejako schowane, trzeba mieć konto, kartę płatniczą i tak dalej, więc nie mają aż tak złego wpływu na dojrzewające dzieciaki. I wychodzi na to, że jestem trochę hipokrytą, bo oto serial, do którego w sumie każdy ma dostęp, jeśli tylko posiada konto, a ja mówię, że jest fajny. Eh. Sam już czasami nie wiem, o co mi chodzi.
Chciałbym jednak zaznaczyć tu i teraz, że "Margo jest spłukana" nie jest stricte o dziewczynie, która sprzedaje dostęp do obrazu swojego ciała za pieniądze. Jest to istotny element tej układanki i kolejny głos w debacie na temat normalizacji tego typu sposób zarabiania na siebie - choć raczej mocno stonowany, bo faktycznie ten content, który w pierwszym sezonie produkuje główna bohaterka nie jest jakoś przesadnie ekstremalny, nie tak jak inne rzeczy, które można tam znaleźć. Z tego, co się orientuję. Drugi sezon będzie musiał być pod tym względem znacznie bardziej stonowany albo będą musieli wypuszczać go z dodatkowymi zabezpieczeniami wiekowymi. W każdym razie, serial Kelleya to przede wszystkim portret samotnej kobiety, która musi nawigować po zdradzieckich wodach samotnego życia, radzić sobie zarówno z trudami samotnego macierzyństwa, jak i ze swoją niecodzienną rodziną. I choć serial jest pod tym względem raczej pozytywny i główna bohaterka naprawdę ma dużo szczęścia w temacie bliskich, to i tak jest to ważne, całkiem żywe spojrzenie na temat samotnego rodzicielstwa i kilka innych.
Margo jest spłukana (2026) - recenzja, opinia o serialu [Apple]. Jak żyć?!
Gdy poznajemy Margo (Elle Fanning), ta jest studentką. Jej wykładowca jest pod wrażeniem jej pracy - albo tak tylko mówi - co niechybnie prowadzi do romansu. Oczywiście Margo natychmiast zachodzi w ciążę, profesor nie chce nawet o tym słyszeć, bo ma już żonę i dzieci i dziewczyna zostaje sama jak palec. Przez kolejne odcinki będzie oglądać jak stara się utrzymać na powierzchni, poznajemy jej przyjaciół i rodziny, rozterki, pragnienia.
Problemem produkcji i takich jak ta jest jednostronność debaty. Bo widzimy tutaj ukazaną walkę samotnej kobiety w bardzo niegościnnym świecie i decyzje, jakie w zasadzie zmuszona jest podjąć, by móc dalej egzystować ze swoim dzieckiem, ponieważ jego ojciec nie chce mieć z nim nic wspólnego. A co z drugą stroną medalu, kiedy tata chciałby brać udział w życiu potomstwa, ale nie może? Cóż, tutaj na scenę wchodzi ojciec Margo, "Jinx" (Nick Offerman), którego relacja zarówno z córką, jak i jej matką (Michelle Pfeiffer), można odczytywać jako drugą stronę monety reprezentowanej przez Margo i Kenny'ego (Greg Kinnear). Przez lata był nieobecny w życiu córki, bo robił karierę jako wrestler i ćpał środki przeciwbólowe - więc porównanie nie jest doskonałe - ale teraz, kiedy dowiaduje się o sytuacji córki, pragnie ją wspierać ze wszystkich sił. Czego nie da się powiedzieć o matce Margo, która nie potrafi nawet wziąć swojego wnuka na ręce, bo dzieci są obrzydliwe. Myślę, że nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że Offerman jest absolutnie najlepszą postacią w całym serialu. Jinx jest trudnym człowiekiem, pełnym dobrych chęci, ale i męczonym przez osobiste demony. Pełnym czułości, a przy tym silnym i skłonnym do agresji. Offerman gra go doskonale - emanując spokojem i energią zen, ale tuż pod powierzchnią trzymając całą baterię emocji, od żalu, przez złość, na smutku i depresji kończąc.
Margo jest spłukana (2026) - recenzja, opinia o serialu [Apple]. Człowiek się liczy, proszę pana
Dwoma głównymi wątkami serialu jest praca. Z jednej strony mamy pracę nad dzieckiem, dbanie o nie, robienie ekstremalnie drogich zakupów, uspokajanie go, kiedy ma kolkę - wszystko to, co doskonale zrozumie każdy, kto wychowywał, bądź właśnie teraz wychowuje małe dziecko (trzymaj się! Będzie i lepiej i gorzej, zależy z której strony spojrzeć). W przeciwieństwie do większości młodych mam, Margo musi jeszcze walczyć z ojcem swojego dziecka. I choć sytuacja wydaje się dosyć prosta i jasna, to scenarzyści rozwijają ją w kilka interesujących kierunków. Nie jestem natomiast przekonany, czy trafia do mnie zakończenie zaproponowane przez twórców serialu. Niby jest jakoś tam umotywowane, ale wydaje mi się - częściowo - zdradzać główny wątek serialu.
Jasne, sceny "artystyczne" na bank przyciągną widownię i o to właśnie w nich chodziło, lecz ważniejsze od nich są relacje głównej bohaterki z ludźmi wokół. Widzimy jak ewoluuje jej relacja z mamą, która od zawsze była bardziej przyjaciółką swojej córki, powierniczką sekretów i problemów, co samo w sobie nie jest okej - nie powinno się zrzucać swoich problemów na dziecko. Rolą rodzica jest chronić dziecko przed nimi, aby zapewnić mu zdrowy, spokojny rozwój. Postać Pfeiffer musi dopiero zrozumieć ten fakt i wcale nie przychodzi jej to łatwo. Poziom dramaturgii sięga miejscami stratosfery. O Offermanie już wspominałem, ale to wcale nie koniec tematu. Są jeszcze przyjaciółki Margo i choć wyraźnie więcej poznajemy tych, które sympatyzują z jej pomysłem na siebie, tak miło, że w ogóle scenarzyści (autorka książki?) postarali się o ukazanie szerszego spektrum całej sytuacji. Dziewczyny, z którymi Margo współpracuje bezpośrednio są bardziej zabawnym tłem niż pełnoprawnymi postaciami, ale tego samego nie można powiedzieć o Susie (Thaddea Graham), która od samego początku murem stoi za swoją przyjaciółką i jest jej ostoją od początku do końca serialu. Ich relacja nigdy nie ewoluuje jakoś bardzo, ale ten stworzony na początku fundament w zupełności wystarczy, by widz pałał do niej sympatią przez cały serial. Nie do końca kupuję natomiast postacie takie jak matka pana profesora Gable'a, Elizabeth (Marcia Gay Harden - mogę tylko wyobrazić sobie jak ciężko musiała mieć w życiu). Jej wyniosłość i poczucie przywileju są tak niedorzecznie wysokie, że sprawiają wrażenie karykaturalnych, przez co od początku do końca nie byłem pewien, czy powinienem traktować ją i jej słowa poważnie, czy jednak śmiać się ze wszystkiego, co mówi. I raczej wątpię, aby taki właśnie był zamysł.
Koniec końców, "Margo jest spłukana" to bardzo ciepła, choć pełna zakrętów historia młodej osoby starającej się znaleźć właściwą drogę w meandrach egzystencji dwudziestego pierwszego wieku. Jest się z czego pośmiać, nad czym pomyśleć, a miejscami również czym wzruszyć. Kelley stworzył produkcję pełną kontrastów i dualizmów, gdzie praktycznie wszystkie wątki w jakiś sposób się uzupełniają, pozwalającą spojrzeć na temat bytów takich jak Only Fans w troszeczkę innym świetle. Niczyjego zdania na ten temat raczej nie zmieni, ale i tak myślę, że warto dać mu szansę.
Atuty
- Świetna Elle Fanning, przeżywająca miliard emocji w każdym odcinku;
- Jeszcze lepszy Nick Offerman;
- Interesujące paralele między postaciami i ich wzajemnymi relacjami;
- Można się i pośmiać i wzruszyć;
- Świetnie dobrana ścieżka dźwiękowa;
- Wciągająca i poruszająca historia.
Wady
- Miejscami trochę zbyt wygodne wyjścia z sytuacji;
- Zakończenie nie do końca do mnie trafiło.
"Margo jest spłukana" bardzo prymitywnie przyciąga widza obietnicą nagiego ciała, po czym dekonstruuje całą koncepcję i trzyma widza, który dostrzegł w międzyczasie człowieka w środku. Bardzo ciekawie pomyślany serial.
Przeczytaj również
Komentarze (5)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych