Destiny 2: Pakiet na 30-lecie Bungie - recenzja dodatku. Podejmiesz Wyzwania Wieczności?

Destiny 2: Pakiet na 30-lecie Bungie - recenzja dodatku. Podejmiesz Wyzwania Wieczności?

Igor Chrzanowski | 24.12.2021, 11:00

Autorzy Destiny 2 obchodzą w tym roku swoje 30-lecie. Czy przygotowany z tej okazji dodatek w godny sposób uczcił wielki jubileusz i bogatą historię Bungie? O tym w naszej recenzji!

Destiny 2 powoli przechodzi do ostatniej fazy rozwoju, po której deweloperzy zapewne zajmą się pracą nad Destiny 3 i nowym IP. Zanim to jednak nastąpi i wejdziemy w piąty rok życia gry wraz z dodatkiem Destiny 2: The Witch Queen, Bungie postanowiło uraczyć nas specjalnym dodatkiem z okazji 30-lecia swojej działalności. Czy jednak nowa zawartość warta jest tych 109 złotych?

Destiny 2: Wyzwania Wieczności

Z racji tego, że Destiny 2 stało się grą free-to-play, twórcy nie chcą zawsze chować nowej zawartości za kolejnym pay-wallem, zmuszając nas do kupowania drogich dodatków, byleby cieszyć się z bycia Strażnikiem. Dlatego też Bungie zaprasza do swojej urodzinowej zabawy dosłownie wszystkich swoich graczy i serwuje im naprawdę bardzo fajny kąsek. A są nimi organizowane przez Xûra i Konia z gwiazd Wyzwania Wieczności. W tej nowej 6-cio osobowej aktywności przechodzić będziecie przez kilku etapowe wyzwanie z losowymi przeciwnikami.

Na początku lądujemy na specjalnej arenie, gdzie musimy stoczyć parę bitw z przeciwnikami jakich wylosujemy na specjalnej maszynie - wśród pięciu ras znaleźli się oczywiście między innymi przedstawiciele Czerwonego Legionu, Upadli, czy też Rój. Po paru chwilach wojaczki lecimy na tor przeszkód - ten z kolei został opracowany tak, aby mogli się nim cieszyć zarówno ci gracze, którym uda się wcelować w wyższe partie jak i ci, którzy spadną odbijając się od obrotowej blokady. Szczerze powiem, że cała idea jest nawet fajna, a sam tor przygotowany bardzo ciekawie, ale gdy popełnimy jakiś błąd, równie dobrze możemy te 20 sekund poczekać w miejscu, bo i tak zawsze trafi się ktoś, kto poleci idealnie i gra przeteleportuje do niego resztę "ślamazarnych" towarzyszy. 

W drugiej fazie znów losujemy sobie przeciwników i ponownie walczymy na dość skromnych rozmiarów arenie - niezależnie od tego na kogo trafimy, zawsze walka dzieli się na dwie fazy. W pierwszej się rozgrzewamy, by w drugiej skorzystać ze specjalnych broni i ubić jednego mini-bossa. Po zwycięstwie dochodzi pewna zgadywanka, w której ustawiając się na specjalnych polach gracze zgadują, za którymi wrotami będzie kolejny - dobry traf daje nam bonus do wyniku, zły małą karę od Konia z gwiazd. Końcowa faza wyzwania to już, że tak to ujmę bitka na całego! Lądujemy na kolejnej arenie przepełnionej mocnymi przeciwnikami i staramy się rozbić głównego bossa. Na szczęście każde wrota skrywają inną frakcję oraz dedykowaną jej arenę walki, więc zawsze mamy tutaj taką małą dozę niepewności gdzie zostaniemy wysłani. Moim faworytem okazało się starcie z Czerwonym Legionem - wydaje się być najciekawsze i daje najwięcej zabawy.

Niestety jedyne do czego mógłbym się przyczepić to fakt, że całość można skończyć w dosłownie 10 minut. Chociaż to zarówno wada jak i zaleta tej aktywności. Chodzi mianowicie o to, że odblokowanie wszystkich nagród ze Skarbca Xûra wymaga ukończenia Wyzwań Wieczności co najmniej kilkanaście razy, więc ich krótki czas pozwala na szybkie zdobywanie nowych przedmiotów. Jeśli jednak ktoś traktuje to jako jednorazową przygodę, może się zawieść. 

Destiny 2: Uścisk Zachłanności

Za co w takim razie mamy zapłacić te 109 złotych, skoro sporą część rozgrywki mamy za darmo. Główną atrakcją płatnego pakietu na 30-lecie Bungie jest zupełnie nowy loch jaki zatytułowano Uścisk Zachłanności. Ogrywając go poznamy historię pewnego jegomościa, który zaprzedał własną duszę i człowieczeństwo w zamian za wielki skarb jaki skrywa cała lokacja. Tak jak bywało z poprzednimi lochami, tak i tutaj wstęp mają tylko gracze na odpowiednio wysokim poziomie Światła - w tym sezonie jest to próg 1310 punktów i bez takiego progu (no powiedzmy 1300 też ujdzie) nie mamy co nawet do niego podchodzić. Dungeony zawsze były dla najbardziej zagorzałych fanów Destiny największą atrakcją i jeśli należycie do tego grona, na pewno nie poczujecie się rozczarowani! Uścisk Zachłanności to jeden z najciekawszych lochów w całej historii Destiny i daje mnóstwo emocji zarówno gdy ogrywa się go w 3-osobowym zespole jak i solo. 

Całość podzielono na kilka całkiem nieźle przemyślanych etapów. Na dzień dobry czekać na was będzie dość długa trasa wymagająca niemałej zręczności oraz sprytu - znajdziecie tu dużo pułapek no i będziecie musieli trochę pokombinować gdzie i w jakiej kolejności się udać. To takie małe powitanie, żeby rozgrzać szare komórki i ruszyć dalej. Pierwszym bossem z tegoż lochu jest Phry’Zhia The Insatiable. Starcie z nim będzie naprawdę poważnym testem cierpliwości i wytrzymałości - ten wieloetapowy bój może być pierwszym wyznacznikiem tego, czy wasz poziom mocy i umiejętności jest już wystarczający do przejścia lochu. Jeśli wasza drużyna nie daje sobie rady tutaj, dalej będzie jeszcze gorzej. Jeśli jednak dacie sobie radę, Bungie przygotowało małą odskocznię od walki, aby się nieco odświeżyć - tutaj waszym zadaniem jest przejechanie ciekawie przygotowanej trasy w celu rozbrojenia kilku min.

Następnie nie będzie już tak kolorowo. W ramach "rozgrzewki" musicie rozgryźć jak rozbić tak zwaną Tarczę Upadłych, co ponownie będzie wymagało nieco główkowania i zbierania odpowiednich ładunków wybuchowych zdolnych rozbić barierę. Za nią zaś czaić się będzie Captain Avarokk - potężny Upadły, którego historia i projekt nawiązują w pewien sposób do pierwszego Destiny i Taniksa (innego Upadłego z dodatku House of Wolves). Ten pojedynek jest naprawdę fenomenalny i na pewno zapewni Wam niemały zastrzyk adrenaliny.

Destiny 2: 30-lecie Bungie

No dobrze, ale w jaki sposób Bungie tak naprawdę świętuje swoje 30. urodziny? Tutaj odpowiedź jest dwojaka - po pierwsze obie opisane powyżej aktywności hołdują bogatej historii marki Destiny i gracze będący z nią od samego początku, na pewno dostrzegą tu bardzo dużo fajnych nawiązań i easter eggów. Po drugie cała kosmetyka jaką dostajemy w ramach tego pakietu inspirowana jest najważniejszymi tytułami jakie w swojej karierze przygotowało Bungie. Oczywiście nie mogło tu zabraknąć przedmiotów bazujących na marce Halo, lecz ze względu na brak licencji (szkoda, że Phil nie dogadał się z Bungie co do crossovera) nie są to stricte przedmioty z kultowej marki, a rzeczy bazujące na ich dziedzictwie. Głównie tyczy się to paru karabinów, czy też energetycznego miecza. Co ciekawe Bungie pamiętało także o dość mało znanej dziś marce Myth, która to święciła swoje triumfy w drugiej połowie lat 90.

Reasumując. Czy warto jest dać 109 złotych za 1 nowy Dungeon i parę ekskluzywnych nagród? To zależy od tego jak dużo gracie w Destiny 2 - osobiście wolałbym, aby DLC było wycenione na jakieś 71 złotych, bo stówka to jednak zbyt wiele. Z drugiej strony jak będziecie męczyć ten loch po kilka razy, aby zdobyć i zobaczyć wszystko co oferuje, może będzie to cena warta waszego czasu. Cała reszta może odpuścić i na spokojnie pobawić się w darmowych Wyzwaniach Wieczności.

Ocena - recenzja gry Destiny 2

Atuty

  • Nowy Loch potrafi dać w kość
  • Wyzwania Wieczności dają sporo frajdy (i są darmowe!)
  • Bardzo atrakcyjne nagrody w Skarbcu Xûra
  • Sporo nawiązań do Halo

Wady

  • Stosunek ceny do zawartości
  • Wyzwania Wieczności mogłyby być bardziej różnorodne
  • Liczyłem na bardziej huczne urodziny

Igor Chrzanowski

Bungie mogłoby swoje urodziny obchodzić w nieco lepszy, bardziej widowiskowy sposób. Niemniej jednak udział w Wyzwaniach Wieczności i nowy loch dają naprawdę mnóstwo frajdy!
Graliśmy na: PS5

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych