The Sims 4: Bal maskowy lady Bridgerton - recenzja kolekcji. Przenosiny do świata serialu

The Sims 4: Bal maskowy lady Bridgerton - recenzja kolekcji. Przenosiny do świata serialu

Kajetan Węsierski | Dzisiaj, 21:30

Z crossoverami w The Sims 4 bywa różnie. Jedne wyglądają jak sympatyczna ciekawostka, o której zapomina się po pięciu minutach, inne od razu trafiają punkt. I właśnie do tej drugiej grupy na pierwszy rzut oka należy kolekcja Bal maskowy lady Bridgerton. Bo trudno znaleźć świat, który lepiej odnalazłby się w przesadzie, dekoracyjnym przepychu i całej tej przyjemnej iluzji życia, w którym nawet zwykłe wejście do salonu powinno wyglądać jak scena z wielkiego romansu.

Pytanie brzmi jednak dość prosto - czy za tym urokiem faktycznie stoi coś więcej niż tylko bardzo chwytliwy pomysł? W końcu The Sims 4 nie raz pokazywało już, że ładna oprawa i głośne nazwy potrafią narobić wokół siebie sporo szumu, ale dużo trudniej później utrzymać uwagę na dłużej. A przy takiej tematyce oczekiwania rosną wyjątkowo szybko. Skoro wchodzimy w świat masek, elegancji i towarzyskiego blichtru, to naprawdę chciałoby się poczuć nie tylko sam klimat. Jak wyszło? O tym przeczytacie w poniższej recenzji! 

Dalsza część tekstu pod wideo

Słowem wstępu

Recenzowany Bal maskowy lady Bridgerton to zestaw do The Sims 4 inspirowana światem serialowych bali, romansów i towarzyskiego przepychu. Jego trzon stanowią dwie kolekcje - jeden skupiony na wystroju wnętrz i organizacji eleganckiego przyjęcia, drugi na strojach, maskach oraz dodatkach dla Simów. Całość została pomyślana tak, by pozwolić zbudować scenerię wielkiego balu: z parkietem, stołem bankietowym, tacą z makaronikami, dekoracjami i wnętrzami stylizowanymi na bogate salony z epoki.

W części związanej z trybem budowania i kupowania (Sala na bal maskowy lady Bridgerton) pojawiają się elementy nastawione przede wszystkim na klimat. Mowa o ozdobnych panelach ściennych, delikatniejszych meblach, marmurowym kominku i wyposażeniu, które ma przywoływać atmosferę wystawnych spotkań organizowanych przez śmietankę towarzyską. Do tego dochodzą trzy dodatkowe przedmioty powiązane z kolekcją: altana Bridgertonów, pianino Bridgertonów oraz kołyska „Pociecha”, czyli obiekty mające rozszerzyć ten regencyjny, romantyczny charakter poza samą salę balową.

Druga połowa kolekcji (Stroje na bal maskowy lady Bridgerton) koncentruje się na trybie CAS (Create-a-Sim). Znajdziemy tu stroje inspirowane modą balową i kostiumową - od eleganckich kamizelek i bardziej formalnych męskich stylizacji, po zwiewne suknie, błyszczącą biżuterię oraz maski w różnych wariantach. Obok klasycznej elegancji pojawiają się też wyraźniej zaznaczone przebrania, które odwołują się do motywów znanych z serialu. 

W praktyce cały pakiet służy więc jednemu - przeniesieniu do The Sims 4 wizji balu maskowego, w którym równie ważne są wystrój, kostium i atmosfera, jak sami goście. Czy to więc uśmiech wyłącznie w stronę fanów? Cóż, nie - ale czy przede wszystkim dla nich? Do tego przejdziemy! 

Moje wrażenia z Balu maskowego lady Bridgerton

Najłatwiej byłoby napisać, że to po prostu kolejna estetyczna współpraca do The Sims 4, ale w praktyce ta kolekcja wypada dla mnie dużo lepiej dlatego, że nie trafia w próżnię. Bardzo wyraźnie czuć na przykład, że Bal maskowy lady Bridgerton idealnie dogaduje się z dodatkiem Królewskie dziedzictwo i w gruncie rzeczy wygląda jak jego naturalne rozwinięcie. Nie miałem tu poczucia dwóch przypadkowych pakietów, które tylko z grubsza próbują udawać, że pasują. 

Najmocniej kupił mnie chyba tryb CAS, bo właśnie tam kolekcja robi największe wrażenie. Stroje i dodatki są świetne (serio, świetne!), a do tego bardzo łatwo zauważyć, że nie kończy się to na luźnej inspiracji. W wielu przypadkach dostajemy kostiumy niemal 1:1 z serialu, więc jeśli ktoś ma ochotę odtworzyć konkretne postacie albo pobawić się klimatem Bridgertonów dużo dosłowniej, spokojnie ma do tego narzędzia. 

Ale, ale - budownicza część wcale nie wypada dużo gorzej. I napiszę jedno - kolory! To jeden z tych detali, które łatwo przeoczyć z opisu czy zwiastunów, a potem okazują się naprawdę ważne przy graniu. Obiekty z Sali na bal maskowy bardzo ładnie zgrywają się kolorystycznie z tym, co dostaliśmy wcześniej w Królewskim dziedzictwie, dzięki czemu można tworzyć wnętrza spójne, eleganckie i pozbawione tego wrażenia, że każdy element pochodzi z innej bajki. Tyle że właśnie tutaj pojawia się też mój największy zgrzyt - chwilami miałem poczucie, że część tych obiektów równie dobrze mogła znaleźć się już w tamtym dodatku, a sama kolekcja mocno stawia na elementy z trybu budowania kosztem mebli, których osobiście chętnie widziałbym więcej.

No i słoń w pokoju - to wszystko jest jednak bardzo konkretne stylistycznie. Dla jednych będzie to zaleta, dla innych ograniczenie. Ja trochę widzę tu jedno i drugie. Ten pakiet ma bardzo wyrazisty charakter, ale przez to nadaje się głównie do określonego typu rozgrywki. Nie jest to zestaw, który wrzuci się bez wysiłku do każdego domu i każdej historii. Trzeba chcieć właśnie tego klimatu, tej teatralności, tej elegancji i tej… Hmm, przesady? Mnie to akurat nie przeszkadzało, bo dokładnie tego się spodziewałem, ale jednocześnie trudno nie zauważyć, że to kolekcja skrojona pod dość konkretną fantazję. Jeśli ktoś w nią wchodzi, dostaje naprawdę ładne i dopracowane narzędzia. Jeśli nie - może dość szybko poczuć, że to estetyka tylko na specjalne okazje.

Podsumowując… 

Finalnie widzę w recenzowanej kolekcji przede wszystkim bardzo świadomie zaprojektowane uzupełnienie czegoś, co w The Sims 4 już wcześniej zaczęło działać. Nie jako pakiet próbujący samodzielnie wymyślić nowy styl życia dla Simów, ale jako zestaw, który wchodzi w konkretną estetykę i rozwija ją w naprawdę spójny sposób. Najmocniej broni się tu dla mnie CAS, bo właśnie tam najłatwiej poczuć cały urok tej współpracy - od krojów, przez dodatki, aż po to przyjemne wrażenie, że można odtworzyć niemal gotowy świat z serialu, a nie tylko luźno się nim inspirować. 

Z drugiej strony to nadal kolekcja bardzo wyspecjalizowana i chyba najlepiej tak właśnie na nią patrzeć. Nie jako coś uniwersalnego, co przyda się każdemu przy każdej rozgrywce, tylko jako pakiet dla ludzi, którzy naprawdę chcą wejść w ten konkretny klimat. Momentami aż prosi się o więcej mebli, a mniej samych elementów budowlanych, a część zawartości spokojnie mogłaby znaleźć się już wcześniej w pokrewnym dodatku. Mimo tego końcowe wrażenie mam bardzo dobre, bo kiedy ta kolekcja trafia w gust i w odpowiedni typ rozgrywki, potrafi dać dokładnie to, co obiecuje. 

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do The Sims 4.

Advertisement

Ocena - recenzja gry The Sims 4

Atuty

  • - Świetne uzupełnianie Królewskiego Dziedzictwa
  • - Stroje robią kapitalną robotę
  • - Doskonałe odwzorowanie klimatu serialu
  • - Kolory, kolory i jeszcze razy kolory

Wady

  • - Część z obiektów powinna być już wcześniej dostępna
  • - Styl kolekcji daleki jest od uniwersalnego
  • - Za mało mebli, za dużo elementów z Trybu Budowania

Jak wspomniałem, nie jako coś uniwersalnego, co przyda się każdemu przy każdej rozgrywce, tylko jako pakiet dla ludzi, którzy naprawdę chcą wejść w ten konkretny klimat. Dla fanów serialu pozycja niemal obowiązkowa - dla innych ciekawostka, która może otworzyć drzwi do konkretnego klimatu.
Graliśmy na: PC

Kajetan Węsierski Strona autora
Gry są z nim od zawsze! Z racji młodego wieku, dojrzewał, gdy zdążyły już zalać rynek. Poszło więc naturalnie z masą gatunków, a dziś najlepiej bawi się w FIFIE, produkcjach pełnych akcji oraz przygód, a także dziełach na bazie anime i komiksów Marvela. Najlepsza gra? Minecraft. No i Pajączek od Insomniac Games.
cropper