GreedFall: The Dying World - recenzja i opinie o grze. Coś dla fanów dawnego BioWare
Czy po półtorej roku Wczesnego dostępu wielce wyczekiwane GreedFall: The Dying World wyrosło na naprawdę porządnego RPG-a? Zapraszamy was do naszej recenzji nowego dzieła studia Spiders.
Tworzenie naprawdę mocnego RPG-a to niemałe wyzwanie, zwłaszcza jeśli celuje się w jakość AA, ocierającą się nawet o sektor AAA. Deweloperzy ze studia Spiders od dawna siedzą w swojej niszy, którą można być nazwać "dobrymi średniakami", gdzie każda z ich kolejnych produkcji zachwyca klimatem, kusi systemami rozgrywki i intryguje historią.
Czy tym razem będzie podobnie? Mamy tutaj bowiem do czynienia z pierwszym poważnym sequelem w dziejach studia, które co rusz skakało z kwiatka na kwiatek. Jak zatem wyszła im nowa odsłona ich jak do tej pory największego hitu? Zapraszamy was zatem serdecznie do recenzji GreedFall: The Dying World.
GreedFall: The Dying World - nowy system walki
Zacznijmy sobie przede wszystkim od tego, że nowa produkcja Spiders jest diametralnie inna niż pierwszy GreedFall, który swego czasu oferował dynamiczny system walki z a'la wiedźminowym zacięciem, czy nawet podobieństwami do starych gier BioWare. Tym razem deweloperzy pozbyli się wszelkich hamulców i postanowili stworzyć prawdziwą grę swoich marzeń, która hołduje najlepszemu zachodniemu studiu robiącym cRPG. Rezultat jest dzięki temu znacznie bardziej zbliżony do tego, za co pokochaliśmy BioWare te dwie czy nawet trzy dekady temu, a recenzowane dziś GreedFall: The Dying World jest prawdziwym duchowym następcą Dragon Age: Origins.
Tyczy się to przede wszystkim systemu walki, który łączy starcia w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą i realnym planowaniem działań naszej drużyny, co jest naprawdę bardzo przyjemne i całościowo daje sporo ciekawych opcji zabawy. A z racji tego, że nowy GreedFall bywa grą naprawdę bezlitośnie trudną i to nawet na normalnym poziomie, więc kombinowanie i odpowiednia nauka zalet i wad naszych bohaterów potrafi, uratuje was przed sromotną porażką. Tak jak w Dragon Age'u, kluczowe do wygranej jest zbalansowanie potencjału zespołu i strategiczne myślenie, dlatego jeśli liczyliście na taką "naparzankę" jak w poprzedniej odsłonie, raczej nie macie tu czego szukać. GreedFall: The Dying World to swego rodzaju list miłosny do starych, dobrych czasów cRPG-ów, co ma zarówno dobre, jak i słabe strony.
BioWare korzystało te trzy dekady temu z własnego silnika znanego jako Aurora, teraz zaś Spiders ma swój silnik Silk Engine, który mimo wielu szczerych chęci ze strony twórców, ma bardzo poważne ograniczenia. Poprzednie gry studia były robione w nieco innym stylu i tutaj czuć trochę tego konsekwencje. Nie do końca łatwo jest to jasno określić, ale nowemu systemowi starć brakuje pewnych drobnych takich niuansów i szlifów, dzięki którym można by wystawić całości nieco wyższą notę. Mimo swojego budżetowego charakteru i drętwych elementów, czuć w tej przygodzie prawdziwą pasję twórców, którzy pomimo problemów, także z wypłatami, chcieli stworzyć coś pięknego.
GreedFall: The Dying World - świeży klimat
Pierwszy GreedFall wrzucał nas w skórę kolonizatorów, którzy to rozwijali swoje imperialne ambicje kosztem oczywiście ludności kolonizowanych, co w konsekwencji dało nam bardzo wciągającą i pamiętną historię z plejadą barwnych bohaterów. Tym razem stajemy jednak po drugiej stronie barykady i to na 3 lata przed wydarzeniami sprzed pierwszej części. Wcielamy się bowiem w rdzennego mieszkańca wyspy Teer Fradee, który to zostaje porwany i zostaje niewolnikiem kolonizatorów, a co za tym idzie ma dość poważną motywację ku temu, aby skopać tyłki nowo przyjezdnym obcym, niszczącym wszystko co kochał w swoim życiu.
Przygotowana przez deweloperów historia jest dość mroczna, bardzo osobista i prezentuje nam dużo takich dramatów, z którymi muszą się borykać ludzie dotknięci wojną i przemocą w dzisiejszych czasach - a to dość ważne, aby otwarcie mówić o takich problemach i skłaniać ludzi do opanowania swoich skrajnych poglądów czy reakcji. Człowiek to człowiek, nieważne skąd by był, zawsze powinniśmy traktować się z szacunkiem.
W ostatnim czasie sporo mówi się także o tym, że autorskie silniki do gier są lepsze niż te "ogólne", ale musimy sobie otwarcie przyznać, że Silk Engine to nie Decima czy inny Northlight Engine. Narzędzie przygotowane przez zespół Spiders jest przestarzałe i bliżej mu do jakości Farming Simulator, aniżeli wielkich molochów na RE Engine. Recenzowane dziś GreedFall: The Dying World miało na moim PS5 bardzo słabą rozdzielczość i o ile zazwyczaj nie zwracam na to aż takiej uwagi, to w trybie Performance jakość mogła na oko oscylować w granicach 900p, z assetami które potrafią znikać dosłownie na naszych oczach.
Kwiatki, krzaczki, dekoracje i inne "duperele" miały spore problemy z systemem LOD czy nienaturalnym zachowaniem związanym z renderowaniem, zaś wszystkie postacie jakie są w grze, są po prostu brzydkie. Nie chodzi o stroje, bo te są w sumie ciekawe i nawet spoko wykonane, ale twarze, włosy czy animacje to absolutny dramat i poziom, jakiego niektórzy powstydziliby się jeszcze w czasach PlayStation 3 - martwe oczy, drętwe twarze i jednostajne pozy, bez grama życia. Szkoda, bo te kilkanaście miesięcy Wczesnego Dostępu twórcy naprawdę mogli poświęcić na techniczne dopieszczenie projektu.
GreedFall: The Dying World - czy warto zagrać?
Komu można zatem polecić najnowsze dzieło studia Spiders? Przede wszystkim miłośnikom pierwszego Dragon Age'a i gier pokroju Risen 2 czy też Expeditions: Conquistador - jeśli bowiem cenisz sobie fajne kolonialne klimaty, a do tego tęsknisz za staroszkolnymi projektami, śmiało możesz kupić recenzowane GreedFall: The Dying World i cieszyć się niepowtarzalnym urokiem gry. Niestety pamiętaj jednak, że to gra drętwa i na wielu płaszczyznach po prostu budżetowa, a więc nie masz co liczyć na iście next-genowe epickie sceny czy emocjonujące sekwencje warte setki milionów dolarów.
Ocena - recenzja gry GreedFall: The Dying World
Atuty
- Niezgorsza, mroczna fabuła
- Ciekawy klimat
- Dobry system walki
- Ładne otoczenie i świetne dobrana muzyka
- Jeśli lubicie trudne gry, dodajcie sobie plusa
Wady
- Średni stan techniczny
- Brzydkie postacie i drewniane animacje
- Za mało tu świeżych, oryginalnych pomysłów
Może i GreedFall: The Dying World nie jest najlepszym RPG-iem tego roku, ani nawet w dorobku Spiders, ale fani starego, dobrego BioWare poczują się tutaj jak w domu.
Graliśmy na:
PS5
Galeria
Przeczytaj również
Komentarze (7)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych