Pillion (2025) – recenzja filmu [VOD]. Pięćdziesiąt twarzy Raya

Pillion (2025) – recenzja, opinia o filmie [VOD]. Pięćdziesiąt twarzy Raya

Piotrek Kamiński | Dzisiaj, 21:08

Colin jest cichym, młodym gejem, który swoje dni spędza bardziej na przyglądaniu się ludziom niż wchodzeniu z nimi w interakcję. Kiedy spotyka na swojej drodze Raya, jego siła i zdecydowanie sprawiają, że natychmiast staje się jego seksualnym niewolnikiem.

Przyznam, że przegapiłem „Pillion”, kiedy był w kinach. Nie mogę powiedzieć aby był to szczególnie interesujący dla mnie temat, ale wysokie oceny krytyków i znajomych sprawiły, że mimo wszystko byłem filmem Harry'ego Lightona szczerze zainteresowany. Postanowiłem więc szarpnąć się i wypożyczyć go sobie, kiedy wskoczył do streamingu, zobaczyć o co cały ten hałas i... to chyba nie jest kino dla mnie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Reżyser adaptuje książkowy oryginał Adama Mars-Jonesa z werwą i specyficznym humorem, praktycznie w pełni polegając na niesamowitych występach swoich aktorów. Bo, tak w gruncie rzeczy, to tutaj mało co się dzieje. Chłopaki się poznają, a później spędzają ze sobą jedno lato, podczas którego uprawiają ogromne ilości sprośnego seksu, po drodze zmieniając lekko status quo znajomości, a następnie... zarówno ich romans, jak i film, kończą się. I tyle. Można się rozejść. Być może chodziło o samą przygodę, o ten ich burzliwy związek, ale ja osobiście w ogóle tego nie kupiłem. Chciałbym dostać trochę więcej mięsa na tej kości, może jakiś łuk fabularny, a nie tylko kolejne, queerowe sceny, które do mnie osobiście nie przemawiają.

Pillion (2025) – recenzja, opinia o filmie [VOD]. Będą ogólne spoilery z relacji głównych bohaterów

Głównym bohaterem filmu jest Colin (Harry Melling), cichy, homoseksualny chłopak z dobrego domu, którego rodzice są bardzo wspierający, w pełni akceptując jego życiowe wybory i tożsamość. Tego samego wieczoru, kiedy spotyka Raya (Alexander Skarsgard), daje się nakłonić do zaspokojenia go ustami i zlizania resztek z jego butów. I spodobało mu się to. A jeśli już ten krótki opis sprawił, że poczuliście się niekomfortowo, to zdecydowanie nie jest film dla was, bo dalej będzie tylko bardziej hardkorowo.

Relacja obu chłopaków jest bardzo specyficzna. Ray otwiera przed Colinem cały świat kultury sado-maso. Przedstawia go swoim kolegom z klubu motocyklowego, z którymi oddaje się wszelkiej maści specyficznym uciechom. Oglądamy, jak bawią się nad wodą, jak jeżdżą sobie na motorach, co rodzice Colina (Dougas Hodge i Lesley Sharp) sądzą o nowym wybranku ich syna, który nagle ogolił głowę na zero i zaczął nosić obrożę na szyi. Ray nie jest najbardziej uczuciowym chłopakiem świata, lecz Colinowi zdaje się w nim to podobać. I tak jak przez większość filmu nie mógłbym powiedzieć abym był poruszony tym ich związkiem, abym chciał wiedzieć, co będzie dalej, tak przyznać muszę, że kiedy bliżej końca ich relacja zaczyna ewoluować i stawać się odrobinę bardziej... klasyczna, zacząłem nawet ich lubić. Tym większy więc był mój zawód, kiedy sam finał zaliczył kosmiczny regres, reset wręcz, w podejściu naszego głównego bohatera. I jak tu nie czuć, że zmarnowało się dwie godziny życia.

Pillion (2025) – recenzja, opinia o filmie [VOD]. Świetnie dobrana obsada

Same postacie można lubić lub nie, lecz trzeba przyznać aktorom, że wykonali kawał świetnej roboty przy ożywianiu ich na ekranie. Harry Melling zaczynał jako kuzyn Harry'ego Pottera, Dudley, lecz od tamtej pory zaliczył niesamowity progres jako aktor. Był pozbawionym kończyn artystą w „Balladzie o Busterze Scruggsie”, głównym przeciwnikiem Beth Harmon w „Gambicie królowej” i Edgarem Alanem Poe w „Bielmie”, by wymienić tylko kilka ciekawszych jego kreacji. Za każdym razem, kiedy oglądam go na ekranie, mam wrażenie, że pozwala mi on zajrzeć bezpośrednio w swoją duszę i nie inaczej sytuacja wygląda w dzisiejszym filmie. To jeden z tych aktorów, którzy samymi oczami potrafi wyrazić więcej, niż inni w całych, długaśnych monologach. Ta jego delikatność doskonale kontrastuje z cichą, niedostępną ścianą, jaką jest postać Skarsgarda. On z kolei ma tu raczej niewiele do roboty, bo całym jego zadaniem jest być nieodgadnionym, pozornie pozbawionym uczuć, władczym. Wspólnie tworzą bardzo nieoczywisty, ale intrygujący, ekranowy duet.

Film Lightona pełen jest bardziej lub mniej oczywistego humoru. Część z tych gagów zadziała wyłącznie, jeśli widz kupi konwencję filmu, bo opierają się one na lekko niekomfortowych zbliżeniach, dziwnych kadrach i tym podobnych rzeczach. Na pewno trzeba przyznać operatorowi, Nickowi Morrisowi, że potrafił złapać wszystkie te sytuacje we względnie gustowny sposób. To nie jest po prostu light porno – choć w jednym czy dwóch miejscach trochę o te rejony już zahacza – a całkiem artystycznie potraktowany temat, o którym zwykle na głos się nie mówi. W ogóle, zdjęcia w „Pillion” regularnie imponują niebanalnym kadrowaniem i ciekawym sposobem świecenia. Można powiedzieć, że w pewnym stopniu rekompensują one braki narracyjne filmu.

Koniec końców, „Pillion” jest filmem bardzo sprawnie nakręconym i świetnie zagranym, ale w mojej ocenie trochę pustym. To po prostu dwie godziny eksploracji bardzo toksycznej znajomości, z których ostatecznie nic nie wynika. Dla fanów takiej tematyki będzie to zapewne gratka, ja miałem wrażenie, że tracę jedynie czas. Co kto lubi.

Advertisement

Atuty

  • Świetni Harry Melling i Alexander Skarsgard;
  • Ładne zdjęcia;
  • Solidna ścieżka dźwiękowa;
  • Można się od czasu do czasu pośmiać.

Wady

  • Fabularnie kręci się w miejscu;
  • Kilka trochę zbyt mocnych scen, jak na mój gust.

„Pillion” to zdecydowanie film nie dla każdego. Niby żaden nie jest, lecz w tym przypadku stwierdzenie to jest bardzo wyraziście zaznaczone. Mocne, główne role i ładne zdjęcia do pewnego stopnia usprawiedliwiają seans, lecz mógł i powinien to był być znacznie lepszy film.

6,0
Piotrek Kamiński Strona autora
Z wykształcenia filolog, z zamiłowania gracz i kinoman pochłaniający popkulturę od przeszło 30 lat. O filmach na PPE pisze od 2019. Zarówno w grach, jak i filmach najbardziej ceni sobie dobrą fabułę. W wolnych chwilach lubi poczytać, pójść na koncert albo rodzinny spacer z psem.
cropper