Pojedynek (2026) - recenzja filmu [Monolith]. Przeciąganie liny z ruskimi

Pojedynek (2026) - recenzja, opinia o filmie [Monolith]. Przeciąganie liny z ruskimi

Piotrek Kamiński | Wczoraj, 21:30

17 września 1939 Polska wciąż walczyła z armią Hitlera, dzielnie stawiając opór nacierającej z zachodu armii. Nie przypuszczali, że właśnie tego dnia zostaną zdradzeni od wschodu przez Związek Radziecki. "Pojedynek" opowiada historię żołnierzy pojmanych przez czerwonych tamtego dnia. 

Łukasz Palkowski potrafi zrobić film (czy serial), od którego ciężko oderwać wzrok. O takim "Langerze" można powiedzieć wiele złego w kontekście fabuły, tak samo nie trzeba kochać "Kibica" czy "Żmijowisja", ale wypadałoby docenić jak te produkcje wyglądają i jak wypadają w nich aktorzy. Pod tymi względami naprawdę ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić zarówno w tych starszych produkcjach, jak i w dzisiejszym "Pojedynku". 

Dalsza część tekstu pod wideo

Częstym problemem w produkcjach sygnowanych nazwiskiem pana Łukasza jest natomiast scenariusz, któremu brakuje albo subtelności albo napięcia albo bardziej zwartej, skoncentrowanej struktury. Rzecz w tym, że przecież to nie on je pisze, a cały szereg innych osób - zwykle różnych przy każdym projekcie. Czy to więc problem z brakiem talentu scenopisarskiego nad Wisłą, a pan Palkowski ma po prostu gigantycznego pecha, czy może to po prostu on nie do końca te scenariusze czuje i nie jest w stanie przetłumaczyć ich odpowiednio satysfakcjonująco na język kina? Trudno powiedzieć, bo przecież ten sam człowiek dał nam wyśmienitych "Bogów" i "Belfra", ale coś na rzeczy jest, bo czysto teoretycznie, "Pojedynek" ma wszystko, co powinien posiadać blobkbuster światowego formatu. 

Pojedynek (2026) - recenzja, opinia o filmie [Monolith]. Niby walczą, ale tak nie do końca

Pojmani
resize icon

Głównym bohaterem filmu jest Karol Grabowski (Jakub Gierszał), uznany pianista, laureat konkursu chopinowskiego, a obecnie więzień wojenny przebywający w łagrze pod dowództwem Wasilija Zarubina (Aidan Gillen). Tytułowy pojedynek odbywa się właśnie między nimi. Rosjanin chce przekupić Polaka, dać mu wolność w zamian za koncertowanie w Rosji - zasadniczo chce sobie zrobić z Grabowskiego tubę propagandową, pokazując jak dobrze jest Polakom pod sowiecką dyktaturą. Młody pianista nie chce o tym jednak słyszeć. Przyświeca mu mantra powtarzana przez wszystkich polskich jeńców wojennych: "obowiązkiem każdego żołnierza wojska polskiego jest ucieczka i powrót na pole walki". Jeden przeciąga linę w swoją stronę, drugi w swoją. 

Nie wydaje mi się jednak, aby tej ich grze towarzyszyło odpowiednie napięcie. Zarubin odnosi się do Grabowskiego z szacunkiem, zależy mu na jego talencie. Widz nie czuje zagrożenia, beznadziei sytuacji, w jakiej znajdują się polscy żołnierze - nie wyglądają na niedożywionych, nie dzieje się im niesprowokowana krzywda fizyczna, nie widać żeby musieli pracować, Grabowski chodzi sobie gdzie chce i kiedy chce. Można wręcz zapomnieć, że miejsce, które oglądamy jest przecież więzieniem. Zarubin, przynajmniej przed kamerą, podejmuje dosłownie dwie próby wpłynięcia na decyzję Grabowskiego (plus kilka, których nie widzimy, ale możemy się domyślać). Z kolei Karol dosłownie nigdy nie próbuje uderzyć w samego Zarubina - jego działania mają charakter bardziej ogólny. Gdzie więc ten pojedynek? No właśnie. Tak naprawdę, jakiekolwiek głębsze emocje widz czuje dopiero pod koniec, kiedy widzi już dokładnie, w którą stronę zmierza finał.

Pojedenek (2026) - recenzja, opinia o filmie [Monolith]. Pierwiastek ludzki w piekle wojny

Kapitan Janina Lewandowska
resize icon

Reszta obsady to przede wszystkim współwięźniowie Grabowskiego. Pilotka, Janina Lewandowska (Julia Pietrucha), rotmistrz Artymowski (Mateusz Kościukiewicz), żołnierz żydowskiego pochodzenia, Leon Sztein (Wojciech Mecwaldowski), na co dzień ginekolog, a tutaj jedyny dostępny lekarz, doktor Nowak (Bogusław Linda) I kilka innych postaci, granych między innymi przez Antoniego Pawlickiego i Grzegorza Palkowskiego. Choć nie wiemy o nich zbyt wiele, nie można odmówić im tego, że nadają filmowi kolorytu, pozwalają budować sceny zarówno zabawne, jak i dramatyczne - czasami takie i takie jednocześnie, jak kiedy jeden z sowietów próbuje zgwałcić Janinę, a po znokautowanie go, Grabowski zabiera go do lekarza, gdzie wlewają w niego tyle alkoholu, żeby bez problemu wmówić mu, że sam tak zachlał i przywalił o coś głową. Tego typu sceny sprawiają, że miejsce akcji staje się żywe, nabiera charakteru i jakiejś tam wiarygodności. 

Potencjalnie ciekawym wątkiem, rdzeniem emocjonalnym filmu, mogła być relacja Karola z synem Zarubina, Saszką (Grisha Gorobchuk), z początku rozpieszczonym bachorem, który bez cienia żenady przywłaszcza sobie wojskowego psa i jeszcze żąda "oddawania go", kiedy ten sam wraca do Polaków. Choć z początku Grabowski nie zamierza mieć z nim nic wspólnego - złośliwie mówi mu, że pies nazywa się Sralin, co dzieciak kupuje bez mrugnięcia okiem - z czasem daje się nakłonić na uczenie młodego gry na fortepianie, a reszta wojskowych pozwala mu grać z nimi w piłkę. Dzieciak staje się znacznie bardziej sympatyczny, pokazując, że nikt nie jest zły sam z siebie, że wszystko zależy od wychowania, otoczenia i tego, jacy jesteśmy wobec siebie. Piękna sprawa, więc szkoda, że reżyser nie poświęcił temu wątkowi trochę więcej czasu, bo Saszka zdecydowanie zbyt szybko, zbyt nagle z nieznośnego bachora staje się miłym chłopcem, nazywającego nawet Grabowskiego swoim przyjacielem. Ja jednak, jako widz, kompletnie tej jego przemiany nie odczułem. 

Rozmawiając o tym okresie wojny i tym temacie, uważam że "Pojedynek" jest ciekawszym filmem niż "Katyń" Wajdy (mówię z pamięci). Wreszcie stary skecz o tym, jak to w polskim kinie o wojnie się tylko opowiada, bo nie ma narzędzi ani budżetu żeby ją pokazać, może odejść do lamusa, bo pierwsze minuty filmu nie ustępują widowiskowością światowym produkcjom. Palkowski miał tu materiał na absolutny hit i choć nie wszystko zagrało tak, jak powinno, to tematycznie, aktorsko i czysto wizualnie jest to bardzo dobrze zrobiona produkcja. Dobrze znany temat, ale uważam, że warto sprawdzić. 

Atuty

  • Mocne otwarcie;
  • Bardzo dobrze zrobiona scenografia i kostiumy;
  • Potrafi i rozbawić i przerazić;
  • Mocna obsada;
  • Kolosalny potencjał wątków głównego bohatera z oboma Zarubinami...

Wady

  • ...który nie został jednak do końca wykorzystany;
  • Nie czuć napięcia związanego z miejscem akcji;
  • Niektórym wątkom brakuje płynności, a inne nigdy nie zostają rozwinięte.

"Pojedynek" nie do końca wykorzystuje swój potencjał, ale nawet mimo tego jest to film wciągający, dobrze zagrany, miejscami rubasznie zabawny, a kiedy indziej dojmująco smutny. Warto obejrzeć.

6,5
Piotrek Kamiński Strona autora
Z wykształcenia filolog, z zamiłowania gracz i kinoman pochłaniający popkulturę od przeszło 30 lat. O filmach na PPE pisze od 2019. Zarówno w grach, jak i filmach najbardziej ceni sobie dobrą fabułę. W wolnych chwilach lubi poczytać, pójść na koncert albo rodzinny spacer z psem.
cropper