Urwisko (2026) - recenzja i opinia o filmie [Prime Video]. Johnny Depp i Piraci z Karaibów mają konkurencję?
Kino awanturnicze spod znaku trupiej czaszki i skrzyżowanych piszczeli od dekad przypomina hollywoodzki statek widmo. Po spektakularnej katastrofie finansowej, jaką w połowie lat dziewięćdziesiątych okazała się „Wyspa piratów” Renny’ego Harlina, producenci z Fabryki Snów uciekają od pirackich opowieści jak od zarazy, robiąc wyjątek jedynie dla naszpikowanej magicznym realizmem disnejowskiej serii z Johnnym Deppem. Kiedy więc na horyzoncie platformy Amazon Prime Video zamajaczyły żagle filmu „Urwisko” (ang. The Bluff) w reżyserii Franka E. Flowersa i pod producenckim nadzorem braci Russo, w sercach kinomanów zabiła iskra nadziei na renesans gatunku.
Twórcy obiecywali nam mroczny, krwawy i bezkompromisowy powrót do korzeni morskiego rozbójnictwa. Otrzymaliśmy jednak dzieło szalenie pęknięte - hybrydę, która z jednej strony zachwyca brutalnym, rzemieślniczym baletem śmierci, z drugiej zaś irytuje scenariuszowymi mieliznami. Czy zatem najnowsza propozycja Amazona to ukryty skarb, czy jedynie zardzewiały dukat udający szczere złoto? Odpowiedź, jak to zazwyczaj w kinie streamingowym bywa, dryfuje gdzieś pośrodku oceanu przeciętności, okazjonalnie targanego wiatrem prawdziwej, czystej akcji.
Urwisko (2026) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Karaibska sielanka skąpana we krwi, czyli „John Wick” w epoce wiktoriańskiej
Zacznijmy od tego, że „Urwisko” całkowicie odrzuca familijny, uładzony ton, do którego przyzwyczaiło nas współczesne kino pirackie. Rok 1846, malownicza, wręcz pocztówkowa wyspa Cayman Brac na Karaibach. Poznajemy tu Ercell (w tej roli magnetyzująca Priyanka Chopra Jonas), z pozoru zwyczajną żonę i matkę, która wiedzie idylliczne życie pośród złocistych plaż i szmaragdowych wód. Kobieta skrywa jednak mroczny sekret - niegdyś była bezlitosną piratką, znaną na szerokich wodach jako „Krwawa Mary”. Jak nakazuje odwieczne prawo kina akcji, przeszłość w końcu upomina się o swoje w postaci bezlitosnego kapitana Connora (Karl Urban) i jego sadystycznej załogi, którzy najeżdżają wyspę w poszukiwaniu zaginionego złota. W tym momencie reżyser Frank E. Flowers zrzuca maskę historycznego dramatu i serwuje nam bezkompromisowy, ociekający krwią survival thriller, który z powodzeniem mógłby stanowić kostiumowy spin-off „Johna Wicka” lub wariację na temat „Szklanej pułapki”.
Zaskakujące jest to, jak rewelacyjnie film radzi sobie z ekranową przemocą. Otrzymujemy brutalną kategorię filmu dla dorosłych, w której krew tryska na obiektyw kamery, a rany kłute bolą samego widza. Ercell niczym Arnold Schwarzenegger w „Predatorze” wykorzystuje naturalne ukształtowanie terenu - tytułowe urwiska, jaskinie, pułapki z lian i bagna pełne aligatorów - do stopniowego, wymyślnego dziesiątkowania swoich wrogów. Kontrast pomiędzy dziewiczym, rajskim pięknem scenografii uchwyconym przez operatora Grega Baldiego, a trzewiową, niemalże rzeźnicką brutalnością choreografii walk, stanowi najmocniejszy punkt tego widowiska. To kino fizyczne, namacalne, pozbawione nadmiernego polegania na sterylnych efektach komputerowych, co w dobie zdominowanej przez wszechobecne CGI jest niezwykle odświeżające.
Urwisko (2026) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Królowa dżungli i papierowy kapitan, czyli o dwoistości aktorstwa
Nie byłoby jednak tego filmu, gdyby nie tytaniczna wręcz praca Priyanki Chopry Jonas. Aktorka, którą wielu mogło do tej pory kojarzyć z bardziej subtelnymi lub czysto komercyjnymi rolami, tutaj dokonuje absolutnej transformacji. Ercell to istna lwica, matka w trybie przetrwania, dla której ochrona rodziny jest instynktem równie naturalnym, co oddychanie. Chopra Jonas imponuje nie tylko rzeźbą i przygotowaniem fizycznym, ale przede wszystkim niezłomnością - w jej oczach widać autentyczną desperację i furię. Gdy w jednej ze scen niemalże zrównuje z ziemią przewyższającego ją posturą opryszka, wierzymy w każdy zadany przez nią cios. To występ angażujący, mięsisty i udowadniający, że w kinie akcji wciąż jest miejsce na silne, świetnie napisane (przynajmniej pod kątem motywacji) bohaterki, które nie są jedynie kalką męskich archetypów.
Niestety, po drugiej stronie barykady stoi Karl Urban, aktor wybitnie charyzmatyczny, który zjadł zęby na graniu łotrowatych, uroczych brutali w produkcjach takich jak „The Boys”. W „Urwisku” Urban miał być idealnym uosobieniem bezwzględnego korsarza, kimś na kształt zrewitalizowanego Czarnobrodego. I choć wizualnie prezentuje się znakomicie - z wiecznie żującą tytoń szczęką i nienawistnym spojrzeniem - scenariusz nie pozwala mu na rozwinięcie skrzydeł. Jego kapitan Connor to antagonista posklejany z najgorszych gatunkowych klisz, postać tekturowa, wygłaszająca pompatyczne, suche komunały o zemście i zbrodni. Pomiędzy nim a bohaterką graną przez Choprę brakuje prawdziwego iskrzenia, brakuje psychologicznego napięcia, które uwiarygodniłoby ich rzekomo skomplikowaną wspólną przeszłość. Urban dwoi się i troi, aby nadać Connorowi głębi, ale ostatecznie przegrywa z fatalnie zarysowanymi linijkami dialogowymi, pozostając jedynie ładnie ucharakteryzowanym rekwizytem.
Urwisko (2026) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Płycizny scenariusza ukryte pod żaglami wizualnego rozmachu
I w tym miejscu docieramy do największej bolączki „Urwiska” - skrajnej wręcz anemii scenariuszowej. Joe Ballarini i Frank E. Flowers stworzyli tekst, który przypomina naprędce spisaną instrukcję do gry wideo, a nie pełnoprawną historię z krwi i kości. Fabuła jest pretekstowa do bólu, zredukowana do motywu zemsty i obrony terytorium. O ile w czystym kinie akcji prostota potrafi być cnotą, o tyle tutaj twórcy co rusz potykają się o własne ambicje, próbując tłumaczyć widzowi rzeczy absolutnie zbędne za pomocą irytujących retrospekcji i łopatologicznej ekspozycji. Zamiast budować napięcie poprzez działanie, raczeni jesteśmy drewnianymi dialogami i przerysowanym, komiksowym wręcz seksizmem przeciwników Ercell, co w kontekście mrocznego tonu reszty filmu wypada momentami niemal autoparodystycznie.
Brakuje tu narracyjnego oddechu. Pomiędzy kolejnymi, fenomenalnie zrealizowanymi potyczkami, film wyraźnie zwalnia, odsłaniając swoje wady konstrukcyjne. Świat przedstawiony, choć piękny i malowniczy, wydaje się sterylny, a postacie drugoplanowe - w tym rodzina głównej bohaterki - istnieją wyłącznie po to, by popychać intrygę naprzód lub pełnić rolę żywych tarcz. To klasyczny przypadek współczesnego „kina środka” ery streamingowej - mnóstwo tu efekciarskiej, perfekcyjnie skrojonej pod zwiastuny akcji, ale bardzo niewiele prawdziwej, chwytającej za serce treści. Decyzje reżyserskie Flowersa faworyzują wizualny spektakl kosztem emocjonalnego rezonansu. Emocje wyparowują tu równie szybko co proch strzelniczy po oddanej salwie, zostawiając widza z uczuciem lekkiego, choć wizualnie zaspokojonego, niedosytu.
Urwisko (2026) - recenzja i opinia o filmie [Amazon Prime Video]. Podsumowanie
„Urwisko” to filmowy odpowiednik fast foodu serwowanego na srebrnej tarczy - syci głód, ładnie wygląda, ale zapomina się o nim tuż po przełknięciu ostatniego kęsa. To produkcja, która bez wątpienia zadowoli fanów bezpardonowej, krwawej akcji, szukających niezobowiązującej rozrywki na piątkowy wieczór.
Fenomenalna, pełna fizycznego zaangażowania rola Priyanki Chopry Jonas ratuje ten projekt przed całkowitym utonięciem w morzu przeciętności, stanowiąc najważniejszy - i w zasadzie jedyny - powód, dla którego warto po ten tytuł sięgnąć. Jednak ci, którzy po zapowiedziach oczekiwali epickiej, nowożytnej sagi o piratach z głębokim resem psychologicznym, srodze się zawiodą. To ostatecznie tylko (i aż) sprawnie zrealizowane kino klasy B z budżetem klasy A, które gubi swój rejsowy kurs przez leniwy scenariusz i niewykorzystany potencjał reszty obsady.
Atuty
- Brutalna choreografia
- Genialna rola Priyanka Chopra Jonas
- Ścieżka dźwiękowa
Wady
- Płytki scenariusz
- Niewykorzystany potencjał Karla Urbana
- Scenografia
Statek pod banderą Franka E. Flowersa na szczęście nie tonie, ale do portu z napisem „arcydzieło” ma zdecydowanie za daleko.
Przeczytaj również
Komentarze (5)
SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych