Hot Wheels Unleashed - recenzja gry. Resoraki spotykają Ridge Racer

Hot Wheels Unleashed - recenzja gry. Resoraki spotykają Ridge Racer

Igor Chrzanowski | 27.09.2021, 17:00

Kultowe Hot Wheelsy w końcu doczekały się swojej własnej pełnoprawnej gry, na którą wielu miłośników resoraków czekało wprost latami. Czy włoskie Milestone dało sobie radę z tym wyzwaniem? Przekonacie się o tym dzięki naszej recenzji!

Założone w 1968 roku Hot Wheelsy z miejsca zdobyły gigantyczną popularność, dzięki czemu ich włodarze mogli rozwinąć swoją serię resoraków na niespotykaną dotąd skalę. Dziś po ponad 50 latach nie ma dzieciaka, który nie wiedziałby czym są Hot Wheelsy i nie ma dzieciaka, który nie trułby rodzicom o chociażby kilka takich samochodzików. Teraz miłośnicy tego typu modeli oraz ich kolekcjonerzy dostaną grę mającą spełnić ich największe marzenia - wzięcia udziału w prawdziwych wyścigów resoraków.

Hot Wheels Unleashed - rozgrywka

Włoska ekipa Milestone jak do tej pory kojarzona była przede wszystkim z motorowymi wyścigami pokroju serii RIDE oraz MotoGP, które to są naprawdę porządnymi, aczkolwiek nie reprezentują sobą czegoś wyjątkowego - ot po prostu dobre gry. Tym razem doświadczeni deweloperzy musieli zmierzyć się z czymś zgoła odmiennym od tego co robili do tej pory i szczerze przyznam, że miałem co do tego spore obawy - czy autorzy realistycznych ścigałek zrobią prawdziwy zręcznościowy hit?

Okazuje się jednak, że moje obawy nie były uzasadnione, albowiem Milestone spisało się tu niemalże doskonale i przygotowało jedną z lepszych wyścigowych produkcji tego roku! Zacznijmy jednak od początku. Recenzowane Hot Wheels Unleashed podzielone zostało przez deweloperów na cztery główne segmenty, w ramach których możemy bawić się kultowymi samochodzikami. Po pierwsze tryb kariery zatytułowany City Rumble - to właśnie w nim odblokowywać będziecie pierwsze pojazdy, zapoznawać się z mechaniką gry oraz jej prostą opowieścią.

Fabularnie wiadomo, nikt się tutaj nie wysilał, więc i nie ma nad czym debatować - ot miasto zostało zaatakowane przez robotyczne dziwadła i poprzez wyścigi musimy je pokonać. Szał ciał i w ogóle wodotryski. Najfajniejszym aspektem tego trybu jest całkiem ładnie przygotowana makieta miasta, na której rozmieszczono aż 98 misji do wykonania. Te rozciągają się od zwyczajnych wyścigów, przez próby czasowe, sekretne niespodzianki oraz walki z bossami. Tutaj też rozpoczynają się moje pierwsze narzekania na dzieło włoskich mistrzów kodu. Jak widzicie, różnorodność trybów zabawy jest bardzo mała, albowiem tak naprawdę mamy tu albo zwyczajny wyścig, albo próbę czasową albo ewentualnie niespodziankę, do której dojście zajmie wam trochę czasu.

Hot Wheels Unleashed - zawartość

Podczas zabawy liczyłem jednak na to, że walki z bossami okażą się ekscytujące i wprowadzą coś nowego, a to tylko kolejne zwyczajne wyścigi - dłuższe, ale tylko wyścigi. Brakuje mi tu czegoś więcej, jak chociażby jakiś tryb eliminacji, pojedynki 1 na 1, wyzwania dla drifterów, czy jakieś specjalne wymogi konkretnych samochodzików. Tutaj deweloperzy zmarnowali sporo potencjału, albowiem z 68 zaimplementowanych na ten moment pojazdów, duża część z nich to nietypowe wydania specjalne jak na przykład samochód-toster, domek z Peanutsów, czy nawet maszyna z Powrotu do przyszłości. Zamiast wykorzystać to do wyjątkowych wyzwań po prostu każdego resoraka można użyć w każdym wyścigu.

Co prawda model jazdy został przygotowany absolutnie rewelacyjnie i każdy pojazd prowadzi się zupełnie inaczej, ale pozostawia to pewien niedosyt. No właśnie, ale dlaczego jazda w Hot Wheels Unleashed jest taka miodna i wyjątkowa? Trudno jest to jakoś sensownie opisać, ale kierując tymi resorakami naprawdę czułem, że jadę takim właśnie samochodzikiem - lekkim jak piórko, podatnym na uderzenia i delikatnym niczym zabawka. Jeśli kiedykolwiek wyobrażaliście sobie jak to jest zasiąść za sterem takiego samochodziku, ten tytuł zdecydowanie spełni wasze oczekiwania.

Najważniejsze jest jednak to, że każdym pojazdem kieruje się zupełnie inaczej, a przypisane im statystyki sterowności, przyśpieszenia, hamowania czy prędkości mają dość duże znaczenie dla całej rozgrywki. Jeśli chcesz, możesz wygrać każde zawody najgorszym szmelcem, ale będzie to trudniejsze niż wyposażenie się w superszybką furę i pędzenie do mety na złamanie karku. Niestety tutaj też widzę jeden poważny problem, jaki recenzowana gra może mieć w przyszłości - chodzi mianowicie o zasypanie jej mikropłatnościami. Skąd taki pomysł?

W grze mamy do dyspozycji blisko 70 samochodzików, z czego ogromną większość z nich możemy zdobyć wyłącznie ze skrzynek z niespodziankami, czyli takimi lootboksami tej produkcji. Jeden lootbox kosztuje aż 500 monetek, a za wygraną mamy na przykład po 40-50 sztuk. Co gorsza samochodziki mogą się powtarzać, się trzeba je sprzedawać lub złomować, aby zdobyć części na rozwój  aktualnie posiadanych egzemplarzy w naszej kolekcji. Milestone zaimplementowało już do głównego menu zakładkę sklepu, gdzie można kupić lootboksy lub autka ze specjalnych ofert. Zapewne tam też kupimy przepustkę sezonową, której reklamę już widzimy w menu głównym gry. Boję się, że doprowadzi to do implementacji systemu mikropłatności, a to jak wiemy po Crash Team Racing: Nitro-Fueled nie kończy się pozytywną reakcją społeczności.

Hot Wheels Unleashed - Kolekcja

Co prawda kolekcjonowanie autek jest jednym z najważniejszych elementów fenomenu całej marki Hot Wheels i najwięksi fani dają za nie niemałą kasę, ale w takiej produkcji jak ta można by uniknąć dalszego dojenia fanów z ciężko zarobionych pieniędzy. Oczywiście nie mogło tu także zabraknąć trybu edycji torów, bo to też jedna z najprzyjemniejszych czynności jaką zajmują się fani resoraków od Mattela - kupowanie i składanie specjalnych tras to czysta przyjemność, której można oddać się również w formie cyfrowej. Tryb ten ma spory potencjał, aczkolwiek zanim będziecie mogli wycisnąć z niego pełen potencjał, spędzicie trochę czasu na przechodzeniu kampanii City Rumble. 

Na razie do dyspozycji mamy tylko 6 środowisk, na których możemy konstruować trasy, ale to może zmienić się po premierze wraz z nową zawartością jaką przygotują deweloperzy. Sporo frajdy dawało mi również dekorowanie dostępnej w grze Piwnicy, czyli swego rodzaju takiego pokoju kolekcjonera, gdzie możemy zmienić sobie każdy element otoczenia i dostosować swój mały azyl do własnego gustu - tutaj też jest spory potencjał na rozwój i mikropłatności, więc nie zdziwię się jak Milestone obsypie nas płatnymi pakietami dekoratora. Co ważne zmiany w trybie edycji Piwnicy widoczne są podczas wyścigów rozgrywanych na tej arenie.

Najważniejsze jest jednak w tym wszystkim to, że Hot Wheels Unleashed to naprawdę świetna produkcja o unikalnym modelu jazdy a'la Ridge Racer, gdzie wyraźnie czuć, że bawimy się tu klasycznymi resorakami, a nie jeździmy prawdziwymi samochodami. 

Ocena - recenzja gry Hot Wheels Unleashed

Atuty

  • Świetny model jazdy
  • Blisko 70 pojazdów
  • Projekty tras i ich edytor
  • Tryb podzielonego ekranu
  • Dekorowanie piwnicy
  • Wsparcie DualSense

Wady

  • Rozczarowujące walki z bossami
  • Mało trybów wyścigów
  • Ryzyko pojawienia się mikropłatności

Igor Chrzanowski

Hot Wheels Unleashed będzie spełnieniem marzeń każdego miłośnika resoraków! Jeśli zawsze chciałeś pościgać się takimi samochodzikami, teraz masz do tego idealną okazję.
Graliśmy na: PS5

Komentarze (15)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych