God of War Ragnarok

God of War Ragnarok recenzja i opinia o grze [PS5, PS4]. Zmierzch bogów to dopiero początek

Wojciech Gruszczyk | 03.11.2022, 17:00

Sony kończy 2022 rok poprzez najnowszą produkcję Santa Monica Studio, która kontynuuje podróż Kratosa w mitologii nordyckiej. Czy jednak wojownik, który ma już swoje lata, jest w stanie dostarczyć wrażeń na najwyższym poziomie, a twórcy postarali się o epickie zwieńczenie historii? Przeczytajcie naszą recenzję God of War: Ragnarok.

W 2018 roku bóg wojny rozpoczął nową przygodę. Porzucił trupy Greków i pokazał graczom piękny, mroźny świat, przedstawił swojego syna i opowiedział intrygującą historię o miłości i stracie. Zakończenie God of War jednoznacznie zapowiedziało kontynuację, która na papierze miała być klasycznym sequelem – czy jednak Santa Monica Studio zaoferowało coś więcej? Na szczęście mogę powiedzieć: zdecydowanie tak.

Dalsza część tekstu pod wideo

God of War Ragnarok pokazuje trudy rodzinnych relacji

God of War Ragnarok - Kratos i Atreus

Recenzowany God of War Ragnarok rozpoczyna się kilka lat po akcji z God of War. Kratos wciąż nie potrafi pogodzić się ze stratą żony, Daleka Północ nieustannie przypomina mu o Faye. Na każdym kroku widzimy, jak wspomina, analizuje i przeżywa swoją stratę, a jednocześnie coraz bardziej musi mierzyć się z konsekwencjami wcześniejszych czynów. Zabicie jednego z Asów staje się zalążkiem wypełnienia jednej z najtragiczniejszych przepowiedni – wielka zima rozpętała się na dobre.

Scenarzyści z Santa Monica Studio dokonali niemal niemożliwego, odzierając z dobrze znanych szat jednego z największych badassów w historii PlayStation i pokazując jego zupełnie nowe oblicze. Kratos w wielu momentach nie ma już siły walczyć i choć przed współtowarzyszami broni nie pokazuje słabości, to coraz mocniej musi mierzyć się z własnymi demonami. Ujawniając znaczące sceny z przeszłości, twórcy pokazują czasy, gdy bóg wojny dopiero rozpoczynał życie na nowych terenach, a stosunek do Atreusa był uwarunkowany wieloma sprzecznymi emocjami.

God of War Ragnarok - recenzja - Kratos i Sindri

Młody wojownik z łukiem nie jest już potulnym chłopcem, który skacze na plecy swojego potężnego ojczulka, kiedy trzeba pokonać trudniejsze tereny. Atreus dojrzał i choć w pierwszej kolejności dostrzeżecie zmiany w jego wyglądzie, to przede wszystkim zmieniło się jego postrzeganie świata. Bohater chce poznać prawdę o sobie oraz poznać odpowiedź na pytanie, które padło już kilka lat wcześniej.

Gracze stają się świadkami tworzenia zupełnie innej relacji. Kiedy Kratos próbuje przechytrzyć nordyckich bogów, za jego plecami Atreus realizuje inny plan. Dojrzewający protagonista szuka własnej ścieżki, która okazuje się być naznaczona buntem, okłamuje boga wojny, sprzeciwia mu się, a ich konflikt staje się podstawą do zbudowania całkowicie innej więzi. Twórcy nie pokazują już potężnego i w pewien sposób zagubionego pogromcy greckich bogów, który niemal w każdym momencie jest ostoją dla syna i drogowskazem prowadzącym go przez zawiłe ścieżki życia. Teraz Atreus dochodzi do głosu i w wielu momentach nie daje za wygraną.

Historia God of War Ragnarok bije na głowę opowieść z poprzedniej części

God of War Ragnarok - recenzja - Kratos z Ostrzami Chaosu

Wydarzenia z God of War Ragnarok można tak naprawdę podzielić na dwie osobne części – choć początek gry rozpoczyna się od gigantycznego trzęsienia ziemi, na późniejszych etapach fabuła prowadzona jest bardzo spokojnie. Twórcy nie śpieszą się, powoli budują napięcie, by w najmniej oczekiwanym momencie zrzucić na barki Kratosa ciężar, którego się nie spodziewał... i od tego czasu uczestniczymy w emocjonującej podróży, od której aż trudno się oderwać. Santa Monica Studio zaskakuje zwrotami akcji i prezentacją nowych postaci, a główny wątek w kilku aspektach wywołuje naprawdę silne emocje.

W moim odczuciu scenariusz God of War Ragnarok bije na głowę historię z 2018 roku, która była znacznie bardziej przewidywalna. Tutaj tak naprawdę do samego końca nie wiemy, jak scenarzyści studia PlayStation planują zakończyć przygodę. Wprowadzenie dodatkowych wątków i systematycznie wyciągane asy z rękawa sprawiają, że odczuwamy większą skalę wydarzeń i nie raz, nie dwa jesteśmy zaskakiwani. Opowieść jest również dłuższa od swojej poprzedniczki, a ukończycie ją w około 25-27 godzin... Deweloperzy zadbali o naprawdę pokaźną liczbę zadań pobocznych oraz konkretny end-game. Na dodatek w najnowszej przygodzie znalazł się przyjemny epilog, który zachęca do ponownego odwiedzenia kilku lokacji.

God of War Ragnarok - recenzja - Kratos i Freja

W recenzowanym God of War Ragnarok nie poczułem, by wydarzenia były sztucznie wydłużone, czego często można doświadczyć w innych produkcjach single-player trwających ponad 18 godzin. Autorzy rozsądnie i solidnie zbudowali scenariusz, sięgając do więzi łączących bohaterów oraz uwypuklając znaczenie nowych i powracających postaci.

Mimir ponownie podróżuje u boku Kratosa, doradza mu i czasami stara się wytłumaczyć motywy kierujące Atreusem. Niesamowitym wsparciem dla zespołu są Sindri oraz Brok tworzący nowe bronie. Nie mogę pominąć faktu, że ten pierwszy odgrywa bardzo ważną rolę, stając się tajnym pomocnikiem młodziana. Santa Monica Studio znakomicie sięga dalej i poświęca czas więzi łączącej braci krasnoludów, nie szczędząc miejsca na dokładne pokazanie pewnego wątku z ich życia. To bardzo wzruszająca historia prezentująca oddanie i braterską miłość, która przezwycięży najgorsze wyzwania. Do tego nie zapominajmy o Freji, której rola od pierwszej do ostatniej sceny jest bardzo istotna. Strata syna doprowadziła ją na skraj wytrzymałości, a żądza zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy sprawia, że bogini miłości podąża drogą zemsty.

God of War Ragnarok to debiut znakomitych postaci

God of War Ragnarok - recenzja - Atreus

W grze nie brakuje nowych twarzy – początkowo Kratos i Atreus próbują uratować Tyra, boga wojny z mitologii nordyckiej, który okazuje się niegotowy na ponowne pochwycenie włóczni i poprowadzenie wojska do walki. W pierwszych minutach na naszej drodze stają także Thor i Odyn, czyli w zasadzie duet antagonistów, których obraz znacząco różni się od znanych przekazów. Ten pierwszy na każdym kroku jest tłamszony przez swojego ojczulka, natomiast drugi za wszelką cenę dąży do poznania prawdy.

Scenarzyści fantastycznie czerpią z potencjału mitologii nordyckiej, by rozbudować wachlarz postaci i dopieścić historię, dlatego w pewnym momencie Atreus spotyka Angerbodę, której po prostu nie mogło zabraknąć. Plejada protagonistów jest naprawdę znacząca, a podczas rozgrywki poznajemy między innymi Sif (żonę Thora), Thrud (córkę Thora), mamy także okazję spędzić trochę czasu z Faye – w tej roli Deborah Ann Woll („Czysta krew”, „Daredevil”) – która przebija twardy jak stal pancerz boga wojny, pokazując jego kolejną twarz i uczucia towarzyszące mu w związku z pojawieniem się na świecie chłopca. Hajmdal, w mitologii nordyckiej bóg strzegący Tęczowego Mostu zwanego Bifrost, również strzeże wejścia do Asgardu, jednakże sposób ukazania tego miejsca zaskoczy wielu graczy. Ponownie jesteśmy świadkami bardzo swobodnego wykorzystania nordyckich wierzeń, które stanowią solidną bazę dla interesującej i dobrze prowadzonej fabuły.

Zakończenie God of War Ragnarok pozostawia kilka pytań. Twórcy mają szeroko otwarte drzwi do przynajmniej jednej kontynuacji, która może, choć nie musi, rozgrywać się na Dalekiej Północy. Po ostatnich scenach nieśmiało wyłania się pomysł na intrygujący spin-off – nie byłbym zaskoczony, gdyby zadebiutował on przed kolejną, pełnoprawną odsłoną serii. Finał nie pozostanie bez reakcji wielu fanów zapewne oczekujących na nieco inne podsumowanie zmagań. Ciekawi mnie, co też Santa Monica Studio ma jeszcze w zanadrzu i jak dokładnie pragnie rozwinąć to uniwersum.

Czy God of War Ragnarok oferuje coś więcej niż God of War?

God of War Ragnarok - recenzja - Kratos i Tyr

Od wielu miesięcy w komentarzach dotyczących wyczekiwanej produkcji nie brakuje wątpliwości – czy autorzy należycie rozbudowali rozgrywkę względem God of War? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, nie zdradzając drobnych szczegółów z gry, które dotychczas nie były poruszane...

Jeśli chcecie doświadczyć God of War Ragnarok bez najmniejszych, niepożądanych informacji, to pomińcie trzy poniższe akapity. Jeśli jednak jesteście ciekawi, w jaki sposób usprawniona została nadciągająca odsłona, to... zapraszam do przeczytania opisu kilku podstawowych elementów.

[UWAGA NA DROBNE, POTENCJALNE SPOILERY]

W najnowszej przygodzie Atreus próbuje odpowiedzieć na męczące go pytania, dlatego rusza na samodzielną misję, a gracze otrzymują możliwość pokierowania kolejnym bohaterem. To znacząca zmiana – fizyczność młodziana gwarantuje zupełnie inny gameplay niż jego ciężki, korzystający z potężnego topora ojciec. Dorastający protagonista jest szybki, zręczny i płynnie omija wrogów, by następnie przystąpić do ataku z użyciem łuku. Autorzy uwzględnili osobne drzewko umiejętności, a dzięki jego rozbudowie podczas tej przygody odczuwamy, jak chłopak staje się potężniejszy i zyskuje specjalne mocne – Atreus nie wpada w furię niczym Kratos, ale z niego również wychodzi prawdziwe zwierzę. Rozgrywka znacząco różni się od wszystkich momentów, gdy kontrolujemy boga wojny i w moim odczuciu jest znacznie... przyjemniejsza.

Złapałem się na tym, że podczas gry Atreusem chętniej biegałem po alternatywnych lokacjach, sprawdzałem dodatkowe drogi czy szukałem kolejnych przeciwników – a wszystko dzięki znaczącemu odświeżeniu gameplayu, jakiego dopuściła się ekipa Santa Monica Studio. Młody z gracją rzuca się na ziemię, chętnie korzysta z rozmaitych strzał, co więcej, ma okazję współpracować z innymi postaciami.

To jednak nie jest tak, że Kratos został z niczym. Bóg wojny ma pełną świadomość powagi, ogromnego znaczenia i konsekwencji wydarzeń rozgrywających się pod koniec historii z 2018 roku, dlatego jest zmuszony wyruszyć w podróż, która pozwoli mu się przygotować i zdobyć nową broń. W grze ponownie korzystamy z Lewiatana oraz Ostrzy Chaosu, ale teraz arsenał został rozbudowany o pojawiającą się na zawołanie w ręce wojownika potężną włócznię, której wykorzystanie przynosi znakomite efekty. Bronią nie tylko rzuca we wrogów, dodatkowo deweloperzy zadbali także o opcję walki bezpośredniej lub o wybuchowe niespodzianki, które przy jej pomocy zrealizujemy. Włócznia gwarantuje widowiskowe starcia i przydaje się do... eksploracji. To właśnie nowy oręż pozwala otworzyć alternatywne ścieżki w niektórych lokacjach lub dostać się do trudno dostępnych miejsc. Kratos świetnie nią operuje, bo jak wiadomo, jest to podstawowa broń spartańskich bojowników.

[KONIEC DROBNYCH, POTENCJALNYCH SPOILERÓW]

Jestem pewien, że trudno będzie uniknąć tych szczegółów, ponieważ w mediach społecznościowych na pewno pojawią się zdjęcia prezentujące elementy, o których powyżej wspomniałem. Jednocześnie nie jest łatwo wypowiedzieć się o grze, nie wspominając o tak istotnych nowościach, dlatego zdecydowałem się na ich specjalne wyszczególnienie.

Walka w God of War Ragnarok to satysfakcja zmieszana z męczarnią

God of War Ragnarok - recenzja - Durlin i jego sprawa

God of War miałem okazję kolejny raz ukończyć na początku 2022 roku za sprawą wersji na PC, więc czułem się w pełni przygotowany na najnowszą pozycję Sony... i zostałem szybko sprowadzony do parteru. Twórcy nie bez powodu przygotowali aż pięć poziomów trudności, bo recenzowany God of War Ragnarok przygniata wyzwaniami – często mierzymy się z prawdziwymi hordami rywali, którzy grupami żwawo atakują bohaterów, stając się nie lada przeszkodą. Oczekiwałem wyzwania i dostałem nim w gębę, co nie raz, nie dwa skłoniło mnie do rzucenia spartańskimi powiedzeniami... pewnie nawet rzucałbym kontrolerem, ale jest za drogi. Santa Monica Studio umożliwia płynne dostosowanie rozgrywki, więc nie powinniście się obawiać, że podczas gry ucierpi konsola – może jedynie duma, gdy po kolejnym oklepie będziecie zmuszeni do przeskoczenia na niższy poziom wyzwań.

Starcia w God of War Ragnarok opierają się na solidnym wyczuciu broni, blokowaniu ataków oraz wykonywaniu płynnych uników – Lewiatan ponownie okazuje się znakomitym narzędziem do rzucania, a obserwowanie, jak z gracją wraca do ręki Kratosa, po wcześniejszym pozbyciu się kilku nieszczęśników, jest przyjemnością dla oczu. Ostrza Chaosu kapitalnie nadają się do przyciągania wrogów lub wysyłania ich w przestworza. Bóg wojny powrócił z wieloma znanymi ruchami, ale teraz każda z jego zabawek może zostać nasycona energią – przytrzymując konkretny przycisk sprawimy, że topór będzie atakował lodem, a miecze podpalą przeciwników. Ta skromna zmiana została dobrze wdrożona w system, szczególnie że teraz często natrafiamy na wrogów odpornych na niektóre moce, a płynna zmiana oręża skutkuje dostosowaniem go do oponentów. W grze zamieszczono nowe ulepszenia sprzętu, a Kratos może dodatkowo korzystać ze zróżnicowanych tarcz – jest to dość istotne, kiedy część ataków nie możemy blokować, a w odpowiednim momencie musimy sparować atak.

Bohaterowie są w stanie bardzo płynnie skakać po lokacjach – Kratos wykorzystuje Ostrze Chaosu, a Atreus specjalną linkę... mechanika umożliwia błyskawicznie doskoczyć w stronę rywali lub uciec z miejsca walki. Zmiany nie wydają się zbyt rozbudowane, jednakże dzięki nim zmagania nabrały na intensywności i ponownie zapewniają świetną zabawę – szczególnie biorąc pod uwagę, że ponownie możemy ogłuszać oponentów i obserwować efektowne finishery. Nie ulega wątpliwości, że Santa Monica Studio podkręciło brutalność starć, dzięki czemu możemy liczyć na krwawą jatkę. Bóg wojny regularnie odcina kończyny wrogów, decyduje się na pozbawienie ich głów lub w szale dosłownie rozrywa bestie – jucha często leje się strumieniami. Ponownie może korzystać z pomocy Atreusa, który chętnie atakuje wrogów za pomocą łuku lub może współpracować ze Starym i dopełnić jego moce, strzelając w kreatury specjalnymi strzałami.

God of War Ragnarok - recenzja - Kratos przygotowany do wojny

Kratos ponownie rozpoczyna przygodę bez rozbudowanych umiejętności, ale szczerze mówiąc nie był to dla mnie problem – deweloperzy przygotowali różnorodne drzewka zdolności, a cała masa wykreowanych umiejętności zadowalająco dopełnia rozgrywkę. W God of War Ragnarok możemy nieustannie korzystać z nowych skilli, nie zabrakło także systemu tworzenia pancerzy – choć ponownie rozwiązanie nie należy do specjalnie rozbudowanych, to przemyślany balans sprawia, że w każdym kluczowym momencie opowieści możemy wykuć nowy lub ulepszyć aktualny strój. Za sprzęt ponownie odpowiadają Sindri i Brok, którzy już ze sobą nie rywalizują, jednak nadal mają szereg pomysłów na intrygujące rozbudowanie możliwości głównego protagonisty.

God of War Ragnarok epickimi pojedynkami stoi, a najbardziej widowiskowe walki zapamiętacie naprawdę na długo – w kilku momentach deweloperzy zaskakują skalą starć, kiedy Kratos trafia do różnych krain lub ma okazję stanąć naprzeciw ogromnym bestiom. Deweloperzy chętnie bawią się kombinacjami, zmuszają graczy do sekwencji QTE, przez co podczas kilku intensywnych walk musiałem szczególnie mocno się namęczyć – satysfakcja za każdym razem była wprost ogromna. Gdzieś w tym całym szaleństwie zabrakło mocy na ostatnie starcie, które w porównaniu z innymi walkami z większymi bossami po prostu nie wywołuje już efektu „wow”.

God of War Ragnarok to powrót do znanych krain i droga do kilku nowych miejsc

God of War Ragnarok - recenzja - ojcze dam radę - Atreus do Kratosa

Akcja recenzowanego God of War Ragnarok rozgrywa się w znanym świecie, jednak dosłownie każda lokacja została odświeżona – wszystko przez wydarzenia z poprzedniej odsłony serii. Dla przykładu, teraz w Midgardzie panuje wieczny śnieg, a my, zamiast podróżować małą łódką, korzystamy z zaprzęgu dwóch wilków i suniemy na saniach przez ogromny teren. Na moście prowadzącym do Świątyni Tyra widzimy zniszczone posągi – co ważne, miejscówka nie służy już do przemieszczania się po różnych krainach, ponieważ postacie otrzymują dostęp do mistycznych bram, dzięki którym płynnie przechodzą pomiędzy lokacjami.

W trakcie opowieści nogi zaprowadzą nas między innymi do fantastycznego, efektownego Svartalfheimu, gdzie mamy okazję odwiedzić osady krasnoludów. Lokacja wygląda znakomicie i zdecydowanie odróżnia się od wcześniej zwiedzanych terenów. W opowieści wpadamy także do odpicowanego i zarazem piekielnie mroźnego Helheim, powracamy do zupełnie odmienionego królestwa elfów Alfheim oraz pięknego Vanaheim – w tym miejscu rozgrywa się istotny wątek związany z Freją. Choć czasami trzeba wrócić do znanych krain, to za każdym razem zostały one znacząco odmienione. God of War Ragnarok wielokrotnie prezentuje się przepięknie, zarówno na mroźnych, zimowych terenach, jak i w nieco zamkniętych lokacjach. Miejsca są żywe i dobitnie pokazują, jak wielką pracę wykonali artyści Sony – choć daleko mi od stwierdzenia, że to „nowa generacja”. Tytuł wygląda świetnie, jednak grafika nie będzie tym aspektem, na podstawie którego dojdziemy do wniosku, że mamy do czynienia z całkowicie inną jakością niż w 2018 roku. Główni bohaterowie zostali perfekcyjnie dopracowani – na ich ciałach widzimy drobne detale, sutki Thora są aż za bardzo realistyczne, spojrzenie Kratosa i jego postawa odzwierciedlają wszystko co przeżył, a design strojów obfituje w rozmaite faktury: mięsistą i pogniecioną skórę, metalowe sprzączki czy futro. Bronie również systematycznie są odświeżane. Epickie pojedynki są nie tylko satysfakcjonujące ze względu na rozgrywkę, ale dzięki wizualnym doznaniom.

God of War Ragnarok - recenzja - zmęczony Kratos

Dobrze zresztą zapowiadają się bestie. Oprócz dopracowanego wyglądu przeciwników, liczy się także ich liczba, ponieważ mierzymy się z Asami, bestiami, elfami, sługami hel, midgardczykami, potworami, pierwotnymi i seidrami. Każda z frakcji posiada kilka typów wrogów, dlatego nawet stając do walki z latającymi elfami światła lub ciemności, to wśród nich odnajdziemy najróżniejsze okazy.

Współpraca protagonistów jest widoczna w eksploracji – Kratos ponownie jest w stanie zamrażać niektóre elementy otoczenia, natomiast obecnie jego potomek dzięki strzałom podtrzymuje moc zamrażania. Innym razem musimy unikać specjalnej mgły, więc rzucamy sprzętem w odpowiednie miejsca – Santa Monica Studio wielokrotnie korzysta ze znanych systemów, które zostały pozytywnie przyjęte w poprzedniej odsłonie. W grze jednak nie brakuje nowych zagadek logicznych, które w głównej mierze opierają się na zabawie zamrażaniem – miałem nadzieję, że deweloperzy częściej wprowadzą system otwierania alternatywnych dróg, który został zastosowany na początku opowieści. Spartanin jest w stanie za pomocą Ostrzy Chaosu ruszyć wielkim głazem, który umożliwia kolejne przejście, ale w ostateczności studio zbyt często nie wykorzystało tego rozwiązania.

God of War Ragnarok odznacza się pełną polską lokalizacją, która ponownie stoi na wysokim poziomie – dubbing jest opcjonalny, ale ekipa odpowiedzialna za tłumaczenie kolejny raz nie zawiodła i kapitalnie wywiązała się z zadania. Większość bohaterów brzmi naprawdę dobrze, jeżeli jednak nie przepadacie za językiem polskim w grach, to oczywiście zawsze możecie wybrać angielską lokalizację. Gra nie zawodzi także pod względem udźwiękowienia... deweloperzy przygotowali kilka klimatycznych kawałków, które pozostaną z Wami na długo po wyłączeniu konsoli.

God of War Ragnarok wykorzystuje potencjał PS5, ale...

God of War Ragnarok - recenzja - bohaterowie budzą Ragnarok

Tereny są często ogromne i robią wrażenie, jednak Santa Monica Studio najpewniej musiało dostosować skalę gry do możliwości poprzedniej generacji. W trakcie przygody zdecydowanie za często bohaterowie muszą przeciskać się przed wąskie szczeliny – swego czasu deweloperzy wspomnieli, że jest to sposób na podkreślenie dalszej drogi, ale... wygląda to sztucznie. Dzięki podobnemu rozwiązaniu producenci gier maskują doczytywanie danych, przez co niestety nawet na PlayStation 5 dynamika regularnie zostaje zachwiana. Nie mogę jednak w najmniejszym stopniu narzekać na płynność rozgrywki – produkcja oferuje kilka trybów, dzięki czemu możemy swobodnie postawić na grafikę lub płynność rozgrywki. Jeśli posiadacie odpowiedni telewizor lub monitor, będziecie biegać po mroźnych krainach nawet w 80-90 klatkach na sekundę. Zespół nie zapomniał wykorzystać potencjału kontrolera DualSense, dlatego w trakcie zabawy poczujecie różne wibracje, a w kilku momentach skorzystano z potencjału adaptacyjnych triggerów.

Twórcy oprowadzają graczy po rozbudowanych terenach i w zasadzie cały czas informują o możliwości wykonywania pobocznych zadań – towarzysze głównych bohaterów systematycznie zachęcają do zbaczania z podstawowego kursu, by wykonać kilka dodatkowych misji. Dzięki ubraniu opcjonalnych aktywności w konkretną fabułę, stają się one naprawdę ciekawe – warto chociażby wspomnieć o tym, że Mimir ma szansę naprawić błąd z przeszłości. W God of War Ragnarok swobodnie podróżujemy po świecie, by właśnie wykonywać dodatkowe zadania, zbierać artefakty, zabijać kruki, grabić legendarne skrzynie, atakować obozowiska lub mierzyć się z kolejnymi potężnymi bestiami – deweloperzy nie zapomnieli o poważnych wyzwaniach dla graczy, którzy stracili włosy podczas starć z walkiriami.

Czy warto zagrać w God of War Ragnarok?

God of War z 2018 roku klimatycznie rozpoczęło nową drogę Kratosa, tymczasem recenzowany God of War Ragnarok dopełnia ten rozdział, rozbudowując dosłownie każdy element poprzedniej przygody. Historia jest ciekawsza, emocje kipią aż na kilometr, a zaskakujące zwroty akcji podbudowują wrażenia – już dawno nie czułem takiego „co tu się właśnie odkratosowało!”. Podstawy walki są podobne, ale deweloperzy rozbudowują możliwości poprzednich zabawek, dodatkowo arsenał został powiększony o wcześniej niedostępne skarby. W produkcji nie brakuje starć z gigantycznymi bestiami, walk z prawdziwymi bogami, a nawet... wzruszających pożegnań.

Skala God of War Ragnarok zachwyca i pozwoli graczom spędzić przy tej pozycji dziesiątki godzin. Santa Monica Studio może i zapowiedziało wielki finał przygody w mitologii nordyckiej, ale możemy mieć pewność, że to nie koniec.

God of War będzie trwać... Niezależnie w jakiej formie.

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do God of War: Ragnarok.

Ocena - recenzja gry God of War: Ragnarok

Atuty

  • Kapitalna opowieść zbudowana na relacji głównych bohaterów,
  • Kilka znakomitych zwrotów akcji – Wy też powiecie „ co tu się właśnie odkratosowało!”,
  • Walka zapewnia masę satysfakcji, która przeplata się z męczarnią wywoływaną wysokim poziomem trudności – jeśli tego chcecie...,
  • W wielu scenach God of War Ragnarok wygląda pięknie,
  • W przygodzie pojawia się kilka nowych postaci, które... robią robotę!
  • Gra została znacząco rozbudowana w porównaniu z pierwszą przygodą w mitologii nordyckiej,
  • Ogromne lokacje pełne sekretów, znajdziek i dodatkowej zawartości.

Wady

  • Gra rozkręca się długo i początkowo aż za bardzo przypomina produkcję z 2018 roku,
  • Twórcy wyraźnie musieli dostosować skalę świata do możliwości PS4,
  • Zakończenie nie jest w pełni satysfakcjonujące.

God of War Ragnarok to na każdej płaszczyźnie lepsza, ciekawsza i bardziej rozbudowana gra od przygody z 2018 roku. Twórcy zapraszają do emocjonującej opowieści, zaskakują, zachwycają i zachęcają do rozgrywki – mamy kolejny hit w katalogu PlayStation Studios.

Wojciech Gruszczyk Strona autora
Miał przyjść do redakcji zrobić kilka turniejów, ale cytując klasyka „został na dłużej”. Szybko wykazał się pracowitością, dzięki której wyrobił sobie pozycję w redakcji i zajmuje się różnymi tematami. Najchętniej przedstawia wiadomości ze świat gier, rozrywki i technologii oraz przygotowuje recenzje gier i sprzętu. Jeśli jest zadanie – Wojtek na pewno się z nim zmierzy. 
cropper